Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

60 milionów za ziemię

Aneta Gawrońska 25-03-2017, ostatnia aktualizacja 25-03-2017 07:19

Duzi gracze raczej nie robią zapasów ziemi, bo rozpędzony rynek na to nie pozwala.

Stacja Nowy Ursus w Warszawie.
źródło: materiał inwestora
Stacja Nowy Ursus w Warszawie.
Chabrowe Wzgórze w Kowalach koło Gdańska.
źródło: materiał inwestora
Chabrowe Wzgórze w Kowalach koło Gdańska.

O nieprzerwanej hossie na rynku nieruchomości mówią kolejne raporty. Deweloperzy co chwilę ogłaszają nowe inwestycje i szukają atrakcyjnych terenów. – W tym roku byliśmy świadkami kilku ciekawych transakcji na rynku gruntów – mówi Jarosław Jędrzyński, ekspert portalu RynekPierwotny.pl. – Bodajże najciekawszą przeprowadza Marvipol. Chodzi o prawo do użytkowania wieczystego 0,6 ha gruntu przy ul. Grzybowskiej na warszawskiej Woli. Ziemia pod luksusowy apartament jest wyceniona na 14 mln euro (60 mln zł).

Nie zawsze na zapas

Spółka Robyg, jak podaje Jędrzyński, poinformowała o przedwstępnej warunkowej umowie nabycia nieruchomości w warszawskich Włochach. Cena netto 3,2-hektarowego gruntu to 31,5 mln zł. Położony obok hektarowy teren spółka kupiła za 11,2 mln zł. – W lutym Archicom za 3,6 mln zł netto kupił 3,9 tys. mkw. ziemi w Krakowie – wskazuje analityk. Ronson ogłosił podpisanie warunkowej umowy kupna terenów w warszawskim Ursusie za 82 mln zł netto.

– Deweloperzy coraz intensywniej poszukują gruntów, choć ci najwięksi powinni wciąż mieć spore banki ziemi – komentuje Jędrzyński. – Najbardziej aktywny na rynku ziemi był w tym roku Murapol. Kupowane przez spółkę grunty, jak deklarują władze firmy, mają być szybko zabudowywane. Podobnie jest z działkami spółki Robyg. – Duzi gracze raczej nie robią dziś zapasów, bo rozpędzony rynek na to nie pozwala. Jeżeli deweloper kupuje grunty, to wie, co i kiedy na nich postawi – podkreśla analityk RynkuPierwotnego.pl.

Z kolei Iwona Pszółkowska, dyrektor działu rynku pierwotnego w sieciowej agencji Metrohouse, twierdzi, że najwięksi deweloperzy wraz ze wzrostem dochodów spółek zwiększają zapasy ziemi, na których będą mogli budować za kilka lat. – Zakupów terenów dokonują z kilkuletnim wyprzedzeniem – mówi Pszółkowska. – Główną motywacją przy tworzeniu banku ziemi jest stały, utrzymujący się od wielu lat, wzrost cen gruntów.

Dyrektor z Metrohouse zwraca też uwagę na dużą konkurencję na rynku. – A to utrudnia pozyskiwanie dobrych gruntów, czyli objętych planem zagospodarowania dopuszczającym wysoką zabudowę – zauważa Pszółkowska. – Mniejsi deweloperzy kupione grunty natychmiast zabudowują.

Jarosław Jędrzyński dodaje, że biorąc pod uwagę rekordową liczbę zezwoleń, jakie deweloperzy dostali w tym roku, można zakładać, że atmosfera na rynku gruntów będzie gorąca. – Nie ulega wątpliwości, że transakcji nie zabraknie. Oby tylko nie zabrakło sensownych ofert – mówi ekspert RynkuPierwotnego.pl. Pytany, jakie działki interesują deweloperów, odpowiada, że „praktycznie wszystkie, na których można wybudować osiedle ze sprzedawalnymi lokalami". – W grę wchodzą i horrendalnie drogie parcele pod apartamentowce w centrum Warszawy, i położone w mniej eksponowanych lokalizacjach na Śląsku pod budownictwo popularne – wskazuje.

Z ręką na pulsie

– Dysponujemy jednym z największych wśród firm deweloperskich banków ziemi, który pozwala nam zrealizować ok. 1 mln mkw. powierzchni mieszkalnej i użytkowej – mówi Dariusz Krawczyk, prezes Polnordu. – Nadal poszukujemy gruntów inwestycyjnych, głównie w Trójmieście i Warszawie. Cały czas analizujemy oferty. W tym roku zawarliśmy przedwstępną umowę nabycia prawa użytkowania wieczystego dwóch nieruchomości gruntowych w Gdańsku, o łącznej powierzchni 40,6 tys. mkw. Na tym terenie planujemy 276 apartamentów wakacyjnych. Ten rok będzie kluczowy, ponieważ chcemy maksymalnie zagospodarować bank ziemi, by wykorzystać dobrą koniunkturę – podkreśla.

Rękę na pulsie trzyma Murapol. – Nasz dział analiz nieustannie bada sytuację na rynku działek inwestycyjnych, wyszukując tych, które wpisują się w nasz model biznesowy – mówi Michał Sapota, prezes Murapolu. Jego firma tylko w ciągu niecałych trzech miesięcy tego roku kupiła ok. 11,5 ha gruntów za ponad 57,5 mln zł. – Na kolejne 5,2 ha o wartości 24 mln zł mamy umowy przedwstępne – mówi Michał Sapota. – Bank ziemi, zbudowany tylko w oparciu o tegoroczne transakcje, pozwoli nam zrealizować projekty, w których powstanie ok. 3,2 tys. mieszkań o łącznej powierzchni użytkowej ok. 137 tys. mkw.

Spółka Murapol kupiła grunty m.in. przy ul. Bytkowskiej w Katowicach, Piłsudskiego/Sobolowej w Łodzi, Jaśkowej Dolinie w Gdańsku, Kozielskiej w Gliwicach.

Firma Lokum Deweloper w tym roku planuje zakupy gruntów o wartości 70–100 mln zł. Jak mówią przedstawiciele dewelopera, tereny „mają się wpisywać w model biznesowy grupy". Spółkę interesują dobrze skomunikowane parcele w centrum lub blisko centrum, z dobrze rozwiniętą infrastrukturą.

Marek Roefler, prezes firmy Dantex, komentuje, że sytuacja na rynku nieruchomości mieszkaniowych sprzyja inwestowaniu w nowe grunty. – Deweloperzy, nie chcąc przegapić sprzyjających warunków, rozbudowują banki ziemi, ale także sukcesywnie zagospodarowują już posiadane działki – mówi Marek Roefler. – Największe zapotrzebowanie na atrakcyjne działki jest w Warszawie, gdzie z każdym miesiącem rywalizacja się zaostrza. Sukcesywnie rosną także ceny działek – dodaje.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: a.gawronska@rp.pl

"Rzeczpospolita"