Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Biur poza stolicą będzie wciąż przybywać

Adam Roguski 15-07-2017, ostatnia aktualizacja 15-07-2017 09:47

W tym roku może paść rekord najmu powierzchni poza Warszawą.

Przy katowickim Spodku stanie KTW. To jeden z wielu biurowców budowanych poza Warszawą.
źródło: materiały prasowe
Przy katowickim Spodku stanie KTW. To jeden z wielu biurowców budowanych poza Warszawą.

Warszawa jest biznesowym sercem Polski, nic dziwnego, że powstaje tu najwięcej biur. Ale powierzchni dynamicznie przybywa także w innych miastach. Regionalne rynki biurowe, czyli Kraków, Wrocław, Trójmiasto, Katowice, Poznań, Łódź, Szczecin i Lublin, stanowią teraz około 78 proc. zasobów warszawskich wobec 42 proc. przed dekadą.

Popyt dopisuje

Na koniec I kwartału 2017 r. podaż powierzchni biurowej w stolicy wynosiła 5,12 mln mkw., a w miastach regionalnych łącznie 3,99 mln mkw. Jak szacują analitycy Savills, w przyszłym roku podaż w ośmiu lokalnych rynkach sięgnie blisko 5 mln mkw., co będzie stanowić około 90 proc. zasobów stołecznych.

– Największym rynkiem poza Warszawą jest Kraków i nic nie wskazuje, żeby w najbliższych latach pozycja lidera była zagrożona – mówi Wioleta Wojtczak z działu badań i analiz w Savills. – Pozostałe miasta również rozwijają się bardzo dynamicznie. Po części wynika to z chęci firm nieobecnych jeszcze w Polsce do otwierania u nas swoich biur, a po części ze wzrostu organicznego przedsiębiorstw polskich i zagranicznych, w tym centrów BPO, które ze swoich biur w Polsce obsługują klientów na całym świecie – dodaje.

Ekspertka wskazuje, że popyt na powierzchnie w miastach regionalnych co roku się zwiększa. – W 2016 r. mieliśmy blisko 586 tys. mkw. wynajętej powierzchni, a w I kwartale br. było to 178 tys. mkw., czyli już 30 proc. zeszłorocznego wolumenu. To wskazuje, że w tym roku może paść nowy rekord – mówi Wojtczak.

Na gwiazdę regionów wyrasta Łódź, gdzie jeszcze kilka lat temu jedna czwarta biur nie miała najemców. Dziś wskaźnik pustostanów jest niższy niż 6 proc. – to najlepszy wynik w Polsce.

Z analiz JLL wynika, że w 2017 r. polski rynek biurowy może urosnąć łącznie o około 800 tys. mkw., z czego ponad 500 tys. przypadnie na miasta regionalne. Jak zaznacza Mateusz Polkowski, dyrektor działu badań rynku i doradztwa w JLL, jeśli plany deweloperów zostaną zrealizowane w terminie będzie to największa roczna nowa podaż poza Warszawą. – Wśród najważniejszych trendów na polskim rynku biurowym warto wspomnieć o powstawaniu hubów biznesowych przy głównych miejskich węzłach transportowych, czego przykładem jest chociażby rozwój okolic nowego dworca w Łodzi, okolic dworca w Poznaniu czy Katowicach – mówi Polkowski. – Obserwujemy również rosnącą aktywność deweloperów w centrach miast, jak np. w Krakowie czy Wrocławiu. Uwarunkowane jest to m.in. rosnącą konkurencją o pracowników. Firmy, aby przyciągnąć najlepszych kandydatów i utrzymać obecnych stawiają na dobrze skomunikowane i prestiżowe lokalizacje śródmiejskie.

Te same standardy

Czym różnią się inwestycje w stolicy i pozostałych rynkach?

Jak wskazuje Polkowski, także poza Warszawą w biurach kładzie się nacisk na tworzenie przyjaznego otoczenia inwestycji i do tworzenia przyjaznego środowiska pracy. Zmiana filozofii budowy biur była mocno akcentowana podczas tegorocznej konferencji Real Estate Impactor.

Wioleta Wojtczak podkreśla, że wymagania najemców są dość ujednolicone, jeśli chodzi o jakość powierzchni.

– W stolicy powstają budynki powierzchniowo większe, wpływ na to mają wieżowce, które poza Warszawą powstają dość rzadko. To, co może odróżniać największe regionalne rynki biurowe od stolicy, to większa popularność fazowania projektów. Różnice mogą pojawiać się także między budynkami położonymi centralnie a lokalizacjami pozacentralnymi i dotyczą zwłaszcza elementów wykończenia powierzchni wspólnych. W przeszłości podział ten miał odzwierciedlenie również w profilach najemców, jednak obecnie różnice te się zacierają i najemcy, którzy do tej pory kojarzeni byli z budynkami w bardziej odległych dzielnicach coraz częściej rozważają lokalizacje centralne – mówi Wojtczak.

Skanska Property Poland jako jedyny deweloper działa, poza stolicą, w sześciu innych miastach Polski. – Największym regionalnym rynkiem jest Kraków. Uwaga inwestorów poszukujących nowoczesnych projektów biurowych koncentruje się też na Wrocławiu, Katowicach, Poznaniu, Trójmieście i Łodzi. Nasze projekty polegają na tworzeniu przestrzeni otwartych zarówno dla pracowników, jak i mieszkańców. Dlatego oprócz dostosowania naszych inwestycji do oczekiwań naszych najemców, zwracamy bardzo dużą uwagę na ich pozabiznesowe funkcje, starając się w pełni wykorzystać potencjał danej lokalizacji oraz uwzględnić potrzeby lokalnej społeczności – mówi Arkadiusz Rudzki, dyrektor zarządzający Skanska Property Poland.

"Rzeczpospolita"