Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Stolica rośnie. Ten trend się utrzyma

05-04-2017, ostatnia aktualizacja 05-04-2017 08:46

Rozmowa z Hanną Gronkiewicz-Waltz, prezydent Warszawy

źródło: Rzeczpospolita

Rz: Warszawa na targach MIPIM występowała pod hasłem „Rośnij z Warszawą". Czy jest duże zainteresowanie inwestycjami w stolicy?

W Warszawie po ponad 20 latach transformacji mamy stałych inwestorów, którzy poszerzają swój portfel nieruchomości. Są to inwestorzy specjalizujący się w biurowcach, ale także w nieruchomościach mieszkaniowych. Mamy z nimi stały kontakt. Na naszych spotkaniach skupiamy się przede wszystkim na dogrywaniu szczegółów, takich jak budowa drogi dojazdowej, kupno działki, omówienie planów zagospodarowania przestrzennego, uzyskanie informacji o wysokości budynków. Targi w Cannes to dla mnie również świetna okazja do spotkań z włodarzami innych miast spoza Polski, z którymi wymieniamy się informacjami.

Jakieś nowinki od sąsiadów?

Owszem. Dowiedziałam się od mera Kijowa, że nie tylko kupują tramwaje od Pesy, ale też Pesa będzie na Ukrainie produkować. To świetna informacja.

Gdy przychodzą do pani inwestorzy, pani wskazuje im, czego brakuje w stolicy?

Raczej nie. Oni prowadzą samodzielną politykę zakupową. Natomiast nie ulega wątpliwości, że jesteśmy stroną wymagającą. Zawsze dbamy o to, aby powstająca infrastruktura była przyjazna dla mieszkańców, dlatego naciskamy na budowę dróg dojazdowych, udogodnień dla szkół. Gdy mamy do czynienia z budową biurowców - to tak jak było np. w przypadku placu Europejskiego i budowy Warsaw Spire - dbamy także o otoczenie danego budynku. Osoby korzystające z nieruchomości muszą mieć miejsce do zaparkowania, zjedzenia posiłku. Ważne jest również, aby z tej samej przestrzeni efektywnie mogli korzystać wszyscy mieszkańcy. Oczekujemy tego i wymagamy

Wymagania i oczekiwania to jedno, ale czy promuje pani stolicę i jej atuty?

Oczywiście, że tak, zwłaszcza że atutów Warszawy jest wiele. Pierwszy i najważniejszy to dwa lotniska, co oznacza łatwą komunikację, również na poziomie międzynarodowym. Praktycznie do każdej europejskiej stolicy podróż trwa 2 godziny 20 minut. Ponadto mamy bardzo wielu wykształconych pracowników, Warszawa ma aż 73 uczelnie, co przekłada się na 250 tys. studentów. To ogromny potencjał. Kolejny atut to fakt, że jesteśmy miastem bezpiecznym - 80 proc. mieszkańców czuje się bezpiecznie po zmroku w swojej dzielnicy. Mamy także bardzo bogatą ofertę kulturalną.

Czy w ostatnich latach otoczenie do inwestycji uległo zmianie?

Tak. Jest trudniej. Trudniej dla prezydentów, a nie dla inwestorów. Mieszkańcy są coraz bardziej wymagający. Chcą współuczestniczyć w życiu miast. Kluczową sprawą jest tu budżet partycypacyjny.

Zmieniają się wymagania mieszkańców. A co z wymaganiami miast wobec deweloperów? Na tegorocznych targach MIPIM wszędzie powtarzano jak mantrę: ekologia.

Ekologia to faktycznie ważny temat. W Warszawie mamy deweloperów, którzy specjalizują się w rozwiązaniach przyjaznych środowisku. Tacy inwestorzy budują nieruchomości ekologiczne, ale jednocześnie dbają o to, aby były to budynki wielopokoleniowe, czyli aby komfortowo czuli się w nich zarówno seniorzy, jak i osoby młode. Dbamy o to, aby wspierać takie podejście.

Część nieruchomości w Warszawie to bardzo udane inwestycje. Jednak często przy ich użytkowaniu pojawiają się kłopoty. Przykładem może być Służewiec przemysłowy w Warszawie i np. problemy komunikacyjne. Czy miasto analizuje te trudności i szuka rozwiązań?

Tak. Staramy się to zmieniać, czego dowodem jest np. decyzja o budowie od nowa linii tramwajowych w tej części miasta. Z drugiej strony trzeba też pamiętać, że na lotnisko Chopina dojeżdża SKM, która kosztuje tyle samo, co normalna komunikacja. Zatem, jak widać, zajmujemy się pojawiającymi się problemami i staramy się rozwiązywać je na bieżąco. Czasem zmiany wymagają czasu, ale najważniejszy jest efekt końcowy.

Czy są na horyzoncie nowi inwestorzy dla Warszawy? Tacy, których jeszcze nie było w Polsce. W kuluarach targów w Cannes słychać było o zainteresowaniu stolicą inwestorów z Emiratów czy Azji. Czy wejdą do Warszawy?

Rzeczywiście podczas targów stoisko Warszawy odwiedzały delegacje z m.in. z Chin. Jesteśmy też bardzo dobrą bazą inwestycyjną dla miast Europy Zachodniej i naszych sąsiadów, np. z Litwy. Pamiętajmy, że na MIPIM 2017 startowaliśmy z mocną pozycją lidera w rankingu FDI (Foreign Direct Investments), prezentującym najlepsze polskie miasta przyszłości. Warszawa została wyróżniona przez Financial Timesa m.in. za potencjał gospodarczy, jakość życia, potencjał ludzki i dostępność komunikacyjną. Jest też czwartym w Europie najbardziej przyjaznym miastem dla biznesu. Taki potencjał naprawdę przyciąga.

Stolica rośnie. To widać gołym okiem. Czy w najbliższym czasie ten trend się utrzyma?

Rzeczywiście powierzchnia nieruchomościowa w stolicy rośnie i mamy sygnały, że zapotrzebowanie jest coraz większe, co może dziwić. Jednak powodem takiej sytuacji jest m.in. Brexit i chęć przenoszenia biznesu do Polski. To nas cieszy. Zachęcamy do przyjazdu do Polski, a inwestorów do lokowania tu swojego kapitału.

Czy wyjazd do Cannes można zaliczyć do udanych?

Warszawskie stoisko odwiedziły tysiące inwestorów, wspólnie z innymi miastami przedstawiliśmy raport na temat inwestowania w Polsce, spotkaliśmy się z władzami Kijowa, Wilna, Paryża, Bratysławy. Odbyłam kilkanaście rozmów z inwestorami. Warszawa na Cannes to wizytówka Polski.

"Rzeczpospolita"