Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Koniec gigantomanii

Adam Roguski 05-05-2018, ostatnia aktualizacja 05-05-2018 00:00

Mniej galerii, więcej parków przy dyskontach.

Park Handlowy Stalchemia w Siedlcach – popyt na mniejsze obiekty nie gaśnie.
źródło: materiały prasowe
Park Handlowy Stalchemia w Siedlcach – popyt na mniejsze obiekty nie gaśnie.

W tym roku deweloperzy dostarczą mniej więcej pół miliona mkw. powierzchni handlowych – prognozują analitycy BNP Paribas Real Estate. Wielkość podaży w ostatnich trzech latach kształtuje się poniżej średniej dla ostatniej dekady – świadczy to o kurczącej się chłonności rynku.

W I kwartale deweloperzy oddali 92 tys. mkw. powierzchni handlowych – tym samym całkowite zasoby wzrosły do 14,3 mln mkw. Ponad 70 proc. zasobów to centra handlowe, pozostała część to centra wyprzedażowe, parki handlowe i wolno stojące magazyny handlowe. Na podaż w I kwartale również składały się głównie – w 76 proc. – obiekty wielkoformatowe: Gemini Park Tychy i Rondo Wiatraczna w Warszawie.

Na koniec marca w budowie było 550 tys. mkw. powierzchni, w tym duże obiekty, jak Galeria Młociny w Warszawie (67 tys. mkw.) czy Forum Gdańsk (64 tys. mkw.).

Analitycy BNP Paribas Real Estate prognozują, że podaż w przyszłym roku skurczy się wobec tegorocznego wyniku, bo w realizacji jest mniej dużych obiektów w głównych aglomeracjach. W perspektywie krótkoterminowej na około 20 proc. podaży będą się składać powierzchnie powstające w ramach modernizacji i rozbudowy istniejących już obiektów.

Jednocześnie w miejscowościach do 100 tys. mieszkańców wciąż powstają mniejsze parki handlowe, często wokół sklepów operatorów rozszerzających obecność rynkową w Polsce.

Niedziele i internet

Analitycy wskazują na kilka głównych wyzwań i trendów.

– Najistotniejszym wyzwaniem stojącym przed wszystkimi uczestnikami branży jest ograniczenie handlu w niedziele. Pierwsze sygnały pokazują, że branża będzie musiała zmierzyć się z niższą odwiedzalnością i nowym spojrzeniem na stawki czynszu, zwłaszcza w segmencie gastronomii – wskazuje Patrycja Dzikowska, dyrektor działu analiz rynkowych i doradztwa na Europę Środkowo-Wschodnią w BNP Paribas Real Estate.

Rośnie też negatywny wpływ handlu internetowego na obroty tradycyjnych sklepów. Na razie jest on jeszcze łagodzony przez bardzo mocny wzrost wartości całej sprzedaży detalicznej (ponad 8,4 proc. w ub.r.), napędzanej rosnącymi płacami i niskim bezrobociem.

Ekspertka wskazuje, że za sprawą rosnącej konkurencji i słabnącej pozycji starszych nieruchomości pogłębiać się będzie różnica w wielkości powierzchni niewynajętych – na korzyść obiektów o dobrze ugruntowanej pozycji rynkowej, zwłaszcza w aglomeracji warszawskiej. Właściciele nieruchomości handlowych w Poznaniu, Wrocławiu, Trójmieście czy Katowicach, gdzie konkurencja się nasila, powinni szybko dostosować strategię do tej sytuacji.

Widoczny będzie m.in. wspomniany trend przebudowy i renowacji starszych obiektów – będzie to głównym bodźcem rozwoju i zmian na rynku.

– Bardziej zróżnicowana i lepsza oferta rozrywkowa, strefy rekreacji dla całych rodzin, szeroki wybór oferty gastronomicznej, od stoisk w tzw. strefie food court do wyodrębnionych restauracji, ogrody na dachach i inne elementy rozrywki mają pomagać w zdobywaniu klientów – podkreśla Dzikowska.

Więcej pustostanów

Według badań Polskiej Rady Centrów Handlowych nasycenie powierzchnią centrów w skali kraju wyniosło w ub.r. 306 mkw. na 1 tys. mieszkańców, czyli 2,7 proc. więcej niż rok wcześniej.

We Wrocławiu wskaźnik nasycenia wynosi aż 948 mkw. na 1 tys. mieszkańców. W Poznaniu to 891 mkw., Trójmieście 732 mkw., a w Warszawie na tysiąc mieszkańców przypada 623 mkw. Eksperci podkreślają, że z jednej strony rośnie nasycenie, ale z drugiej także potencjał nabywczy mieszkańców. W aglomeracjach katowickiej, krakowskiej, łódzkiej i szczecińskiej wskaźniki znajdują się w przedziale 540–581 mkw.

Według szacunków PRCH, w przeliczeniu liczby mkw. na 1 tys. mieszkańców widoczniejszy wzrost powierzchni handlowej w 2017 r. nastąpił w miastach liczących 200–400 tys. mieszkańców.

Średni wskaźnik pustostanów w skali kraju na koniec grudnia wynosił 4 proc. wobec 3,5 proc. rok wcześniej – to pokłosie zamykania sklepów sieci Praktiker i zwalniania powierzchni po klubach Jatomi. Jeśli chodzi o duże aglomeracje, najmniejszym odsetkiem powierzchni niewynajętej mogły się pochwalić Warszawa i Wrocław (2 proc.), słabiej radziły sobie Katowice i Poznań (odpowiednio 5,8 i 5,3 proc.). W grupie mniejszych miejscowości liderem był Toruń (1,7 proc.), a maruderem Radom (8,5 proc.).

Analitycy BNP Paribas Real Estate szacują, że wiodące centra handlowe utrzymywały czynsze rzędu 110–130 euro za mkw. miesięcznie w Warszawie i 45–60 euro w pozostałych głównych aglomeracjach. Z kolei w obiektach tracących pozycję rynkową rośnie presja najemców na obniżanie stawek.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora: a.roguski@rp.pl

"Rzeczpospolita"