Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Pamiętajmy o naszych bohaterach

Marek Kozubal 22-12-2017, ostatnia aktualizacja 22-12-2017 13:01

Codzienna pomoc powstańcom to moralny obowiązek – mówi Rafał Szczepański, prezes fundacji opiekującej się weteranami.

Wojskowe Powązki
autor: Radosław Pasterski
źródło: Fotorzepa
Wojskowe Powązki

Rz: Państwa fundacja przypomina prawdę, wydaje się oczywistą, że o powstańcach w Warszawie nie powinno się pamiętać tylko 1 sierpnia, w rocznicę tego tragicznego zrywu. Apelujecie do władz stolicy o nieustanne wsparcie dla powstańców.

Rafał Szczepański, prezes fundacji pamięci o bohaterach powstania warszawskiego: Podłożem naszej działalności jest to, że widzimy, kim dzisiaj są powstańcy. To nie są osoby, które mają tylko występować na uroczystościach np. w godzinę W, jako tło dla innych. To są żywi ludzie, najmłodsi mają w granicach 90 lat, a najstarszy, generał Zbigniew Ścibor-Rylski już 101 lat. To są ludzie, którzy potrzebują naszej fizycznej pomocy, którzy często mają kłopoty z poruszaniem, są przykuci do łóżek, do foteli. Ale to także ludzie pełni godności, którzy nie potrafią lub nie chcą prosić o pomoc. Jesteśmy świadomi, że powstańcy powinni otrzymywać pomoc doraźną, bo w wielu przypadkach nie mają już rodzin. To bardzo często także ludzie niezamożni. Tymczasem w Warszawie nie ma nawet całodobowego domu opieki dla powstańców.

Miasto niebawem ma otworzyć dom dzienny.

Tak, ale co później z taką osobą zrobić? Dlatego rozmawiamy z Fundacją Sue Ryder, aby w Konstancinie powstał całodobowy dom pomocy. Mógłby być prowadzony przez Fundację Sue Ryder we współpracy z naszą oraz ze Związkiem Powstańców Warszawskich. Przypomnę, że Sue Ryder wspierała polskich patriotów zawsze, nawet w czasach komunistycznych tworzyła swoje domy.

Proponujecie także przyznanie nagród miasta stołecznego Warszawy dla powstańców. To ostatni moment na takie uhonorowanie tych ludzi.

Nie chodzi tu o przyznanie symbolicznej nagrody dla środowiska, ale dla konkretnych bohaterów, konkretnych osób. Z szacunków wynika, że żyjących powstańców jest około tysiąca. Jestem przekonany, że dla kilkunastomiliardowego budżetu miasta, przyznanie dla każdego z nich po 10 tysięcy złotych, będzie niewielkim obciążeniem. Nie wyobrażam sobie, aby mojego miasta nie było na to stać, aby nie było dla nich szczodre. W końcu dla kogo, jak nie dla nich? To oni rzucili swoje życie, jak kamienie na szaniec. Pomoc dla nich to nasz moralny obowiązek.

Gdy rozmawiam z powstańcami, widzę, że nie pomagamy im właściwie. Za dużo jest działań fasadowych i zainteresowania tylko od święta, a to zakrawa na pewną hipokryzję, wręcz znieczulicę. Oni potrzebują dzisiaj głównie opieki i ludzkiej troski. Dla nich taka pomoc może mieć duże znaczenie, może im pomóc godnie żyć u schyłku ich ziemskiej drogi. Co istotne, takie wsparcie należy traktować jako coś oczywistego jako naszą wdzięczność, a nie zapomogę. Mamy przecież przed sobą stulecie odzyskania niepodległości, a przecież to właśnie są obrońcy niepodległości Polski. To są nasze „sztandary narodowe". Okażmy im miłość, szacunek i wdzięczność.

Fundacja chce również rozwiązać w sposób systemowy sprawy zachowania miejsc pochówków żołnierzy powstania. Chcecie, aby został pilnie odnowiony grobowiec żony generała Ścibora-Rylskiego, Zofii Rapp-Kochańskiej, bohaterki wywiadu Armii Krajowej.

Jej grób jest w fatalnym stanie, jest rozbity, jakby w niego uderzyła bomba. A przecież to dzięki Marii Springer, bo takie konspiracyjne nazwisko nosiła w czasie okupacji, udało się ustalić miejsce, gdzie znajduje się niemiecki pancernik Tirpitz i go zatopić.

Apelujemy o odnowienie tego grobowca. Stan tego grobu jest także pretekstem do systemowego rozwiązania problemu utrzymania miejsc pamięci i grobów powstańczych. Znam bowiem takie przypadki, gdy na cmentarzach, na grobach powstańców umieszczane są informacje o tym, że jeżeli grób nie zostanie opłacony, będzie zlikwidowany. To zdarza się w całej Polsce, głównie na cmentarzach niepaństwowych. Dlatego apelujemy do marszałka Senatu, aby zmienić ustawę o cmentarzach, w taki sposób, aby uznać groby tych osób jako pamiątki historii, a tym samym, aby nie można było ich likwidować.

Państwo powinno wziąć na siebie obowiązek utrzymania takich grobów?

Tak. W tej sprawie mamy przygotowaną petycję do marszałka Senatu o rozpoczęcie inicjatywy ustawodawczej. Państwo powinno utrzymywać i opłacać te groby a także porozumieć się z zarządcami cmentarzy prowadzonymi przez kościoły i związki wyznaniowe, aby groby bohaterów nie znikały. Chcemy także, aby IPN sporządził ewidencję takich grobów, bo do dzisiaj takiego spisu miejsc spoczynku bohaterów narodowych nie ma.

Przed świętami nasza fundacja przygotowuje także w ramach akcji „Serce dla powstańca" kilkadziesiąt paczek od Świętego Mikołaja. Na sobotę (23 grudnia – red.) o godz. 10 zapraszamy zaś warszawiaków na Powązki Wojskowe. Przy kwaterze Batalionu „Zośka" rozpoczniemy przedświąteczną akcję sprzątania grobów powstańczych. Zapraszamy do niej wszystkich ludzi dobrej woli. Zapalimy na grobach powstańców światła pamięci, bo o tych ludziach trzeba pamiętać cały rok. ©℗

—rozmawiał Marek Kozubal

"Rzeczpospolita"