Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

W poszukiwaniu bohaterów

Marek Kozubal 31-03-2017, ostatnia aktualizacja 31-03-2017 00:00

Instytut Pamięci Narodowej w kwietniu wznawia poszukiwania szczątków żołnierzy podziemia niepodległościowego na warszawskich cmentarzach: na Bródnie oraz powązkowskim na tzw. Łączce.

Prace prowadzone na Bródnie
źródło: IPN
Prace prowadzone na Bródnie

Na Bródnie zbadane zostanie miejsce pod pomnikiem poświęconym ofiarom zbrodni komunistycznych zlokalizowanym w kwaterze N45. Prokurator IPN podejrzewa, że znajdują się tam ciała co najmniej 23 osób, m.in. ppłk. Edwarda Pisuli ps. Tama, szefa Kedywu AK Okręgu Tarnopolskiego czy mjr. Bronisława Sienkiewicza ps. Wilczur z Narodowego Zjednoczenia Wojskowego na Podlasiu.

Pochowani na Bródnie zostali straceni lub zmarli w więzieniach i aresztach Pragi w latach 40. XX wieku. Wyroki śmierci były wykonywane m.in. w więzieniu przy ul. Ratuszowej, dodajmy – tzw. metodą katyńską, czyli strzałem z pistoletu w potylicę. 18 kwietnia ekipa prof. Krzysztofa Szwagrzyka, wiceprezesa IPN, przystąpi też do kolejnych prac poszukiwawczych na Łączce. Zbadana zostanie kwatera, w której najprawdopodobniej spoczywają szczątki ok. 90 osób. W Kwaterze „Ł", zwanej Łączką, w latach 1948–1955 komuniści potajemnie grzebali ofiary mordów sądowych – działaczy i żołnierzy podziemia niepodległościowego. W wyniku prac z lat 2012–2013 ekipa profesora Szwagrzyka odnalazła tam 202 osoby, z czego zidentyfikowano 50 żołnierzy.

IPN ma nadzieję, że uda się odnaleźć szczątki między innymi dowódcy Kedywu AK, generała Augusta Emila Fieldorfa „Nila", rotmistrza Witolda Pileckiego, a także Łukasza Cieplińskiego „Pługa", prezesa IV Komendy Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość. Instytut będzie także próbował odnaleźć szczątki rotmistrza Pileckiego na terenie dawnego więzienia przy ul. Rakowieckiej, gdzie obecnie powstaje Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL. Bo są poszlaki, że być może tam zostały pochowane jego szczątki. W planach jest też sprawdzenie innych miejsc tajnych pochówków w stolicy: na cmentarzu przy Wałbrzyskiej, w okolicach Toru Wyścigów Konnych na Służewcu, na ul. Oczki, gdzie mieścił się Główny Zarząd Informacji WP. To jednak niejedyne miejsca, gdzie mogli być chowani żołnierze mordowani po wojnie przez ubeków. Takich miejsc na Mazowszu mogą być jeszcze dziesiątki. Dlaczego te prace są ważne? Dzięki działaniom IPN – po latach PRL-owskiego zapomnienia – żołnierze podziemia niepodległościowego zostali przywróceni naszej historii. Te postaci wryły się już w świadomość młodego pokolenia. Pilecki, Fieldorf to niekwestionowani bohaterowi, których wizerunki z dumą można nosić na koszulkach, których nie mamy prawa się wstydzić. Znalezienie ich szczątków byłoby symbolicznym domknięciem pewnego procesu przywracania pamięci o żołnierzach skazanych na zapomnienie, którzy mieli odwagę prowadzić walkę pod okupacją sowiecką. ©℗

"Rzeczpospolita"