Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Nowa Mar(szał!)kowska

Konrad Majszyk 22-04-2009, ostatnia aktualizacja 23-04-2009 07:36

Zwężenie jezdni do dwóch pasów, wspólne przystanki dla tramwajów i autobusów, tonący w zieleni odcinek od Królewskiej do pl. Zbawiciela – to pomysł na „kręgosłup Śródmieścia”.

źródło: Życie Warszawy
źródło: Życie Warszawy

Siedziby banków obok barów z kebabami, nieliczne zaniedbane lipy, a obok osiem pasów samochodowo-tramwajowego komunikacyjnego ścieku. Tak wygląda dziś ul. Marszałkowska. Ale młodym architektom z Forum Rozwoju Warszawy marzy się, żeby główna ulica Śródmieścia upodobniła się do prestiżowych alei handlowych: Oxford Street w Londynie, Ku’Damm w Berlinie czy Václavaské Náměsti w czeskiej Pradze.

– Marszałkowska to kwitnąca przed wojną, a dziś nieco zdegradowana ulica, z fenomenalną perspektywą: od Ogrodu Saskiego do kościoła Zbawiciela – przekonywał wczoraj Michał Sadowski z FRW w wypełnionym po brzegi teatrze Polonia.

Forum proponuje komunikacyjną rewolucję: zwężenie Marszałkowskiej – od ul. Królewskiej do pl. Konstytucji – do dwóch pasów w każdą stronę. Między nimi mają się znaleźć wspólne pasy dla niskopodłogowych tramwajów i autobusów (jak na remontowanej właśnie Trasie W-Z). Dzięki tej operacji piesi i rowerzyści dostaliby chodniki szerokości od 14 do 18 metrów. Deptak, ścieżki rowerowe, tory i jezdnie byłyby oddzielone pięcioma rzędami dorodnych platanów. Z lotu ptaka Marszałkowska – dziś betonowa pustynia – wyglądałaby jak park.

Koncepcja zakłada uzupełnienie pierzei ulicy nowymi budynkami. Powstałyby m.in. w miejscu przaśnego pawilonu Cepelii i hotelu Metropol. Młodzi architekci przedstawili pomysły na oddanie pieszym pl. Konstytucji, placu przy Rotundzie i ul. Złotej oraz „patelni” (przed stacją metra Centrum). Opowiedzieli się też za „totalną ochroną” budynku Rotundy.

Starsi architekci i urbaniści chwalili tę inicjatywę, ale wypowiadali się o niej lekko protekcjonalnie. Krzysztof Domaradzki – „ojciec” nowego Krakowskiego Przedmieścia – powątpiewał, czy opracowanie nie jest sprzeczne z miejskimi planami, np. komunikacyjnymi. Jan Rutkiewicz z Biura Planowania i Rozwoju Warszawy doradzał zaś zburzenie „czapki generała”, czyli Rotundy.

Przebudowy Marszałkowskiej nie ma w planach inwestycyjnych ratusza do 2013 roku.

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy