Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Bezpieczeństwo nie jest priorytetem ratusza

Marek Kozubal, Janina Blikowska 19-11-2008, ostatnia aktualizacja 20-11-2008 12:08

Gdyby dzisiaj kończyła się kadencja Hanny Gronkiewicz-Waltz, dział „Bezpieczeństwo“ ocenilibyśmy na jedynkę.

autor: Darek Golik
źródło: Fotorzepa

Na razie z programu wyborczego dotyczącego bezpieczeństwa niewiele udało się zrealizować, mimo że nie należał on do zbyt ambitnych.

Ponad dwa lata temu kandydatka na prezydenta miasta twierdziła, że bezpieczeństwo będzie traktowała priorytetowo. Tymczasem od roku nie ma nawet osoby w randze wiceprezydenta, która byłaby odpowiedzialna za tę działkę.

Co obiecywała Hanna Gronkiewicz-Waltz? W rozdziale „Po mieście bez strachu“ zapowiadała m.in. wybudowanie centrum koordynacji ratownictwa, w którym urzędowałyby różne służby (od pożarnej, przez straż miejską, po wodociągi). Na razie są jedynie mgliste plany powstania takiego centrum na ul. Młynarskiej. Ponoć ma być gotowe przed Euro 2012.

Mniej niż poprzednik

„Zamierzamy rozwijać niemrawo rozbudowywany system monitoringu wizyjnego“ – wbijała szpilę w poprzednią ekipę rządzącą miastem. Efekt? W ciągu roku nie zainstalowano ani jednej kamery ulicznego monitoringu. Udało się jedynie kupić kilkadziesiąt autobusów z kamerami. Ratusz zapowiada też instalowanie kamer w wagonikach metra oraz składach tramwajowych.

Hanna Gronkiewicz-Waltz obiecywała, wsparcie finansowe dla policji, np. na inwestycje, modernizacje i remonty komisariatów. Co prawda ratusz nie wycofał się z dofinansowania tej formacji, ale w porównaniu z wydatkami poprzedniej ekipy wydaje na ten cel mniej pieniędzy. W tym roku miasto przekazało policji 31 mln zł, m.in. na zakupy radiowozów, dodatkowe patrole i nagrody dla mundurowych. Dla porównania w 2004 roku ekipa Lecha Kaczyńskiego wydała na tę formację 33 mln zł.

W przyszłym roku ratusz chce przekazać dla mundurowych jeszcze mniej pieniędzy. Chce obciąć 7 mln zł na utrzymanie czterech kompanii oddziału prewencji. Wszystko wskazuje, że już za rok z ulic może zniknąć kilkuset policjantów. Odejdą ci, którzy odrabiają w policji wojsko. Ratusz nie ma koncepcji, jak wypełnić te braki.

Wbrew zapowiedziom Hanna Gronkiewicz-Waltz nie przygotowała również projektu ustawy o przekształceniu straży miejskiej w tzw. prewencyjną policję municypalną. Mimo to dzisiaj straż miejska działa inaczej niż na początku kadencji.

Plusem jest to, że straż wzięła się nie tylko za porządkowanie nielegalnego handlu (akcja „Zefir“, „Stadion“), ale także kierowców źle parkujących samochody (akcja „T24“).

Formacja nie jest już kojarzona z kreowaniem fikcyjnych sukcesów. Za poprzedniej ekipy strażnicy masowo „dostarczali“ policjantom osoby, które nie popełniły żadnych wykroczeń (np. zerwały tylko liść). W ten sposób zdobywali punkty w wewnętrznych rankingach, za które potem dostawali premie.

Minusem jednak jest to, że straż zlikwidowała w niemal wszystkich szkołach swoje posterunki. A zgodnie z programem wyborczym miały one być utrzymane.

Mniej przestępstw

Mimo że Hanna Gronkiewicz-Waltz niewiele zrealizowała ze swojego programu, w ostatnich dwóch latach poczucie bezpieczeństwa warszawiaków wzrosło, policja odnotowuje mniej przestępstw (o ok. 20 procent), jednocześnie jest bardziej skuteczna w ściganiu bandytów. To nie zależy jednak od tego, co robi prezydent Warszawy. Podobne tendencje są widoczne w innych dużych miastach.

Zdaniem ekspertów, przyczyny takiego stanu to m.in. wzrost poziomu życia, mniejsze bezrobocie, a także emigracja przestępców do krajów UE.

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy