Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Warszawa pyta co robić z lokatorami

Anna Krzyżanowska 20-03-2018, ostatnia aktualizacja 20-03-2018 10:14

Będą kłopoty ze stosowaniem przepisów zmienionej ustawy – alarmuje stołeczny ratusz.

Złota44 oraz Cosmopolitan (odpowiednio po lewej i prawej stronie Pałacu Kultury i Nauki) to jedyne luksusowe wieże mieszkalne w Warszawie.
źródło: Shutterstock
Złota44 oraz Cosmopolitan (odpowiednio po lewej i prawej stronie Pałacu Kultury i Nauki) to jedyne luksusowe wieże mieszkalne w Warszawie.

W zeszłym tygodniu Witold Pahl, zastępca prezydenta Warszawy, przesłał do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry list z prośbą o wykładnię prawa. Szereg wątpliwości dotyczy kwestii lokatorskich.

Pod lupę wzięto chociażby nowo dodany do obowiązującej od 14 marca ustawy o Komisji Weryfikacyjnej art. 40b. Zgodnie z nim decyzje wydane przez komisję uchylające decyzję reprywatyzacyjną stanowią podstawę niezwłocznego przywrócenia posiadania nieruchomości warszawskiej lub jej odpowiedniej części najemcy lub innej osobie zajmującej nieruchomość na podstawie umowy zawartej z gminą albo Skarbem Państwa przed wydaniem decyzji reprywatyzacyjnej. Powyższe rozstrzygnięcia komisji mają rygor natychmiastowej wykonalności.

Ratusz pyta ministra sprawiedliwości o ratio legis wskazanego przepisu i zauważa, że nie zawiera on żadnych szczegółowych warunków, od których miałyby zależeć uprawnienia do odzyskania posiadania ,,części nieruchomości warszawskiej" przez jej dawnych lokatorów, którzy zostali go pozbawieni wskutek reprywatyzacji. To natomiast skłania do zastanowienia się nad tym, w jaki sposób i czy w ogóle miasto powinno przywracać posiadanie lokali objętych reprywatyzacją w sytuacji np. ich przebudowy przez późniejszych nabywców (np. łączenia w większe), co skutkować będzie tym, że mieszkania zajmowane przez dawnych najemców nie będą już istnieć.

Pahl pyta też, co w sytuacji, gdy sporne lokale zajmować będą osoby, które zawarły umowy najmu z nabywcami nieruchomości na skutek wydania decyzji reprywatyzacyjnych, a także co robić, gdy miasto udzieliło pomocy mieszkaniowej dawnemu lokatorowi w postaci wynajęcia lokalu mieszkalnego w innej nieruchomości. Przywracanie posiadania byłemu lokatorowi w ocenie włodarza stolicy nie jest również oczywiste, jeśli okaże się, że ten aktualnie ma tytuł prawny do innego lokalu położonego w tej samej miejscowości. Zgodnie bowiem z art. 11 ust. 3 pkt 2 ustawy o ochronie praw lokatorów posiadanie lokalu stanowi podstawę wypowiedzenia umowy najmu przez gminę.

– Wątpliwości ratusza są w dużej mierze uzasadnione. Wprawdzie zła legislacja nie jest, niestety, zjawiskiem nowym, ale intensywność, z jaką następuje degrengolada w tej materii, poraża – komentuje radca prawny Marcin Nosiński.

– Dostrzegam te wątpliwości. Nowela działa jednak kilka dni i w mojej ocenie wykształcić musi się praktyka jej stosowania. Prawidłowe wykonanie przepisu należy natomiast do ratusza. Pamiętać należy także, że nie mówimy o przyznaniu prawa do lokalu, ale przywróceniu tego prawa i przywróceniu sprawiedliwości. To, czy aktualnie dana osoba posiada inną nieruchomość, jest kwestią odrębną – komentuje dr Bartłomiej Opaliński, członek Komisji Weryfikacyjnej i zastępca jej przewodniczącego.

Mec. Nosiński zwraca jednak uwagę na szerokie kompetencje, jakie nowelizacja daje komisji Patryka Jakiego. Dziś może ona zajmować się nie tylko weryfikowaniem decyzji reprywatyzacyjnych, ale i decyzjami o odmowie ustanowienia użytkowania wieczystego (czyli decyzjami odmawiającymi zwrotu nieruchomości poprzednim właścicielom).

– Ponieważ takie decyzje odmowne w niektórych przypadkach otwierają drogę do odszkodowania, to można się jedynie domyślać, że chodzi o doprowadzenie do sytuacji, w której będzie można takie odszkodowanie odbierać. Oszustom trzeba odbierać. Pytanie, co z ludźmi uczciwymi, nieraz w podeszłym wieku, którzy otrzymane odszkodowanie wydali, np. na leczenie. Czy mają iść do więzienia, czy na bruk, kiedy pan Jaki zlicytuje ich mieszkanie? – zastanawia się prawnik.

"Rzeczpospolita"