Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Upał zagraża zdrowiu? Można przerwać pracę

Katarzyna Płachta 01-08-2017, ostatnia aktualizacja 01-08-2017 09:35

O obowiązkach i przywilejach związanych z upałami - mówi Barbara Surdykowska, ekspert NSZZ Solidarność

autor: Jakub Ostałowski
źródło: Fotorzepa

Rzeczpospolita: Czy pracodawca ma obowiązek skrócenia czasu pracy, gdy panuje upał?

Barbara Surdykowska, prawnik, wykładowca na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego: Taki obowiązek nie istnieje. Oczywiście pracownikowi na ogólnych zasadach przysługuje przerwa w pracy, ale ustawodawca nie przewiduje żadnej dodatkowej z powodu upałów.

Nie zmienia to jednak faktu, że pracodawca musi przede wszystkim zapewnić bezpieczne i higieniczne warunki pracy. Zatem w większości takich przypadków należy wykazać się zwykłą, ludzką racjonalnością – szczególnie jeśli pogoda w Polsce przypomina tę z południa Europy. Wtedy takie rozwiązanie jak skrócenie czasu pracy (z zachowaniem prawa do wynagrodzenia) może być jednym ze sposobów na zapewnienie bezpieczeństwa pracowników.

A jakie są inne?

W kodeksie pracy możemy znaleźć taki zapis, że pracownik ma prawo powstrzymać się od wykonywania pracy, jeśli jej warunki nie odpowiadają przepisom BHP czy też stwarzają bezpośrednie zagrożenie dla jego zdrowia lub życia. Mówimy tu również o przypadkach, w których wykonywana praca mogłaby zagrozić innym osobom (z taką sytuacją mamy do czynienia, np. gdy zasłabnie operator dźwigu lub kierowca autobusu – red.).

Zatem można wyobrazić sobie taką sytuację, że w ekstremalnych warunkach, np. przy długotrwałym narażeniu na permanentny upał, nawet gdy pracodawca wypełnia obowiązek dostarczenia napojów, można odstąpić od wykonywanej pracy.

Oczywiście każdy przypadek trzeba rozpatrywać osobno. Ale zawsze należy pamiętać, że o takiej decyzji trzeba niezwłocznie poinformować przełożonego. To także regulują przepisy. Bo nie można tak po prostu opuścić miejsca pracy, udać się do domu, nie informując nikogo o przyczynie.

Jak pani wspomniała, w czasie upałów pracownikom przysługują bezpłatne napoje chłodzące. Co zrobić, kiedy pracodawca nie spełnia tego wymogu?

Najbardziej naturalnym krokiem, od którego powinniśmy zacząć, jest po prostu upomnienie się o swoje prawa u pracodawcy. Dopiero później powinniśmy zadzwonić do Państwowej Inspekcji Pracy, która oceni, czy pracownik, domagając się interwencji, ma rację czy nie. O dokonanie kontroli u pracodawcy możemy poprosić anonimowo.

Jak dotkliwy musi być upał, by pracownicy mogli żądać dostarczenia napojów?

Przepisy wskazują w tym przypadku konkretne temperatury. I tak w przypadku pracy na otwartej przestrzeni wystarczy, że temperatura przekroczy 25 stopni Celsjusza, a jeśli praca wiąże się z przebywaniem w zamkniętych pomieszczeniach, jest mowa o 28 stopniach.

Ile tych napojów jest obowiązek dostarczyć?

Ustawodawca nie wskazuje konkretnej ilości, ale należy podejść do tego rozsądnie. Oczywiste jest, że osoba wykonująca pracę fizyczną nie zadowoli się jedną małą butelką wody na cały dzień ciężkiej pracy. Lekarze wskazują, że powinniśmy spożywać mniej więcej dwa litry wody dziennie, w czasie upałów to zapotrzebowanie znacznie wzrasta.

Ponadto pracodawca nie może dać podwładnym pieniędzy na zakup napojów. Bo nie chodzi o to, żeby pracownik mógł sobie kupić wodę, ale o to, by miał do niej stały dostęp w miejscu pracy.

"Rzeczpospolita"