Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Rybitwy wróciły na wyspę ogryzioną przez kozy

Karolina Kowalska 02-04-2017, ostatnia aktualizacja 02-04-2017 00:00

Warszawa to jedyna stolica europejska, w której gniazdują orły bieliki i bociany czarne.

Dzięki programowi odtwarzania środowiska lęgowego ptaków w Warszawie nad Wisłą można spotkać m.in. sieweczkę obrożną.
źródło: materiały prasowe
Dzięki programowi odtwarzania środowiska lęgowego ptaków w Warszawie nad Wisłą można spotkać m.in. sieweczkę obrożną.

Jeszcze kilka lat temu warszawiak chcący zobaczyć orła bielika miał dwie alternatywy: pójść do zoo albo pojechać na wyspę Wolin czy Pojezierze Mazurskie. Dziś wystarczy przejść się nad Wisłę. Od kiedy w ramach programu Life+ odkrzaczono nabrzeże Wisły i wyspy w środku nurtu, a następnie wpuszczono na nie owce i kozy, dbające, by trawa była zawsze odpowiednio krótka, nad Wisłę wróciły gatunki niewidziane tu od ponad 30 lat – zarówno te wijące gniazda z wikliny, jak i składające jaja na piasku. Wcześniej nabrzeże, oddane we władanie samosiejkom i bezdomnym, uniemożliwiało lęg rybitwom czy sieweczkom. Uciekły przed cywilizacją i amerykańskimi samosiejkami – klonami jesionolistnymi i akacjami, na tyle ekspansywnymi, że nie zostawiały miejsca na ptasie gniazda. Projekt Life+ Wisławarszawska.pl, którego oficjalna polska nazwa to „Ochrona siedlisk kluczowych gatunków ptaków Doliny Środkowej Wisły w warunkach intensywnej presji aglomeracji warszawskiej", to jedyny w Polsce, a prawdopodobnie także w Europie projekt miejski, w którym naturalne środowisko lęgowe odtwarzane jest w granicach wielkiego miasta. Dziś spacerując wiślanym nabrzeżem, można spotkać nawet kilka bielików, rybitwy, sieweczki, bociany czarne oraz mewy. O ich zwyczajach informują tablice informacyjne i specjalna strona internetowa Wislawarszawska.pl.

– Wisła to odwieczny szlak wędrówki ptaków, które jednak, z wyjątkiem kormorana, nie są w stanie żerować w głębokiej, wartko płynącej wodzie, ale płytkiej i ciepłej, pełnej planktonu i narybku, jaką zapewniają ławice i starorzecze. Od kiedy na Wiśle zrobiono sztuczne wyspy i plaże, ptaki zyskały miejsce do żerowania – mówi dr Andrzej Kruszewicz, światowej sławy ornitolog, dyrektor warszawskiego zoo i działającego przy nim Ptasiego Azylu. Dodaje, że w tym okresie, żeby zobaczyć ptaki, nie trzeba nawet specjalnie się nachodzić. Wystarczy usiąść i obserwować.

– Warto wyjść nad Wisłę i popatrzeć na wędrujące ptaki. Teraz można zaobserwować zarówno ptaki, które u nas zimowały, ale jeszcze nie odleciały, jak i te, które już przyleciały.  Ostatnio nad Wisłą leciały żurawie, gęsi i bociany – zachęca dr Kruszewicz. I przestrzega przed dokarmianiem ptaków. Tłumaczy, że kiedy jest ciepło, ich gromadzenie się w jednym miejscu jest niebezpieczne, bo mogą się nawzajem zarażać chorobami.

"Rzeczpospolita"