Na swoich stronach spółka Gremi Media Sp. z o.o. wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Dyskoteka w kościele, hotel i spa w zamku

Aneta Gawrońska 11-12-2016, ostatnia aktualizacja 11-12-2016 12:00

Młyny, wiatraki, koszary, warsztaty, dworce, kościoły na rynek sprzedaży nie trafiają zbyt często. Można jednak znaleźć prawdziwe perełki.

Hotel Krasicki oferuje 122 pokoje.
źródło: materiały inwestora/Open Finance
Hotel Krasicki oferuje 122 pokoje.

W Wieldządzu, 50 km od Torunia, jest do kupienia dawny kościół ewangelicki. Poświęcony w 1900 r. 270-metrowy budynek wyceniono na 220 tys. zł. Obiekt służył kiedyś jako magazyn, potem działała w nim dyskoteka, po której zostały stoliki z kanapami i szatnia. Ofertę znajdziemy na portalu Morizon.pl.

– Młyny, wiatraki, koszary, warsztaty, dworce, kościoły na rynek sprzedaży nie trafiają zbyt często. Można jednak znaleźć prawdziwe perełki – niezwykłe obiekty w bardzo dobrych cenach i atrakcyjnych miejscach – mówi Marcin Drogomirecki, analityk portalu Morizon.pl. Jako przykład podaje XIX-wieczny młyn w Żarowie (powiat świdnicki) oferowany za 350 tys. zł. Na zabytkowy dworzec kolejowy w Augustowie wystarczy 271 tys. zł. Na chętnych czekają też młyny w Baboszewie k. Płońska (270 tys. zł) i Morawicy nad Czarną Nidą (475 tys. zł).

Na niezwykłe nieruchomości wskazuje także Bartosz Turek, analityk Open Finance. W Niegoszowicach pod Krakowem jest do kupienia zabytkowy dwór z ok. 1790 r. Budynek został w pełni odrestaurowany. Na granicy Kaszub i Borów Tucholskich jest do wzięcia zespół pałacowo-dworski z 1901 r. – Jest też budynek z 1911 r. w Dusznikach-Zdroju. W 2002 r. został wyremontowany i przerobiony na hotel – opowiada Turek.

Pytany, czy takie nieruchomości są chętnie kupowane przez inwestorów, mówi, że nie jest to lekki chleb. – Na nabywcę czeka się miesiącami, czasem latami – nie ukrywa. – Renowacja kilkusetletniego zamku lub pałacu i przerobienie go na hotel może kosztować nawet kilkadziesiąt milionów złotych. Na etapie transakcji koszt ten jest zresztą trudny do oszacowania – zauważa. Zdaniem Bartosza Turka za podjęciem tak ryzykownej inwestycji, poza ratowaniem dziedzictwa narodowego, może przemawiać także możliwość korzystania z rządowych lub unijnych dopłat. – Zabytkowe mury przyciągają turystów jak magnes – mówi. – Ważne, by zabytek nie tylko zachwycał wyglądem, ale i zarabiał na siebie.

W Polsce rewitalizowane są zamki, pałace, dwory. Powstają w nich hotele, centra konferencyjne, spa, restauracje, muzea.

– Na Dolnym Śląsku w średniowiecznym Zamku Kliczków powstał hotel z centrum konferencyjnym i spa. Właściciel nie ujawnił kosztów inwestycji. Szacuje się, że wydał co najmniej 20 mln zł – mówi ekspert Open Finance. – Noc w apartamencie cesarskim kosztuje co najmniej 900 zł.

Turek wskazuje też na pałac Mierzęcin (woj. lubuskie), w którym działa hotel. – Na terenie posiadłości znajduje się trzecia co do wielkości winnica w Polsce.

Z funduszy unijnych, jak mówi Bartosz Turek, skorzystał właściciel obiektu w  Lidzbarku Warmińskim. – Hotel Krasicki oferuje 122 pokoje i sale konferencyjne. Jest tam także restauracja i biblioteka. Koszt inwestycji to prawie 58 mln zł, a wysokość dofinansowania z UE sięgnęła 15 mln zł – mówi ekspert Open Finance.

Dom weselny

– Unikatowe nieruchomości to łakomy kąsek – ocenia Marcin Drogomirecki. – Dla inwestorów ważne są spodziewane zyski. Zakup tego typu obiektów przez osoby prywatne jest często spełnieniem marzeń o posiadaniu wyjątkowego obiektu. Niektórzy chcą prowadzić własną restaurację, inni – dom weselny – opowiada. – Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy warto inwestować w takie nieruchomości. Ważny jest ich stan, możliwe przeznaczenie. Kluczowe kryterium to oczywiście lokalizacja.

Bartosz Turek miesiąc przed majówką sprawdził obłożenie hoteli w kilku zrewitalizowanych pałacach i zamkach. Były całkowicie zapełnione. – Zabytkowe nieruchomości przeżywają drugą młodość, stając się źródłem dochodowych biznesów – komentuje analityk. – Przykładów sukcesów jest wiele. Niezbędne są jednak spore nakłady, by nieruchomość odzyskała dawną świetność – podkreśla.

Tomasz Błeszyński, doradca na rynku nieruchomości, dodaje, że ceny wywoławcze nietypowych nieruchomości są bardzo zróżnicowane. Zależą od lokalizacji, rodzaju, wieku, stanu technicznego obiektu. – Takie oferty znajdziemy w każdym regionie. Nie sprzedają się dobrze – mówi. – Po latach czekania na klienta właściciele obniżają ceny. Są to oferty dla osób z zasobnym portfelem. Zmiana funkcji nieruchomości wymaga często sporego wysiłku, bo jak tu ze starego młyna zrobić hotel czy pensjonat? Musi przecież spełniać wymagania funkcjonalne, techniczne, przeciwpożarowe – wyjaśnia.

Błeszyński ocenia, że stosunkowo rzadko w nietypowych obiektach urządza się biura. Częściej – pensjonaty, restauracje. – Pamiętam też dyskotekę w dawnym obiekcie sakralnym i galerię handlową w zabytkowym więzieniu – opowiada doradca. Także on twierdzi, że inwestycje w nietypowe nieruchomości są trudne. – Niektórzy kupują takie obiekty ze względu na atrakcyjną lokalizację. Rozbierają je, a potem budują nowe – mówi Błeszyński. – Inni pieczołowicie odnawiają zabytkowe mury. Rentowność inwestycji zależy od wielu czynników. Żeby biznes się udał, nie wystarczy dobry pomysł.

Jarosław Mikołaj Skoczeń, ekspert Emmerson Realty, mówi o przetargach organizowanych przez wojsko, PKP, firmy wywodzące się z poprzedniego systemu. – Niewykorzystywane obiekty generują spore koszty – zwraca uwagę. – Popyt na takie nieruchomości jest niewielki. Często są w kiepskim stanie technicznym, źle zlokalizowane. Jeśli znajdują nabywców, to raczej ze względu na tereny, które można wykorzystać inaczej. Słyszałem o pomyśle przerobienia koszarów na prywatne więzienie. Nic z tego nie wyszło. Tymczasem obiekty wojskowe niszczeją bardzo szybko – zauważa. I dodaje, że inwestycje w nietypowe obiekty to inwestycje długoterminowe. Wymagają czasu i dużych pieniędzy.

"Rzeczpospolita"