Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Gdzie jest łup króla Jana III

Marek Kozubal 05-04-2018, ostatnia aktualizacja 05-04-2018 10:07

Namiot turecki zdobyty przez Sobieskiego pod Wiedniem zniknął z Wilanowa w czasie II wojny światowej. Może być na Wschodzie.

Archiwalne zdjęcie z lat 30. namiotu zdobytego przez polskiego króla
źródło: Archiwum
Archiwalne zdjęcie z lat 30. namiotu zdobytego przez polskiego króla

Namiot zdobyty przez zwycięzcę spod Wiednia znajduje się na prowadzonej przez Ministerstwo Kultury liście zabytków utraconych w czasie wojny. Jest poszukiwany przez specjalny zespół ekspertów. Czy znajduje się na terenie jednego z krajów byłego Związku Sowieckiego? Na to wskazują pewne poszlaki.

Poszukiwany jest wielki namiot polowy wezyra Kara Mustafy. Jak czytamy w katalogu z lat 20. „zdobycz wojenna husarji polskiej przy oswobodzeniu Wiednia przez Króla Jana III" . Namiot miał wymiary 15 na 15 metrów.

W 1933 roku w gmachu Muzeum Wojska w Warszawie została zorganizowana wielka wystawa pamiątek związanych z 250-leciem odsieczy wiedeńskiej. Z tej okazji w sali jadalnej pałacu w Wilanowie ustawiono zdobyczny namiot. Jak szacowano miał wielkość 60 metrów kwadratowych. W czasie wystawy w środku, oparte o słup utrzymujący namiot, stały strzelby, a na ścianach namiotu wisiały pamiątki królewskie m.in. szable. „Wnętrze namiotu sukienne, aplikowane i haftowane. Ornamenty wzdłuż szczytu podniebia w kolorze zielonym i czerwonym na zmianę, ozdobiony arabeskami, następnie szeroki pas okalający, w kolorze biało czerwonym z motywami roślinnymi" – tak opisywali namiot w 1933 r. organizatorzy wystawy.

„Naszą ulubioną wilanowską osobliwość stanowił namiot wielkiego wezyra (...). Ściśle mówiąc, była to tylko pewna jego część, gdyż w oryginale namiot był potężny i składał się z bardzo wielu połączonych ze sobą pomieszczeń. Po bitwie został rozdzielony i inna jego część do dziś znajduje się na Wawelu. Nasz fragment, całkiem spory, był eksponowany w oranżerii. Uwielbiałyśmy doń wchodzić, bo wydawał się nam bardzo tajemniczym miejscem, żywcem wyjętym z »Baśni tysiąca i jednej nocy«" – opisywała w swoich wspomnieniach Anna Branicka-Wolska.

Namiot ten mogli poznać licznie odwiedzający pałac w Wilanowie goście. W lecie 1938 roku został bowiem rozstawiony w oranżerii i udostępniony zwiedzającym.

Z relacji Adama Rybińskiego, jednego ze spadkobierców Wilanowa, który w latach 60. wysłuchał relacji Marii Beaty Branickiej wynika, że w lipcu 1939 roku przewidując wybuch wojny kazała ona namiot zrolować i przenieść do wieży archiwalnej w lewym skrzydle pałacu. „Ułożono go wzdłuż schodów, aby w razie nalotu lub ostrzału artylerii można było go łatwo wynieść na zewnątrz" – opisywała Maria Beata Branicka. Zachowało się nawet zdjęcia, gdy na dziedzińcu pałacu w Wilanowie w 1942 r. namiot był trzepany.

Ciekawy trop, gdzie może znajdować się namiot, podsuwają w książce „Sztuka zagrabiona. Uprowadzona Madonna" dr Monika Kuhnke i Włodzimierz Kalicki.

Monika Kuhnke zajmuje się tropieniem utraconych dzieł sztuki w MSZ. Przywołuje ona relację Jana Morawińskiego jednego z muzealników, którzy w wojnę starali się ratować przed rabunkiem dzieła sztuki w Warszawie. Według niego między 12 a 18 grudnia 1944 r. „zjawił się (w Wilanowie – dop. red.) major Weizenstein z Heeresmuseum z Berlina czy Monachium, który zabrał szereg rzeczy, m.in. S. Kostki Potockiego (obraz – dop. red.) Davida, wielki namiot turecki". Monika Kuhnke dodaje, że obraz Davida powrócił do Polski ze Związku Radzieckiego w 1956 roku. Namiot przepadł.

Czy zatem padł on łupem tzw. trofiejnej brygady, która wywoziła odebrane Niemcom dzieła sztuki na teren ZSRR? Zdaniem naszych rozmówców jest to możliwe.

Takie dzieła sztuki trafiały do Muzeum Sztuk Pięknych im. Puszkina w Moskwie (zlokalizowany jest tam do dzisiaj największy magazyn zrabowanych przez Niemców, a następnie Sowietów polskich dzieł sztuki). Następnie były przydzielane do muzeów różnych sowieckich republik.

Kilka miesięcy temu napisaliśmy w „Rzeczpospolitej", że zrabowane przez Niemców dzieła sztuki nasi eksperci znaleźli w Turkmenistanie i Mołdawii. Muzea z tych krajów zostały obdzielone wojennymi zdobyczami przez Ministerstwo Kultury sowieckiej Rosji.

W Muzeum Sztuk Pięknych w Aszchabadzie w stolicy Turkmenistanu nasi eksperci znaleźli m.in. średniowieczne obrazy ołtarzowe z Szamotuł oraz skrzydła tryptyku z kościoła w Mądrem.

Polska stara się teraz o ich zwrot.

"Rzeczpospolita"