Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Samoobsługowe hale powoli podbijają rynek

Aneta Gawrońska 29-04-2018, ostatnia aktualizacja 29-04-2018 00:00

Nowe obiekty do przechowywania różnych rzeczy rosną w całej Polsce.

Kangu Self Storage oferuje magazyny w Warszawie, Poznaniu, Wrocławiu i Szczecinie.
źródło: materiały prasowe
Kangu Self Storage oferuje magazyny w Warszawie, Poznaniu, Wrocławiu i Szczecinie.

Magazyn o powierzchni ponad 2,2 tys. mkw. przy ul. Wołoskiej na warszawskim Mokotowie oddała ostatnio firma Kangu Self Storage. W ofercie jest ponad 700 różnej wielkości skrytek do samodzielnego przechowywania rzeczy (od 0,5 do 15 mkw.). To drugi obiekt tej spółki w stolicy. Jej pierwszy samoobsługowy magazyn został otwarty na Ursynowie w połowie 2016 roku. Poza Warszawą firma oferuje skrytki jeszcze w Poznaniu, Wrocławiu i Szczecinie. Obiekty w tych właśnie miastach, jak zapowiada Michał Mitkowski z Kangu Self Storage, będą w tym roku powiększone. – Magazyny w tych lokalizacjach są zapełnione w 80–90 proc. – wyjaśnia.

Dla firm, dla domu

– Zainteresowanie samoobsługowymi magazynami jest z roku na rok coraz większe, choć wiedza Polaków o tego typu usługach jest jeszcze mała – ocenia Michał Mitkowski. W skrytce zamykanej przez klienta na kłódkę, można przechować niemal wszystko – meble, sprzęty, książki, odzież, a nawet samochody i fortepiany. Nie można schować zwierząt, szybko psującej się żywności, materiałów wybuchowych i łatwo palnych oraz przedmiotów, których posiadanie jest prawnie zabronione.

Pytany o nietypowe rzeczy, jakie klienci trzymają w magazynach, Michał Mitkowski, wskazuje na skutery i motocykle. Trafiają się też... choinki. Firmy przechowują głównie dokumenty i materiały marketingowe.

Obiekt jest otwarty całą dobę. W każdej chwili można więc odebrać dywan, rower, fortepian, narty. W halach są windy i wózki do transportu paczek.

We Wrocławiu i Poznaniu skrytki do magazynowania rzeczy oferuje Stokado Self Storage. Jak mówi Klaudiusz Bechcicki z tej firmy, Stokado przygotowuje się do wejścia do kolejnego dużego miasta, gdzie nie istnieje żaden magazyn self storage. Nie podaje, które to miasto.

– Zainteresowanie takimi magazynami rośnie wraz ze wzrostem świadomości korzyści, jakie one oferują – ocenia Klaudiusz Bechcicki. – W porównaniu z Europą Zachodnią czy Stanami Zjednoczonymi notujemy na razie większy udział najemców biznesowych niż osób prywatnych. Wśród firm najemcami są zarówno mikrofirmy, jak również duże podmioty gospodarcze.

Komórki w obiektach Stokado Self Storage mają od 1 do 30 mkw., co pozwala najemcom przechowywać najróżniejsze rzeczy. – Nie pozwalamy na magazynowanie przedmiotów niebezpiecznych, zagrażających rozlaniem lub wydzielających silne zapachy – zastrzega Klaudiusz Bechcicki.

Magazyny w Warszawie ma firma Less Mess Storage. Pierwszy obiekt tej firmy w Polsce powstał przy al. Krakowskiej we Włochach.

Nie tylko sieciowe firmy

Anna Głowacz, dyrektor działu industrial w Axi Immo, komentuje, że self storage w Polsce w porównaniu z USA czy krajami Europy Zachodniej to nadal młody, ale z dużą perspektywą wzrostu segment rynku magazynowego.

– Szacunkowa wielkość powierzchni, jaką zajmują w Polsce samoobsługowe magazyny, to ok. 20–30 tys. mkw. W porównaniu z rynkiem amerykańskim (7,7 mln mkw.), czy nawet największym europejskim, czyli Wielką Brytanią (4 mln mkw.) to nadal bardzo mało – zauważa Anna Głowacz. – Takie obiekty są zlokalizowane na obrzeżach dużych miast, jak Warszawa, Kraków, Trójmiasto, Poznań, Sosnowiec, Wrocław, Szczecin, w pobliżu dużych obszarów mieszkaniowych, przy drogach ekspresowych, obwodnicach miast czy głównych arteriach komunikacyjnych – opowiada.

Samoobsługowe magazyny powstają w ramach parków biurowo-magazynowych lub jako samodzielne inwestycje. – Najwięcej takich obiektów jest w stolicy, w takich dzielnicach jak Bemowo, Ursynów, Mokotów – wskazuje dyrektor.

Podkreśla, że rynek ten jest dość rozdrobniony. – Możemy wyróżnić trzech operatorów sieciowych, którzy mają obiekty w więcej niż jednym mieście (Kangu, Stokado i Less Mess Self Storage) oraz kilkanaście firm działających regionalnie w jednym obiekcie – opowiada dyrektor z Axi Immo.

Jej zdaniem obiektów self storage będzie przybywać przede wszystkim w miastach powyżej 200 tys. mieszkańców. – Największego przyrostu w perspektywie dekady możemy się spodziewać w Warszawie, Wrocławiu, Łodzi, Trójmieście, Poznaniu, Wrocławiu, Katowicach – prognozuje. – Popyt na samoobsługowe magazyny rośnie wraz ze wzrostem popytu na rynku mieszkaniowym. Klienci, szukając oszczędności, nie kupują komórek lokatorskich czy piwnic. Z drugiej strony konsumpcyjny tryb życia sprawia, że gromadzimy kolejne przedmioty, co generuje zapotrzebowanie na niewielkie samoobsługowe przechowalnie – zwraca uwagę.

Także zmieniający się styl pracy, tymczasowe kontrakty i częstsze migracje wpływają na zainteresowanie schowkami do przechowywania majątku.

– Kolejnym czynnikiem wzrostu jest sektor e-commerce i startupy, które potrzebują miejsca do przechowywania dokumentów i sprzętu – mówi Anna Głowacz.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: a.gawronska@rp.pl

"Rzeczpospolita"