Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

W małym domu nie zawsze jest drogo

Aneta Gawrońska 06-03-2017, ostatnia aktualizacja 06-03-2017 10:05

Hossa sprawia, że na rozpoczęcie inwestycji deweloperskich decyduje się wiele firm, nawet wywodzących się z innych sektorów gospodarki.

Linde Residence – budynek przy ul. Oczapowskiego w Warszawie.
źródło: Materiały Inwestora
Linde Residence – budynek przy ul. Oczapowskiego w Warszawie.

Obok wielkich wieloetapowych osiedli deweloperzy budują kameralne budynki z kilkoma–kilkunastoma mieszkaniami. – Jeśli działka jest atrakcyjna, a inwestycję można zacząć szybko, chętnych do budowania niewielkich bloków nie brakuje – mówi Marcin Uryga z działu badań i analiz Emmerson Realty. – Skłonność do podejmowania takich inwestycji jest wypadkową skali dewelopera, atrakcyjności działki i możliwej do osiągnięcia rentowności – tłumaczy.

Plomba w zabudowie

Czy w małych blokach powstają tylko luksusowe apartamenty? – Wszystko zależy od lokalizacji – mówi Marcin Uryga. – W niedużych budynkach w centrach miast są oczywiście drogie mieszkania. Kameralne inwestycje w śródmieściu to np. plomby uzupełniające dotychczasową zabudowę. Ale i na obrzeżach powstają małe bloki, w których ceny są zdecydowanie bardziej przystępne – zwraca uwagę.

Bartosz Jankowski, dyrektor działu rynku pierwotnego w firmie Home Broker, potwierdza, że w niewielkich blokach nie zawsze powstają mieszkania luksusowe. – Wielkość budynku zależy m.in. od zapisów miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego lub decyzji o warunkach zabudowy – wyjaśnia. – W Warszawie małe inwestycje powstają w tych dzielnicach, w których działki są rozdrobnione, a obok jest kameralna zabudowa. Tak jest na przykład na Gocławku czy Saskiej Kępie – wskazuje dyrektor.

Z analiz Emmerson Realty wynika, że kameralne inwestycje stanowią ok. 8 proc. wszystkich. – Ograniczona dostępność dużych działek to tylko jeden powód – mówi Marcin Uryga. – Długotrwała hossa mieszkaniowa sprawia, że na rozpoczęcie inwestycji deweloperskich decyduje się wiele firm, nawet wywodzących się z innych sektorów gospodarki. Często są to właśnie niewielkie projekty – opowiada.

Dodaje, że rosnący popyt zachęca największych deweloperów do wychodzenia na rynek z większymi inwestycjami, liczącymi nawet kilkaset lokali. – To powoduje, że udział ofert lokali w najmniejszych budynkach (do 20 mieszkań) w całości podaży sięga zaledwie 2 proc. – szacuje Uryga.

Bartosz Jankowski zwraca uwagę, że popyt na przygotowane do inwestycji mieszkaniowych grunty jest większy niż ich podaż. – Koniunktura na rynku deweloperskim sprawiła, że deweloperzy wyraźnie konkurują o takie nieruchomości – mówi. – Największe firmy wolą realizować albo średnie, albo duże, wieloetapowe inwestycje – na 100–200 mieszkań w jednym etapie. Wynika to m.in. z faktu, że koszty stałe – np. administracyjne koszty przygotowania inwestycji – są mniej więcej takie same w przypadku i dużych, i małych budów – wyjaśnia dyrektor z Home Brokera. Od tej reguły są wyjątki. – Nawet deweloperzy sprzedający dużo mieszkań, jak na przykład Bouygues Immobilier Polska, wprowadzają do sprzedaży małe inwestycje – zauważa Bartosz Jankowski.

– Skala realizowanych inwestycji mieszkaniowych zależy m.in. od strategii rozwoju firmy i jej możliwości finansowych – komentuje Krzysztof Foder, dyrektor sprzedaży w spółce Bouygues Immobilier Polska (BIP). – Nasza firma oprócz inwestycji na kilkaset mieszkań chętnie buduje także niewielkie budynki. Oferta powinna być bowiem zdywersyfikowana – wyjaśnia.

Także dwupoziomowe

BIP na warszawskiej Pradze-Południe buduje Villę Boheme z 46 mieszkaniami. 45 lokali znajdzie się w innej inwestycji tej firmy – Linde Residence – która powstaje na warszawskich Bielanach.

Krzysztof Foder zapowiada, że jego firma planuje kolejne małe budynki, m.in. na Kępie Mieszczańskiej we Wrocławiu.

Niewielkie inwestycje realizuje także Atrio Development. W dwupiętrowym apartamentowcu Rożnowska Residence na warszawskiej Pradze-Południe jest osiem mieszkań.

We Wrocławiu SM Osada buduje trzykondygnacyjny budynek z dziewięcioma dwupoziomowymi mieszkaniami. To projekt Apartamenty Anyżowa 13. W Poznaniu inwestycję Warszawska z 12 mieszkaniami realizuje spółka Wechta. Małe budynki rosną też w Gdańsku. Spółka Pomorskie Domy firmuje projekt Botanika. To dwuetapowa inwestycja w dzielnicy Osowa. W pierwszym budynku powstanie 16 lokali, w drugim – 13.

Jedną niewielką inwestycję – Walewska Residence na warszawskim Grochowie – ma na koncie Atal. Spółka nie planuje kolejnych tego typu budów. Jak mówi Paweł Rabatek z tej firmy, Atal skupia się na osiedlach z ok. 250–300 lokalami.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: a.gawronska@rp.pl

"Rzeczpospolita"