Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Brexit zastrzykiem adrenaliny dla rynku nad Wisłą

Adam Roguski 27-10-2017, ostatnia aktualizacja 27-10-2017 09:10

Wyjście Wielkiej Brytanii z UE może skutkować przeniesieniem 4 tys. miejsc pracy do Warszawy.

W wyniku brexitu część firm opuści Londyn. Warszawa może przyciągnąć je relatywnie niskimi kosztami najmu i życia oraz wykwalifikowanymi pracownikami.
źródło: materiały prasowe
W wyniku brexitu część firm opuści Londyn. Warszawa może przyciągnąć je relatywnie niskimi kosztami najmu i życia oraz wykwalifikowanymi pracownikami.
Na koniec września 2017 r. w Warszawie było 5,22 mln mkw. biur, a 0,77 mln mkw. było w budowie.
źródło: Shutterstock
Na koniec września 2017 r. w Warszawie było 5,22 mln mkw. biur, a 0,77 mln mkw. było w budowie.

Po trzech kwartałach 2017 r. zasoby biur na warszawskim rynku wzrosły do 5,22 mln mkw. W skali całego kraju tę bazę można szacować (nie pojawiły się jeszcze dokładne dane) na około 10 mln mkw. Zainteresowanie najemców jest bardzo duże, deweloperzy starają się sprostać popytowi. Inwestorzy chętnie lokują w budynki nad Wisłą. Biurowy boom napędzany jest rozwojem sektora BPO i Centrów Usług Wspólnych. Warszawa jest bardzo dobrze postrzegana jako kluczowy ośrodek finansowy w Europie, co może być atutem, kiedy zmaterializuje się brexit.

– Brexit nie jest dla Wielkiej Brytanii końcem świata. Zarówno ten kraj, jak i globalni inwestorzy oraz rynki międzynarodowe, będą musieli dostosować się do nowej rzeczywistości, a Polska ze swoimi solidnymi fundamentami ekonomicznymi w długoterminowej perspektywie może odnieść w tym układzie korzyści – ocenia Bolesław Kołodziejczyk, dyrektor działu badań rynkowych i doradztwa w firmie Cresa Polska.

Wejście JP Morgan

– Dzięki swoim głównym atutom, jak dostęp do zasobów pracowniczych, stabilność gospodarcza czy regulacje prawne, Polska ugruntowała swoją pozycję jako miejsce tworzenia filii dla banków, instytucji finansowych i wielu globalnych korporacji. O pracowników do swoich lokalnych oddziałów walczą już takie podmioty, jak UBS, Goldman Sachs czy planujący docelowo zatrudnić w Warszawie 2,5 tys. osób JP Morgan – mówi Kołodziejczyk. – Dalszy wzrost polskiego rynku w najbliższych latach wspierany będzie przez procesy ekonomiczne związane z wydzieleniem się Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Efekt tego jest już powoli widoczny – dodaje.

Ekspert wskazuje, że w lipcu amerykański bank inwestycyjny Morgan Stanley wybrał Frankfurt na miejsce lokalizacji centrum biznesowego, do którego przeniesionych będzie około 200 miejsc pracy z Wielkiej Brytanii do Niemiec. Morgan Stanley analizuje też zwiększenie obecności w Paryżu i Dublinie. W stolicy Irlandii pojawił się już bank JP Morgan, który kupił biurowiec dla około 1 tys. pracowników.

Takie aglomeracje jak Frankfurt i Paryż konkurują o pozyskanie procesów biznesowych z najwyższej półki, natomiast Warszawa skupia się na usługach finansowych i technicznych średniego szczebla, gdzie wynagrodzenia są mniejsze, ale liczba miejsc pracy znacznie większa.

– Niezależnie od „efektu brexitu" Polska ma wiele atutów stanowiących o jej atrakcyjności dla tego typu firm. Na pierwszym miejscu jest oczywiście szeroki dostęp do odpowiednio wykwalifikowanych pracowników. Z wynagrodzeniami nawet trzy-, czterokrotnie mniejszymi niż na równorzędnych stanowiskach w Wielkiej Brytanii, Polska wygląda bardzo dobrze. Dodatkowo, pomimo dynamicznego spadku bezrobocia i negatywnych trendów demograficznych w wielu rejonach kraju, podaż absolwentów uczelni wciąż jest bardzo wysoka – mówi Kołodziejczyk. Inwestorzy doceniają też coraz lepsze procedury związane z ochroną danych osobowych.

O ile polski rynek zyskuje na atrakcyjności, o tyle Wielka Brytania ma problemy z jej utrzymaniem. – Na niekorzyść działa m.in. spadająca wartość funta, co ogranicza zdolność gospodarki do przyciągania nowych talentów spoza kraju. Jest to o tyle istotne, że z 1,3 mln pracowników sektora finansowego aż 18 proc., czyli około 230 tys., to pracownicy urodzeni poza Wielką Brytanią. Prawdopodobnie to właśnie miejsca pracy tej grupy będą przenoszone – mówi ekspert.

Podkreśla, że już widoczne są pierwsze symptomy zwiastujące odpływ najemców. Na londyńskim rynku prywatnych nieruchomości mieszkaniowych na wynajem zauważalny jest spadek dynamiki wzrostu czynszów.

– Oczywiście, firmy nie będą przenosiły z Wielkiej Brytanii interesów i miejsc pracy na zasadzie jeden do jednego. W przypadku niektórych instytucji koszty relokacji i niska efektywność mogą zdecydować o ograniczeniu lub całkowitym zamknięciu pewnych linii biznesowych. Podmioty spoza UE mogą zaś całkowicie opuścić Stary Kontynent – podsumowuje Kołodziejczyk.

Atuty stolicy

Wiosną analitycy Savills wzięli pod lupę 12 europejskich stolic biznesowych. Amsterdam ma największy potencjał do rozwoju i może przyciągnąć najwięcej firm szukających nowych siedzib w wyniku brexitu. Stolica Holandii wyróżnia się ofertą kulturalną i powszechnym stosowaniem języka angielskiego. Na kolejnych miejscach znalazły się Dublin (korzystne regulacje podatkowe), Madryt, Frankfurt (siedziba EBC) i Paryż, choć ten ostatni jest coraz gorzej postrzegany z uwagi na wysokie koszty nieruchomości, podatki i skomplikowane prawo pracy. Warszawa wysuwa się na prowadzenie pod względem kosztów najmu biura (stawki są o 64 proc. niższe niż w Paryżu i 44 proc. niż we Frankfurcie), jak i zakwaterowania pracowników.

Jednak by stanąć w szranki z głównymi europejskimi aglomeracjami, Warszawa musi być w stanie efektywniej rywalizować w walce o pozyskanie największych talentów z innych krajów – na razie skutecznie przyciąga najlepszych pracowników z Polski. Niemniej, według Savills, w wyniku migracji firm po wyjściu Wielkiej Brytanii z UE, w Warszawie może powstać około 4 tys. miejsc pracy.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora: a.roguski@rp.pl

"Rzeczpospolita"