Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Żyć i walczyć jak za Jagiełły

Małgorzata Piwowar 13-07-2017, ostatnia aktualizacja 13-07-2017 10:12

Co roku na polach Grunwaldu 15 lipca to dzień szczególny. Odbywa się tu wtedy rekonstrukcja bitwy i spotkanie tych, którzy lubią odległą przeszłość.

Na inscenizację bitwy pod Grunwaldem co roku przybywa 15 lipca od 80 do 100 tys. turystów.
źródło: materiały prasowe
Na inscenizację bitwy pod Grunwaldem co roku przybywa 15 lipca od 80 do 100 tys. turystów.
Plakat z programem tegorocznych Dni Grunwaldu.
źródło: materiały prasowe
Plakat z programem tegorocznych Dni Grunwaldu.
Wyposażenie rycerza kosztuje od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy złotych.
źródło: materiały prasowe
Wyposażenie rycerza kosztuje od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy złotych.

Bitwa pod Grunwaldem, która miała miejsce 15 lipca 1410 roku, zgodnie uznawana jest przez historyków za jedno z najważniejszych i najbardziej spektakularnych wydarzeń militarnych średniowiecza. Była nie tylko konfrontacją narodowościową między Polakami i Niemcami, ale także starciem dwóch organizmów militarnych i politycznych.

Krzyżacy przybyli na pola Grunwaldu z siłami około 15–20 tys. wojska, król Władysław Jagiełło i książę Witold mieli do dyspozycji około 30 tys. rycerzy i wojowników, co dawało przewagę liczebną stronie polsko-litewskiej. Krzyżacka armia oczekiwała na starcie w upalnym słońcu na otwartym polu, podczas gdy rycerze Jagiełły odpoczywali w lesie. Dostrzegł to król Jagiełło i postanowił opóźnić ostateczne zwarcie...

Co roku Dni Grunwaldu odbywają się według podobnego scenariusza – są turnieje, koncerty, warsztaty rzemieślnicze i inscenizacja bitwy. Wydarzenia trwają pięć dni – zaczynają się w środę i kończą w niedzielę. W tym roku w odróżnieniu od lat ubiegłych zmieni się nieco przebieg samej inscenizacji przygotowywanej przez Krzysztofa Góreckiego, autora scenariusza i reżysera tego widowiska.

Średniowieczne obozowisko

W poprzednich edycjach goście byli przygotowywani do oglądania bitwy dzięki wyjaśnieniom, czym był szyk bojowy, jak wyglądała podstawowa rycerska formacja bojowa. Dopiero potem odbywała się inscenizacja przygotowana w oparciu o zapiski Jana Długosza, którego ojciec brał udział w zmaganiach na polu walki.

W tym roku natomiast przed starciem bitewnym zostanie odtworzony prolog prezentujący, jak Krzyżacy napadali na przygraniczne mazowieckie wsie, łupiąc je bez litości. W konsekwencji spowodowało to wielką bitwę średniowiecza.

Corocznie tłumy turystów – liczące od 80 do 100 tys. osób – przyjeżdżają na samą inscenizację bitwy. Ale są i tacy, którzy stawiają się pod Grunwaldem już kilka dni wcześniej, by zbudować obozowisko zgodnie z zasadami historycznej rekonstrukcji. Mieszka w nim około 3,5 tys. rekonstruktorów historycznych. To nie tylko rycerze i giermkowie, ale także całe ich rodziny – żony, dziewczyny, także dzieci. Wspólnie odtwarzają średniowieczną muzykę za pomocą dawnych instrumentów, dawne tańce.

Mieszkają oni w namiotach – nie takich nowoczesnych, jak mamy dzisiaj, ale sporządzonych według tamtejszych możliwości technicznych. Śpią na siennikach wypchanych słomą. Gotują na paleniskach, w kociołkach, wykopują w ziemi specjalne schowki – lodówki, a jako oświetlenia używają oliwnych lampek i kaganków.

Przez kilka dni wszyscy żyją więc tu w świecie odległym o kilkaset lat. Wśród nich wielu jest takich, którzy powracają tu co roku, traktując przyjazd nie tylko jako towarzyskie spotkanie ludzi sobie podobnych, ale także okazję do wzbogacenia wiedzy i średniowiecznego ekwipunku, a nie jest on wcale tani.

Przyjeżdża też wielu rzemieślników, którzy nie oddają się walkom, za to przywożą swoje wyroby zgodne z duchem odtwarzanego czasu. W ich kramach ustawionych na stylowym, średniowiecznym targu kupić można ręcznie szyte stroje, często z ręcznie tkanej wełny i lnu, a także buty, naczynia codziennego użytku, noże, strzały, łuki, miecze, hełmy, zbroje, lampki oliwne. Wielu rzemieślników prezentuje też, jak dawnymi metodami wytwarzało się takie dobra.

Od rana do późnego wieczora turyści mogą oczywiście oglądać turnieje. Rycerzy jest mnóstwo, bo to jedna z największych takich imprez w Europie, na którą zjeżdżają ci z Polski, z Europy, a nawet z odleglejszych zakątków globu. Toczące się tu zawody organizatorzy nazywają nawet Rycerskimi Mistrzostwami Polski. Są walki pięcioosobowych drużyn, ale i turnieje zespołów 16-osobowych. I właśnie te zmagania budzą najwięcej emocji, bo to już minibitwy z użyciem prawdziwej białej broni.

Zdarzają się zatem też kontuzje, mimo że organizatorzy dbają, by w zmaganiach brali udział tylko wytrenowani zawodnicy profesjonalnie zabezpieczeni przed urazami. Wyposażenie jednego rycerza kosztuje od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy złotych i waży kilkadziesiąt kilogramów. Noszenie zbroi wymaga dobrej kondycji fizycznej oraz niemałych umiejętności. W walkach biorą udział specjalnie przygotowane konie.

Inżynier stał się Wielkim Mistrzem

Od 20 lat w role Wielkiego Mistrza Krzyżackiego Ulricha von Jungingena i króla Władysława Jagiełły wcielają się ci sami odtwórcy tych postaci.

– W 1992 roku na polach Grunwaldu przy kamieniu upamiętniającym śmierć Wielkiego Mistrza Zakonu rozbiliśmy pierwszy obóz – opowiada „Rzeczpospolitej" Jarosław Struczyński, wcielający się w postać Wielkiego Mistrza Ulricha von Jungingena. – Potem z roku na rok było nas coraz więcej. W 2010 roku, w okrągłą rocznicę bitwy, stawiło się najwięcej ludzi – w obozie było ich 5 tysięcy, 2 tysiące – na polu bitwy, a 160 tysięcy ludzi chciało to widowisko obejrzeć. Niesamowite przeżycie. Przyjeżdżają goście z USA, Kanady i Nowej Zelandii. Najliczniejsi są jednak przybysze z Rosji, Ukrainy, Litwy, Białorusi.

Na pytanie, jak doszło do tego, że odtwarza Wielkiego Mistrza, Jarosław Struczyński, z zawodu inżynier mechanik, specjalista od spawania pod wodą, mówi „Rzeczpospolitej":

– Kiedyś niemiecki dziennikarz zapytał mnie, jak to możliwe, bym będąc Polakiem, odtwarzał rolę Wielkiego Mistrza Zakonu Krzyżackiego. Odpowiedź jest prosta: ktoś musi. Choć broń Boże, nie utożsamiam się z Krzyżakami. Byłem inicjatorem odbudowy zamku krzyżackiego w Gniewie, w którym aż ponad sto osób spośród 6-tysięcznej społeczności lokalnej uczestniczy w różnych rekonstrukcjach. Z Jackiem Szymańskim, czyli Jagiełłą, przyjaźnimy się od lat. Warszawska grupa, z której on się wywodzi, czyli Bractwo Kuszy i Miecza, była inicjatorem Bitwy.

Rywalizacje i spotkania

Amatorzy turniejów rycerskich mają wiele możliwości do wyboru – od Mistrzostw Polski Miecza Długiego „O Srebrny i Złoty Miecz Grunwaldu" poprzez Turniej Bojowy Miecza Jednoręcznego „O Srebrny Pas Grunwaldu", turnieje łucznicze, a nawet Turniej Bojowy Kobiet.

Odbędzie się też Międzynarodowy Turniej Piłki Średniowiecznej, Grunwaldzki Turniej Puszkarzy, a także średniowieczne rozgrywki w szachach klasycznych – zgodnie z nieco innymi, ówczesnymi zasadami przemieszczania figur na szachownicy.

Będą także koncerty, warsztaty chorału gregoriańskiego, Gier Planszowych. Na wszystkich czeka pokaz sztucznych ogni. Chętni będą mogli wziąć udział w spotkaniu autorskim z Szymonem Jędrusiakiem, autorem powieści „Zawisza Czarny. Aragonia" albo wysłuchać wykładu Pawła Obłozy „Biżuteria późnego średniowiecza. Funkcja i znaczenie społeczne" czy Michała Wróbla – „Zamki jako fundamenty potęgi krzyżackiej".

W obozie Wielkiego Mistrza odbędzie się też kilka mszy De Divisione Apostolorum – trydenckich, według formularza z 1410 roku. Wszystko jak przed kilkuset laty.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: m.piwowar@rp.pl

"Rzeczpospolita"