Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Nowy Świat daleko za Piątą Aleją

Aneta Gawrońska 29-10-2017, ostatnia aktualizacja 29-10-2017 09:32

Ile za lokal z prestiżowym adresem.

Najdroższe lokale handlowe w Polsce są na Nowym Świecie w Warszawie.
źródło: Shutterstock
Najdroższe lokale handlowe w Polsce są na Nowym Świecie w Warszawie.

Nowy Świat w Warszawie to niezmiennie najdroższa ulica handlowa w Polsce. Jak podaje Katarzyna Michnikowska, dyrektor w dziale doradztwa i badań rynku w Colliers International, czynsze dochodzą tu do 70–80 euro za mkw. lokalu miesięcznie. Według Darii Kotarskiej, doradcy z działu reprezentacji najemców handlowych w firmie Cresa Polska, mogą nawet przekraczać 90 euro, co oznacza, że roczna stawka najmu za 1 mkw. powierzchni handlowej to ponad 1,1 tys. euro.

Ciastka i uroda

– Nieco taniej jest przy ul. Marszałkowskiej, gdzie czynsze, w zależności od wielkości lokalu, wahają się od 40 do 85 euro za mkw. miesięcznie – podaje Daria Kotarska. – Przy placu Trzech Krzyży, w warszawskim zagłębiu luksusowych marek, stawki wynoszą 50–70 euro. Od wielu lat w czołówce utrzymują się także ulice poza stolicą: Floriańska i Rynek w Krakowie, Trzeciego Maja oraz Stawowa w Katowicach – wskazuje. Na 1 mkw. lokalu w tych miejscach najemcy muszą mieć od 40 do 75 euro miesięcznie.

– Polska jest wciąż w tyle za światowymi metropoliami – komentuje Kotarska. – Przy Piątej Alei w Nowym Jorku czy na Polach Elizejskich w Paryżu stawki są kilkudziesięciokrotnie wyższe niż przy najdroższej polskiej ulicy.

Z naszych ulic handlowych, jak zauważa Katarzyna Michnikowska, znika moda, ekspansję ogranicza też sektor finansowy. – Rozwijają się sklepy spożywcze, gastronomia, oferowane są artykuły dekoracyjne i specjalistyczna żywność – mówi dyrektor z Colliers International. Przy ulicach handlowych wyrastają też salony piękności.

Na ekspansję gastronomii przy najważniejszych polskich ulicach handlowych zwraca uwagę również Daria Kotarska. Powstają restauracje, także sieciowe, kawiarnie, lodziarnie, cukiernie. – Otwierają się też sklepy spożywcze typu convenience, drogerie oraz kawiarnio-piekarnie, np. Gorąco Polecam Nowakowski – wskazuje.

Na gastronomię są nastawione ulice Nowogrodzka, Żurawia i Wspólna oraz place Zbawiciela i Grzybowski. – Warszawiacy coraz chętniej spędzają czas poza domem, a centra handlowe przestają być głównym miejscem spotkań – podkreśla Daria Kotarska. – Na atrakcyjności zyskują ulice, które przestają być jedynie ciągiem komunikacyjnym.

Przedstawicielka firmy Cresa Polska zwraca uwagę, że na polski rynek, i to właśnie na ulice handlowe, a nie do galerii, chciałyby wejść nowe, również luksusowe marki. – Zainteresowanie jest duże. Proces podejmowania decyzji jednak się przedłuża – mówi Koterska. – W interesujących punktach miasta brakuje lokali, które spełniałyby wymogi najemców. Chodzi o odpowiedni metraż, dobrze wyeksponowaną dużą witrynę, przejrzystą strukturę własności.

Katarzyna Michnikowska zastrzega, że dla większości międzynarodowych i krajowych sieci handlowych podstawowym kierunkiem ekspansji w Polsce są jednak centra handlowe. – Biznes jest w galeriach, a przy ulicach można kreować rozpoznawalność marki – ocenia dyrektor. – Część sieci, jak choćby wspomniana gastronomia czy usługi z sektora zdrowie i uroda, bardzo dobrze sobie radzą zarówno w centrach, jak i przy ulicach handlowych.

Karolina Jamróz, dyrektor w dziale powierzchni handlowych Colliers International, dopowiada, że są branże (np. drogerie czy punkty spożywcze), których strategia rozwoju umożliwia otwieranie stanowisk nawet co kilkaset metrów. – Coraz częściej się zdarza, że w każdej uliczce odchodzącej od rynku czy innego głównego placu swój punkt ma ta sama sieć – zauważa.

Daria Kotarska wskazuje z kolei na kluby fitness, które rozwinęły się w centrach handlowych, a od kilku lat celują także w ulice handlowe i biurowce.

W niedzielę na ulice

W prestiżowych miejscach zaczynają się otwierać dyskonty. Na warszawskim Nowym Świecie, przy najdroższej polskiej ulicy, ulokowała się Biedronka. Jak podkreśla Jacek Wesołowski, prezes firmy Trei Real Estate, która zarządza ponad 100 marketami tej sieci, ruchliwa ulica to dla handlu wymarzone miejsce. – Prestiżowe ulice są intensywnie zabudowane, brakuje tam miejsca dla typowego wolno stojącego obiektu dyskontowego – mówi. – Dlatego firmy działają tam w nietypowej formule, np. w podziemnych kondygnacjach kamienic – wyjaśnia. I tak właśnie jest na Nowym Świecie.

W pejzaż tej ulicy wrósł już Empik. Jak mówi Monika Marianowicz, rzecznik spółki, firma koncentruje się na centrach i parkach handlowych. – Jesteśmy jednak otwarci także na inne interesujące miejsca – zapewnia. Sieć Empik ma 241 sklepów, z czego 23 przy głównych ulicach handlowych. – To prestiżowe i ważne dla nas lokalizacje, często z długą i bogatą historią – podkreśla Marianowicz.

Daria Kotarska komentuje, że zarówno w Warszawie, jak i w innych dużych miastach europejskich prestiżowe są pewne fragmenty ulic. – Pozostałe części mogą mieć zupełnie inne funkcje – zauważa. – Każdy właściciel budynku sam decyduje, komu wynajmuje lokale. Trudno jest więc nadać ulicy jednolity charakter.

Zdaniem Katarzyny Michnikowskiej problemem polskich ulic handlowych jest brak profesjonalnego zarządzania i współpracy pomiędzy właścicielami lokali.

– Wiele nieruchomości pozostaje we władaniu samorządów, które prowadzą swoją politykę lokalową. To tylko niektóre z przyczyn niekonsekwencji w doborze branż przy ulicach – wyjaśnia.

Karolina Jamróz dodaje, że kierunek rozwoju traktów handlowych będzie odzwierciedleniem zmian w branży. – Już wkrótce co druga niedziela może być objęta zakazem handlu. Mogą na tym zyskać ulice. Stracą galerie – mówi.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: a.gawronska@rp.pl

"Rzeczpospolita"