Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Premier murem za Ireną Lasotą

Marek Kozubal 01-02-2018, ostatnia aktualizacja 01-02-2018 11:27

Mateusz Morawiecki sugeruje zorganizowanie państwowej uroczystości upamiętniającej wydarzenia marcowe. Chętnie by na nich widział Lasotę.

Irena Lasota
autor: Darek Golik
źródło: Rzeczpospolita
Irena Lasota

W ten sposób premier odniósł się do artykułu, który opublikowaliśmy w środę. Opisaliśmy w nim spór wokół 50. rocznicy Marca '68. W panelu dotyczącym tamtych wydarzeń nie wezmą udział osoby, które odegrały w nich ważną rolę, m.in. Adam Michnik i Irena Lasota.

W osobistym liście skierowanym do Lasoty Mateusz Morawiecki napisał m.in., że z przykrością przyjął wiadomość o niezaproszeniu jej na obchody organizowane na Uniwersytecie Warszawskim.

W ramach uroczystości na UW planowane są debaty, konferencje i wystawy. Ich najważniejszym punktem ma być panel, w którym wezmą udział m.in. prof. Włodzimierz Borodziej, prof. Karol Modzelewski, a także studenci. Skład jego uczestników budzi kontrowersje. Jakiś czas temu pojawiła się propozycja, aby słowo wstępne wygłosił Adam Michnik. Nie wyraziła na to zgody Komisja Zakładowa NSZZ Solidarność. Związkowcy zaproponowali, aby dla równowagi wzięła w nim udział Irena Lasota, która odegrała istotną rolę w wydarzeniach marcowych. Na jej udział nie zgodzili się organizatorzy.

„Przed pięćdziesięcioma laty odczytała Pani na dziedzińcu tej uczelni rezolucję w obronie wartości kluczowej dla nas, Polaków: wolności, wolności słowa, wolności wypowiedzi, wolności do własnych przekonań. Słynie Pani z niezłomności charakteru i odwagi" – napisał Morawiecki.

Podkreślił, że swe poświęcenie dla ojczyzny potwierdziła ona, organizując pomoc dla Solidarności i innych organizacji niepodległościowych. „Nadała Pani praktyczny wymiar hasłu »za wolność waszą i naszą«, niosąc wsparcie dla organizacji antykomunistycznych z pozostałych krajów będących pod jarzmem Związku Sowieckiego" – zaznaczył premier.

„Pragnę zapewnić, że Pani obecność na obchodach państwowych w tym roku jest dla mnie bardzo ważna i będę o tę obecność zabiegać. Móc Panią spotkać, czerpać z Pani doświadczenia, to wielki zaszczyt. Jest Pani jednym z bohaterów naszej wolności, Polska zaś o zasłużonych dla niej rodakach pamięta i będzie pamiętać" – zapewnił Mateusz Morawiecki.

Irena Lasota nie ukrywa, że była zaskoczona listem premiera. Jej zdaniem należy go interpretować jako zaproszenie skierowane do innych uczestników wydarzeń marcowych.

– Oczywiście pan premier nie może do niczego zmusić rektora Uniwersytetu Warszawskiego, ale może zaprosić uczestników tych wydarzeń do spotkania np. na Krakowskim Przedmieściu czy w kinie Kultura, przy herbacie czy ciastku. W tych wydarzeniach brało udział nie kilka czy kilkanaście osób, ale tysiące, co zresztą widać na zdjęciach – powiedziała nam Irena Lasota. I dodała: – Wiem, że wielu wybiera się na te obchody z zagranicy. Być może takie spotkanie mogłaby zorganizować Solidarność lub NZS. Sporo ludzi jeszcze żyje i czuje się częścią wydarzeń marcowych.

– Mogę się poczuć naprawdę zaproszona, jeśli nie ograniczy się roli uczestników do obserwowania, jak składa się kwiaty. Za późno już pewnie na zorganizowanie grupy rekonstrukcyjnej, która wysypałaby się z autobusów i nam sprawiła lanie – dodała.

Z informacji „Rz" wynika, że jeszcze nikt nie dostał zaproszenia na uroczystości marcowe. Lista gości jest dopiero konstruowana. Wśród zaproszonych mogą być osoby o różnych poglądach, zarówno prof. Jan T. Gross, jak i Antoni Macierewicz.

"Rzeczpospolita"