Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Przyjdzie czas na burzenie

Aneta Gawrońska 25-08-2017, ostatnia aktualizacja 25-08-2017 09:31

Końca hossy na rynku biurowym nie widać. Pada rekord za rekordem. W górę idą kolejne wieże.

autor: Marta Bogacz
źródło: Fotorzepa

Rosną też nowoczesne małe budynki. Deweloperzy oferują powierzchnie coworkingowe, powierzchnie na godziny, biura najeżone technologią, z licznymi udogodnieniami. Najemca chce mieć salę fitness i siłownię? To je dostanie. Pokój relaksu? Proszę bardzo.

Strefa cichej pracy? Nie ma sprawy. Najemca rządzi. Jednocześnie duże powierzchnie w najlepszych budynkach są już dawno wynajęte. Firmy muszą więc rezerwować biura w powstających obiektach. Często wynajmowane są całe budynki. Deweloperzy nie tylko budują nowe obiekty, ale i modernizują stare mury, co poniekąd wymusza deficyt dobrych gruntów inwestycyjnych. Powierzchnie biurowe inwestorzy urządzają w poprzemysłowych budynkach, w zabytkowych kamienicach, obok sklepów, mieszkań, hoteli. Inwestycje biurowe są prowadzone nie tylko w Warszawie, choć to stolica jest największym placem budowy. Powstaje tu ok. 800 tys. mkw. biur.

Inwestorzy nie odwracają się plecami do rynków regionalnych. Na ich celowniku są Kraków, Wrocław, Trójmiasto, ale też Katowice. Rynek biurowy nakręcają m.in. firmy z sektora usług dla biznesu. Rosnące zatrudnienie oznacza zapotrzebowanie na kolejne biurowe metry. Do Polski wchodzą nowe firmy, a te obecne już na naszym rynku często powiększają swoje oddziały. Deweloperzy nieśmiało mówią, że także w miastach poza Warszawą zaczynają się powoli tworzyć Mordory, czyli zagłębia biurowe.

Duży popyt wcale jednak nie oznacza, że wszystko, co oferuje rynek, wynajmie się od ręki. Wymagania najemców są coraz większe. Biura stają się wizytówką firmy.

– Rośnie zapotrzebowanie na wykwalifikowane kadry. Aby skusić najlepszych pracowników, nie wystarczy już wysoka pensja – mówił na naszych łamach Mateusz Laskowski, członek zarządu firmy projektowo-wykonawczej Forbis Group.

Najlepsi nie chcą pracować w starych, byle jakich biurach. Dlatego właściciele starzejących się budynków muszą je zmieniać i modernizować. Inaczej przepadną w wyścigu po najemcę. Budynki, które nie wytrzymają konkurencji, muszą zniknąć, oddając działki pod nowoczesne inwestycje.

"Rzeczpospolita"