Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Nic nie grozi Jeziorku Czerniakowskiemu

Maciej Miłosz 03-11-2010, ostatnia aktualizacja 03-11-2010 22:28

Budowane w pobliżu bloki nie zniszczą zbiornika wodnego – uspokajali wczoraj przedstawiciele Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Ekologów nie przekonali.

– Jeziorko Czerniakowskie jest eutroficzne, silny rozwój życia biologicznego i brak tlenu powodują jego powolne zarastanie – wyjaśniała na wczorajszym spotkaniu Aleksandra Atłowska z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. – Już w 1925 r. pisano o tym, że „jeziorko zanika”. Nowe budynki Marvipolu nie wpłyną na poziom wody.

Na potwierdzenie swoich słów urzędnicy przytoczyli ekspertyzy hydrologiczne zamówione przez Radę Dzielnicy Mokotów. Tłumaczyli, że poziom wody zależy głównie od ilości opadów, a nie od stanu wód gruntowych.

Mimo to przez co najmniej rok inwestor będzie musiał monitorować poziom wód gruntowych i stworzyć zbiornik retencyjny o pojemności prawie 2 tys. m sześc. Wodą z niego będzie można uzupełniać ewentualne niedobory w Jeziorku Czerniakowskim. Urzędnicy zapewniali, że obserwując budowę pierwszego bloku, nie można wnioskować o jego wpływie na poziom wody w jeziorku.

W czasie prezentacji pokazano mapę zlewni Jeziorka Czerniakowskiego (znajduje się głównie na południe od zbiornika wodnego). W tym obszarze nie mogą powstać żadne nowe budynki. Budowane właśnie apartamentowce są poza obszarem zlewni.

Jednak takie tłumaczenia nie wszystkich przekonały. Na konferencję przyszło kilkunastu działaczy organizacji ekologicznych i lewicowych, którzy twierdzą, że nowo powstające budynki przyczynią się do szybszego wysychania zbiornika. Kwestionowali przebieg granicy zlewni akwenu i twierdzili, że wnioski z ekspertyz hydrologicznych są inne. – RDOŚ nie jest tylko od tego, by wydawać decyzję zgodnie z prawem – krytykowała Hanna Gill-Piątek z Zielonych 2004. – Ona ma chronić środowisko.

Życie Warszawy