Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Ulotki cenne jak sztabki złota

Janusz Miliszkiewicz 02-03-2018, ostatnia aktualizacja 02-03-2018 10:55

W roku stulecia odzyskania niepodległości niewielkim kosztem można stworzyć zbiór ilustrujący sukcesy odrodzonej Polski.

Na 200 zł wyceniono ulotkę Komendy Głównej AK. Przedstawia ona dwóch dyktatorów: Hitlera i Stalina
źródło: Lamus Antykwariaty Warszawskie
Na 200 zł wyceniono ulotkę Komendy Głównej AK. Przedstawia ona dwóch dyktatorów: Hitlera i Stalina
1,6 tys. zł kosztuje plakat z pierwszej wojny światowej „Ratujcie dzieci”
źródło: Lamus Antykwariaty Warszawskie
1,6 tys. zł kosztuje plakat z pierwszej wojny światowej „Ratujcie dzieci”

Druki dotyczące historii Polski, w tym związane z sukcesami w latach 1918–1939, mogą być przebojem internetowej aukcji bibliofilskiej antykwariatu Lamus (www.lamus.pl), zaplanowanej na 17 marca. Jak zwykle został wydany katalog. Zawiera 450 pozycji.

180 zł kosztuje broszura z 1928 r. prof. Eugeniusza Felicjana Kwiatkowskiego „Polska gospodarcza w roku 1928". Autor bilansuje polskie dokonania z 10 lat niepodległości. Do broszury dołączono oryginalne fotografie z Powszechnej Krajowej Wystawy w Poznaniu w 1928 r.

To może być ostra licytacja! Eugeniusz F. Kwiatkowski (1888–1977) uznawany jest za ojca polskich sukcesów gospodarczych w dwudziestoleciu międzywojennym. Jego nazwisko kojarzy się np. z budową portu w Gdyni.

Portret Piłsudskiego

W roku stulecia odzyskania niepodległości stosunkowo niedużym kosztem można stworzyć ciekawą kolekcję dotyczącą tamtego okresu. Na przykład z ceną wywoławczą 90 zł na aukcji został wystawiony kalendarz wojenny z 1918 r. „Najlepszy przyjaciel żołnierza". Takie propagandowe druczki miały budować morale walczących. Dziś są absolutną rzadkością. Na wojnie ulegały zniszczeniu, a poza tym były wydawane tanio, na kiepskim papierze.

Ceny wywoławcze są względnie niskie, ponieważ nawet drobiazgi to aukcyjne pewniaki. Wiadomo, że wzbudzą zainteresowanie kolekcjonerów. Trudno spodziewać się, że żakardową tkaninę (23 na 16 cm) z utkanym portretem Józefa Piłsudskiego uda się kupić za cenę wywoławczą – 120 zł. Przed wojną takie portrety dekorowały polskie domy. To kolejny dowód, jak wielkim kultem otaczano Marszałka. Tkanina zachowana jest w idealnym stanie.

W ofercie aukcyjnej są też fotografie Piłsudskiego (ceny od 80 do 200 zł) oraz zespół rzadkich broszur o Marszałku (cena wywoławcza 180 zł). W jednej z nich wyjaśniono, dlaczego Piłsudski nie chciał być prezydentem Polski.

Za pamiątkę historyczną uznano też metalowy nóż do papieru z warszawską syrenką (150 zł) z lat 30. XX wieku.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych w 1926 r. wydało tekę litografii Jana Kantego Gumowskiego na temat Jasnej Góry (cena wywoławcza 4 tys. zł). W dziale grafiki znajdziemy także kompletną „Tekę Melpomeny" z 1904 r. Zawiera litografie cenionych artystów, m.in. Witolda Wojtkiewicza, Karola Frycza, Stanisława Kuczborskiego (cena wywoławcza 14 tys. zł). Grafiki te zdobią słynną krakowską Cukiernię Lwowską Jana Apolinarego Michalika, potocznie nazywaną Jamą Michalikową.

Ważne fakty z historii Polski dokumentują rzadkie ulotki. Nietypowa ulotka w formie karty do gry (8,5 na 6 cm) przedstawia popiersia Hitlera i Stalina z zakrwawionymi nożami. Podpisy informują: „Na fałszywą kartę postawili ci, którzy dali się zwabić Niemcom na listę Volksdeutschów. Na fałszywą kartę postawili ci, którzy dali zwabić się komunie na listę PPR". W opisie katalogowym czytamy, że wydawcą ulotki była Komenda Główna Armii Krajowej. Ktoś przez cały okres PRL przechował taką pamiątkę jak sztabkę złota. Ulotkę wyceniono na 200 zł.

W ofercie aukcyjnej Lamusa znajdują się również ulotki legionowe i z czasów zwycięskiej wojny polsko-bolszewickiej, ulotki z 1944 r. generała Zygmunta Berlinga, z marca 1968 r. i ze stanu wojennego. Ceny wywoławcze tych dokumentów wynoszą 80 – 150 zł. 100 zł kosztuje „Księga pamiątkowa dwudziestolecia Korpusu Kadetów we Lwowie", wydana w 1939 r. Intryguje „Bilet na pobyt w Warszawie". To oficjalny druk wypełniony 1 lipca 1868 r. przez Urząd Policyi Miasta Stołecznego Warszawy (cena wywoławcza 300 zł). Od 150 zł licytowane będą osobiste dokumenty i pamiątki po jednym z bohaterów bitwy o Monte Casino. Nie wyrzucajmy żadnych rodzinnych pamiątek! Jeśli nie czujemy do nich sentymentu, możemy je sprzedać. Każdy materialny ślad polskiej historii ma dziś swoją cenę.

„Zielnik" za 38 tys. zł

W dziale: Heraldyka na 60 zł wyceniono przebój z lat 90. minionego stulecia. To „Dzieciństwo w Prusach Wschodnich", wspomnienia Marii Doenhoff. Z kolei 600 zł kosztują „Pierścienie historyczne polskie" Franciszka Janowskiego, pięknie wydane we Lwowie w 1912 r. przez oficynę Altenberga.

Ilustracje Brunona Schulza zawiera powieść „Ferdydurke" Gombrowicza, wydana po raz pierwszy w 1938 r. Cena wywoławcza tego egzemplarza jest niska, 180 zł, ponieważ nie zachowała się oryginalna okładka. 450 zł kosztuje pierwsze wydanie „Chłopów" Władysława Reymonta. „Pan Wołodyjowski" Sienkiewicza, wydany po angielsku w Bostonie w 1906 r., wystartuje z ceną wywoławczą 120 zł.

Do białych kruków dla koneserów należy np. „Atlas Królestwa Polskiego i Wielkiego Księstwa Litewskiego" z 1770 r. (cena wywoławcza 30 tys. zł). Na 24 tys. zł wyceniono album z 1823 r. Antoniego Langego „Zbiór najpiękniejszych okolic w Galicyi". Przedstawia zakątki np. Lwowa, zamek w Podhorcach, Zaleszczyki, Krynicę. Od 38 tys. zł licytowany będzie słynny „Zielnik" Syreniusza z 1613 r. Warto zajrzeć do internetu i przeczytać tytuł, niezwykle długi, dziwaczny i śmieszny. Zaczyna się tak: „Herbarzem z ięzyka łacińskiego zowią to iest opisanie własne imion, kształtu, przyrodzenia, skutków, y mocy ziół wszelakich... także trunków, syropów, wódek..."

Lektura „Zielnika" służyć ma „zachowaniu zdrowia tak ludzkiego iako bydlęcego y chorób przypadłych odpędzeniu". Autor kieruje swoje dzieło do cyrulików, ogrodników, mamek, pań i panien, kuchmistrzów, kucharzy i szynkarzy (czyli pracujących w szynku).

„Zielnik" uważany jest za pomnik nauki polskiej epoki odrodzenia, zwłaszcza farmacji. Zawiera kilkaset ilustracji. W opisie każdej rośliny znajduje się informacja o miejscu jej występowania, okresie zbioru, właściwościach leczniczych, preparatach i lekarstwach z niej wytwarzanych. Autor prostuje błędne opinie pisarzy starożytnych.

Szymon Syreniusz (1540–1611) praktykował jako lekarz we Lwowie i na dworze Zygmunta III Wazy w Krakowie. Wydany po polsku „Zielnik" był w codziennym użyciu. Do naszych czasów dotrwało niewiele egzemplarzy. Brzegi kart księgi są efektownie barwione. Kto przegra bitwę o „Zielnik", może kupić zdecydowanie tańszy „Przewodnik kominiarski" – wydany w 1932 r. pierwszy polski poradnik dla kominiarzy. Zawiera informacje o budowie kominów oraz niezbędne akty prawne.

Obrona zwierząt

Wiele białych kruków dotyczy problemów aktualnych do dziś. Na przykład Liga Ochrony Zwierząt we Lwowie w 1933 r. w specjalnej publikacji wzywała: „Otwórzcie serca". To zbiór artykułów poświęconych obronie zwierząt przed okrucieństwem człowieka. Z kolei w 1829 r. wydano druk „Puszcza Białowieska". Przeczytamy w nim m.in. „o roślinach żubrom upodobanych" (cena wywoławcza 180 zł).

40 zł kosztuje podręcznik kosmetologii wydany w 1950 r. we Wrocławiu. Wydawcą była „Książnica Atlas" (ta przedwojenna oficyna istniała jeszcze w PRL). Autorem monografii jest Henryk Mierzecki, wykształcony przed drugą wojną na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie. Strony książki są nierozcięte, a więc nikt nie czytał tego egzemplarza. ©℗

"Rzeczpospolita"