Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Kiedy stary budynek zaczyna drugie życie

Aneta Gawrońska 30-08-2017, ostatnia aktualizacja 30-08-2017 00:00

Szansę na udane nowe życie mają zabytkowe nieruchomości zarówno w dużych, jak i małych miastach.

Zabytkowy zespół fabryczny Lorenza przy al. Kościuszki 10 w Łodzi.
źródło: materiały prasowe
Zabytkowy zespół fabryczny Lorenza przy al. Kościuszki 10 w Łodzi.

Oferta atrakcyjnych gruntów inwestycyjnych szybko się kurczy. Deweloperzy coraz łaskawiej spoglądają więc na stare budynki, szczególnie te z prestiżowymi adresami. Paweł Buchman, dyrektor Nieruchomości w Orange Polska, mówi o rosnącym zainteresowaniu zabytkowymi budynkami w obrębie historycznych centrów miast, blisko znanych obiektów i deptaków. – To idealne miejsca na hotele, luksusowe apartamenty, biura – podkreśla.

Orange Polska ma w ofercie zabytkowy kompleks przy ul. Długiej w Gdańsku. – Jego integralną część stanowią dwie kamienice – renesansowy Dom Ferberów z 1560 roku oraz barokowa Kamienica Czirenbergów z 1620 roku – wskazuje Paweł Buchman. – Perłą w portfelu nieruchomości jest też XIX-wieczna kamienica przy krakowskich Plantach, a także secesyjny budynek w centrum Zielonej Góry. Wrażenie robią też neogotyckie obiekty przy ul. Pawła Skargi w Głogowie oraz przy ul. Pocztowej w Pile.

Nie tylko mieszkania

Zdaniem Pawła Buchmana jedną z najbardziej atrakcyjnych nieruchomości jest zabytkowy zespół fabryczny Lorenza przy al. Kościuszki 10 w Łodzi, 150 metrów od ul. Piotrkowskiej. – Dla tej nieruchomości opracowaliśmy koncepcję rewitalizacji i budowy wielofunkcyjnego kompleksu mieszkalno-usługowego z częścią handlową oraz parkingiem podziemnym – opowiada dyrektor.

Dodaje, że nieruchomościami oferowanymi przez Orange interesują się ogólnopolscy i zagraniczni inwestorzy, fundusze nieruchomościowe, a także lokalni przedsiębiorcy. – Dużą grupę stanową poszukujące biur firmy: albo na swoje siedziby, albo w celach inwestycyjnych. Po modernizacji powierzchnie są wynajmowane – wyjaśnia dyrektor. – Wielu klientów poszukuje też miejsca na obiekty handlowe, najczęściej lokalne, osiedlowe sklepy wśród gęstej zabudowy mieszkaniowej. Zgłaszają się też firmy z branży hotelowej. W budynkach telekomunikacyjnych realizowane są także inwestycje mieszkaniowe. W naszych nieruchomościach urządzane są również prywatne szkoły, placówki zdrowia, akademiki, a nawet centra przetwarzania danych.

O zainteresowaniu zabytkowymi nieruchomościami mówi także Piotr Kaszyński, partner zarządzający Cresa Polska. – Problemem bywa dostępność obiektów o uregulowanym stanie prawnym, w rozpoznawalnym miejscu – zauważa. – Barierą dla inwestorów mogą być też koszty modernizacji.

Szansę na udane nowe życie mają nieruchomości zarówno w dużych, jak i małych miastach. – Tradycyjnie dominuje Warszawa – mówi Kaszyński. – Zrewitalizowane obiekty pełnią wiele funkcji. Hotel Europejski będzie dysponował także powierzchniami biurowymi i handlowymi. Biura powstały też w handlowo-usługowej Hali Koszyki. Oblicze warszawskiej Pragi zmienia BBI Development, rewitalizując byłą wytwórnię wódek Koneser – opowiada. Ekspert Cresa Polska wskazuje też na duże inwestycje handlowe, jak poznański Stary Browar czy łódzka Manufaktura.

Prestiż i unikatowość

Marta Kamionowska, dyrektor w zespole ds. nieruchomości w Deloitte, ocenia, że zabytkowe nieruchomości to duże wyzwanie. – Obiekty wymagają wielu uzgodnień z konserwatorem zabytków, pozyskania specjalnych zgód, zabezpieczenia zabytkowych elementów, materiałów wykończeniowych na specjalne zamówienie – wylicza. – To wszystko może wydłużyć czas realizacji inwestycji. A czas to pieniądz i nie każdy inwestor jest gotowy go poświęcić. Dodaje, że takimi ofertami interesują się inwestorzy szukający unikatowych nieruchomości. – Mieszkanie w kamienicy jak za dawnych lat zaczyna wyznaczać status społeczny, kiedy to bogatych ludzi stać było na posiadanie całych budynków na wynajem – mówi Kamionowska.

Radosław Kubaś, lider ds. sektora publicznego w Deloitte, ocenia, że najlepsze perspektywy mają obiekty w specjalnych strefach rewitalizacji, bo zostaną wyremontowane wcześniej czy później. – Samorządy rezerwują pieniądze na takie inwestycje – zauważa. – Patrząc na doświadczenia miast Europy Zachodniej, można powiedzieć, że w najbliższych latach prawdziwy rozkwit przeżyją obiekty „z klimatem", w dobrze skomunikowanych miejscach, np. na terenach poprzemysłowych, pofabrycznych, jak Elektrociepłownia Powiśle w Warszawie.

Anna Górska-Kwiatkowska, dyrektor ds. reprezentacji wynajmujących z działu powierzchni biurowych w Cushman & Wakefield, komentuje, że wiele firm poszukuje atrakcyjnych biur w miejscach, których związany z historią prestiż wyróżni ich na tle konkurencji. – Dlatego inwestorzy coraz częściej decydują się na restaurację zabytkowych obiektów w historycznym sercu miasta lub rewitalizację ciekawych terenów poprzemysłowych niedaleko centrum – potwierdza.

7 września w hotelu Bristol w Warszawie odbędzie się konferencja pod patronatem „Rzeczpospolitej" – „Drugie życie budynków". Eksperci (m.in. inwestorzy, samorządy, firmy budowlane i architektoniczne) opowiedzą m.in. o tym, jak rewitalizacje zmieniają obraz miast. Inicjatorem oraz partnerem strategicznym wydarzenia jest Orange Polska.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: a.gawronska@rp.pl

"Rzeczpospolita"