Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Kosztowne metry przy metrze

Aneta Gawrońska 10-07-2017, ostatnia aktualizacja 10-07-2017 08:29

Wystarczy sama zapowiedź budowy stacji metra, by miejsce zyskało na atrakcyjności.

W pobliżu stacji metra powstają najczęściej mieszkania z wyższej półki
źródło: materiały prasowe
W pobliżu stacji metra powstają najczęściej mieszkania z wyższej półki

Podziemna kolejka w Warszawie jak magnes przyciąga deweloperów – i mieszkaniowych, i komercyjnych. Mieszkania przy metrze sprzedają się świetnie. Wystarczy sama zapowiedź budowy stacji metra, by miejsce zyskało na atrakcyjności. Firmy już dziś rozglądają się za gruntami w miejscach, do których kolejka ma dopiero dotrzeć.

Nawet płyta trzyma cenę

– Bliskość metra to jedno z ważniejszych kryteriów wyboru mieszkania, zwłaszcza przez inwestorów kupujących lokale na wynajem – mówi Waldemar Oleksiak, ekspert Emmerson Realty. – Najemcy przywiązują wagę do lokalizacji i komunikacji. Mieszkania kupowane w celach inwestycyjnych są droższe. Ceny najpopularniejszych kawalerek na osiedlach przy podziemnej kolejce są wyższe nawet o 1 tys. zł za mkw. Metro może wywindować ceny jednopokojowych lokali nawet powyżej 10 tys. zł za mkw. – podaje. Droższe są także mieszkania dwupokojowe, które osiągają ceny 8–9 tys. zł za mkw. – Lokale blisko metra sprzedają się od ręki – podkreśla Oleksiak.

Na duże zainteresowanie nieruchomościami w rejonie podziemnej kolejki wskazuje także Renata Cimaszewska, członek zarządu agencji m2 Group.– Mieszkania w takich miejscach klienci kupują i dla siebie, i na wynajem. Ceny lokali niedaleko stacji są o 10–25 proc. wyższe niż średnia w danej okolicy – szacuje.

Jako przykład podaje Ursynów. – Mieszkanie w bloku przy metrze na Kabatach, wybudowane po 2000 roku, może kosztować ok. 10 tys. zł za mkw. Podobny lokal, ale oddalony o dziesięć minut spacerem od stacji, będzie wyceniony na 8 tys. zł.

Cimaszewska podkreśla, że dzięki sąsiedztwu metra na wartości nie tracą także mieszkania z wielkiej płyty. Metr takich lokali jest wyceniany na ok. 8 tys. zł.

Joanna Lebiedź, właścicielka firmy Lebiedź Nieruchomości, podkreśla z kolei, że deweloperzy najchętniej budowaliby w pobliżu dowolnej stacji kolei podziemnej. – W związku z coraz większymi korkami, trudnościami ze znalezieniem miejsca postojowego i rosnącymi opłatami za parkingi z roku na rok rośnie liczba osób zostawiających samochody w garażach albo na parkingach przy metrze – opowiada.

A Paweł Zeliaś, szef firmy Salondomow.pl, zauważa, że przy stacjach metra powstają częściej inwestycje klasy premium, z cenami mieszkań wyższymi niż średnia.

Trampolina dla deweloperów

Eksperci zgodnie podkreślają, że na rynek nieruchomości wpływ mają nie tylko istniejące, ale i planowane stacje podziemnej kolejki. – Nie tak dawno deweloperzy inwestowali w stosunkowo niedrogie tereny w pobliżu planowanej drugiej linii metra – przypomina Joanna Lebiedź. – Widać to doskonale na bliskiej Woli i po prawej stronie Wisły, gdzie inwestycje deweloperskie rosną jak grzyby po deszczu, a sprzedaż mieszkań idzie śpiewająco – mówi.

O wysypie inwestycji przy metrze mówi także Renata Cimaszewska. – Jeszcze kilka lat temu Wola była uznawana za mało atrakcyjną dzielnicę, a dziś staje się miejscem bardzo modnym – podkreśla. – Dużym zainteresowaniem cieszy się także Bemowo, zyskuje Praga-Północ, która dzięki rozbudowie podziemnej kolejki może na stałe zerwać z wizerunkiem niebezpiecznego i zapomnianego rejonu Warszawy – podkreśla.

– Na Pradze zdecydowaną większość projektów stanowią inwestycje mieszkaniowe. Wiele z nich wpisuje się w starą, praską architekturę, jak Centrum Praskie Koneser – dopowiada Łukasz Jędrychowski, ekspert Nuvalu Polska. – Jedną z najbardziej spektakularnych inwestycji jest Projekt Bohema. W dawnej fabryce Pollena na Szwedzkiej ma powstać 33 tys. mkw. powierzchni mieszkaniowej i 23 tys. mkw. komercyjnej, czyli biura, restauracje, punkty usługowe, galeria handlowa.

Waldemar Oleksiak komentuje, że metro to trampolina do szybkiej sprzedaży nowych inwestycji. – Już dziś świetnie sprzedają się mieszkania w tych miejscach stolicy, do których metro ma dotrzeć dopiero za kilka lat – podkreśla ekspert Emmersona.– Najlepiej, jeśli mieszkanie jest tuż przy metrze. Ale zaletą jest też szybki dojazd do najbliższej stacji, oddalonej np. o trzy przystanki tramwajowe.

Zdaniem Oleksiaka atrakcyjność komunikacyjna metra promieniuje nawet na miejscowości podwarszawskie, z których można szybko dojechać do metra w stolicy. – Dla mieszkańców powiatu wołomińskiego taką stacją jest Dworzec Wileński, dla osób z okolic Otwocka i Sulejówka – stacja metra Stadion Narodowy – mówi Waldemar Oleksiak. – Niewątpliwie podobną funkcję przejmie stacja metra Trocka, po rozbudowie drugiej linii metra na Targówek. Przyciągnie mieszkańców Bródna, dalszej Białołęki, Marek, a także Radzymina.

Renata Cimaszewska zauważa, że potencjał inwestycyjny wzdłuż linii metra po obu stronach Wisły ogranicza jednak dostępność działek. – A to może prowadzić do wzrostu cen nieruchomości – prognozuje. ©℗

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: a.gawronska@rp.pl

"Rzeczpospolita"