Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Atrakcyjny Julinek

Grzegorz Łyś 08-07-2017, ostatnia aktualizacja 08-07-2017 00:00

Dawna słynna baza cyrkowa wraca do życia jako największy na Mazowszu park rozrywki.

Renowacja dawnej bazy cyrkowej będzie kosztować 5,3 mln zł
autor: Piotr Nowak
źródło: Fotorzepa
Renowacja dawnej bazy cyrkowej będzie kosztować 5,3 mln zł

Budynki Dużej i Małej Areny w Julinku, ze swą orientalną architekturą i stromymi dachami o kształcie namiotu, wyglądają wśród mazowieckich lasów jak świątynie wymarłej przed wiekami cywilizacji. I w pewnym sensie są nimi rzeczywiście. Ta zaginiona cywilizacja to świat dawnego polskiego cyrku.

Baza cyrkowa w Julinku pod Lesznem, największa niegdyś w Europie, przez dwie dekady opuszczona i zapomniana, stopniowo wraca do życia jako park rozrywki – część przyszłego kompleksu rekreacyjnego przy granicy Kampinoskiego Parku Narodowego i nowa atrakcja Mazowsza. W przyszłym roku ma się zakończyć remont Dużej Areny – część obiektów udało się zrewitalizować już wcześniej, po 2013 r. – symbolu świetności Julinka i krajowej sztuki cyrkowej.

Cyrk, jakkolwiek lekceważony przez elity, był w powojennej Polsce źródłem emocji, radości i wzruszeń dla milionów widzów. Fach artysty cyrkowego po utworzeniu w 1949 r. Zjednoczonych Przedsiębiorstw Rozrywkowych przez cały okres powojenny należał do bardzo cenionych zawodów. Łączył się z wysokimi zarobkami i wyjazdami na tournée lub kontrakty zagraniczne, a jednocześnie z państwowym etatem. Państwo zadbało m.in. o szkolenie i warunki bytowe pracowników branży.

W 1950 r. na 24-ha polanie wśród sosnowych borów, gdzie przed II wojną światową miał swe stajnie i hipodrom Michał Berson, właściciel dóbr ziemskich w Lesznie i pobliskiej cukrowni Michałów, powstała Baza Techniczno-Szkoleniowa ZPR. W niedługim czasie wzniesiono w Julinku areny, salę gimnastyczną, lecznicę i pomieszczenia dla zwierząt, w tym słoniarnię i basen dla fok, kotłownię, kuchnię, stołówkę oraz długie szeregi baraków mieszkalnych, warsztatów, magazynów na sprzęt i rekwizyty. W 1967 r. powstała tu słynna, jedyna w kraju Państwowa Szkoła Cyrkowa, działająca później pod nazwą Państwowe Studium Cyrkowe.

Dla wielu cyrkowców, tych, którzy nie mieli innych mieszkań, baza stała się jedynym domem. Przez blisko 40 lat zimowała w Julinku cała cyrkowa Polska. W osadzie przypominającej obóz poszukiwaczy złota – 400–500 wozów i ponad 1 tys. osób – toczyło się wartko życie. Na salach ćwiczeń i arenach trenowano i próbowano nowe numery, weterynarze szczepili i leczyli zwierzęta, w warsztatach szyto namioty i naprawiano wozy, kłócono się, grano w karty, zawierano przyjaźnie i małżeństwa, rodziły się dzieci. Wszystko skończyło się wraz z transformacją gospodarczą. W 1991 r. ZPR sprywatyzowano, cztery lata później baza w Julinku została zamknięta. Po upływie kilkunastu lat były tu już tylko opustoszałe, niszczejące budynki z powybijanymi szybami, drzewa i krzewy samosiejki; dawna lecznica tonęła w morzu pokrzyw, zbity bluszcz porastał ściany aren. Działał jedynie hotel w budynku zlikwidowanej w 1999 r. szkoły cyrkowej oferujący tanie noclegi dla ekip robotniczych.

W ciągu ćwierćwiecza od prywatyzacji ZPR, nadal właściciel dawnej bazy, przekształciły się w ekspansywną grupę medialną, radykalnie odrywając się od swych cyrkowych korzeni. Ostatnio jednak ponownie do nich nawiązują. Podniebny Cyrk w Julinku to jeden z najciekawszych w Polsce parków linowych – 138 przeszkód na siedmiu trasach liczących łącznie ponad kilometr długości, urządzony w całości na naturalnym drzewostanie. Rozpoczynający się remont Dużej Areny otworzy nowy rozdział w krótkiej historii parku rozrywki. Dotychczas przeważały w nim atrakcje adresowane raczej do najmłodszych gości, takie jak np. Kraina Dmuchańców. W przebudowanym, z zachowaniem jednak elementów zabytkowych, budynku areny, wyposażonym w ekrany multimedialne, nowe trybuny i oświetlenie, odbywać się będą eventy kulturalne o bardziej już zróżnicowanym charakterze. Renowacja ma kosztować 5,3 mln zł, z czego 3 mln zł to środki pomocowe UE z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Mazowieckiego.

Powstanie na terenie KPN największego na Mazowszu parku rozrywki budziło i nadal budzi obawy przyrodników. W ciągu dwóch sezonów od otwarcia wiosną 2015 r. odwiedziło go 200 tys. osób, amatorów rozrywek, ale niekoniecznie miłośników przyrody. Park powstał jednak nie tylko za zgodą dyrekcji KPN, co oczywiste, ale także przy jej czynnym współdziałaniu i wsparciu. Jest zatem nadzieja, że inwestycja w Julinku nie wymknie się spod kontroli.

"Rzeczpospolita"