Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Troska o koty przynosi zyski

Regina Skibińska 11-09-2017, ostatnia aktualizacja 11-09-2017 09:35

Koncepcja reklamy magnetycznej blokady uchylnego okna skierowanej do opiekunów zwierząt okazała się strzałem w dziesiątkę.

Coraz więcej firm proponuje rozwiązania przydatne dla opiekunów zwierząt. Wcześniej nikt o tym nie myślał.
autor: Grzegorz Hawałej
źródło: Rzeczpospolita
Coraz więcej firm proponuje rozwiązania przydatne dla opiekunów zwierząt. Wcześniej nikt o tym nie myślał.

Magnetyczna blokada uchyłu okna oraz drzwi balkonowych to wynalazek Adama i Stanisława Wobalisów. Stała za nim potrzeba: w mieszkaniu panowały przeciągi, które szkodziły małemu dziecku. Panowie jeździli na ryby i siedząc nad rzeką wymyślili rozwiązanie, które pozwoliło na mikrowentylację i jednocześnie stabilizację otwartego okna.

Kociarz najlepszym klientem

Twórcy blokady nazwanej windyy na co dzień zajmują zupełnie inną dziedziną i zabrakło im pomysłu na wypromowanie tego nowatorskiego wynalazku.

– Kilkanaście miesięcy temu spotkaliśmy się w połowie drogi. Oni potrzebowali kogoś, kto im pomoże, a my szukaliśmy nowatorskich pomysłów. Mamy duże doświadczenie, gdyż od 20 lat zajmujemy się produkcją akcesoriów do stolarki otworowej i postanowiliśmy zainwestować i dopracować blokadę, tak aby spełniała nasze oczekiwania – opowiada Paweł Buławka, dyrektor zarządzający firmy Medos.

Medos przebadał produkt w laboratorium, a z twórcami, którzy opatentowali wynalazek, podpisał umowę licencyjną na rozprowadzanie produktu na terenie Europy, po czym wystartował ze sprzedażą.

– Idea była taka, żeby zapewnić w mieszkaniach świeże powietrze bez wyziębiania domów, ale z czasem znaleźliśmy nowe zastosowania – tłumaczy Paweł Buławka.

Pracownicy Medosu znaleźli informację, że rocznie setki zwierząt domowych, a zwłaszcza kotów, giną w pułapce, jaką stanowi uchylne okno, gdyż ich opiekunowie nie zdają sobie sprawy, jaką zagrożeniem dla zwierzęcia ono stanowi – kot próbuje się wydostać na zewnątrz, ale zakleszcza się w szparze.

Proste i skuteczne

Rozwiązanie nie tylko zabezpiecza zwierzęta i chroni przed przeciągiem, ale sprzyja także zdrowemu snu. W Polsce ciągle mnóstwo osób ma okna bez funkcji rozszczelniania. Szczególnie problemem jest wentylacja w budynkach z wielkiej płyty, gdzie do tego dochodzi problem zagrzybienia. Jeśli uchylimy okno na całą szerokość, to wnętrze momentalnie się wychłodzi, dlatego przed snem ludzie zamykają okna. Zadaniem blokady jest ustawienie okna w takiej pozycji, jak chcemy, a wiatr go nie zatrzaśnie i otwór nie zmniejszy się ani nie zwiększy.

Blokada magnetyczna jest wyposażona w kilka współpracujących ze sobą magnesów, które powodują, że dźwignia porusza się z ograniczoną mocą. Kot nie jest wstanie tego przesunąć, dlatego urządzenie ma też zastosowanie do zabezpieczania zwierząt.

– Przeprowadziliśmy badania, poprosiliśmy hodowców i opiekunów kotów o przetestowanie Windyy w swoich domach i okazało się, że blokada zebrała mnóstwo pozytywnych recenzji, więc wprowadziliśmy produkt do sprzedaży i staramy się dotrzeć z informacją o nim także do kociarzy – mówi Paweł Buławka.

Medos obsługuje w Polsce 8 tys. firm i to jest jeden z kanałów, przez które dociera do klientów. Przez 20 lat firma działała w kanale B2B, kanał B2C, który teraz wykorzystuje, traktuje jako wyzwanie.

– Zbudowaliśmy sklep internetowy, reklamujemy się w prasie dla opiekunów kotów, kolportujemy ulotki na terenie całej Polski. Wykorzystujemy też Google AdWords, wypowiadamy się na różnych forach, zarówno dotyczących kociego bezpieczeństwa, jak i zdrowego snu czy wentylacji. Liczymy też na marketing szeptany – tłumaczy Paweł Buławka.

Ta ostatnia metoda już działa. Kociarze pocztą pantoflową przekazują sobie informację o firmie, a przy rosnącej liczbę mruczków w domach Polaków, biznes wydaje się perspektywiczny.

Opinia

Joanna Müller, redaktor prowadząca miesięcznika „Kocie Sprawy"

Jak mówią kociarze, dom bez kota to głupota. Ale głupotą jest także nieprzygotowanie się na przyjęcie pod dach kociego przyjaciela. Nie wystarczy kuweta, legowisko i drapak.

Powinniśmy też zapewnić naszemu podopiecznemu bezpieczeństwo. Mimo częstych apeli o konieczności zabezpieczania okien, o niezostawianie ich uchylonych, wielu opiekunów wciąż bagatelizuje śmiertelne zagrożenie, na jakie naraża swoje koty.

Do niedawna samemu trzeba było wymyślać „kocie zabezpieczenia" w domu i instalować je z pomocą znajomej „złotej rączki". Różne domorosłe pomysły nie zawsze się sprawdzały. Koty to przecież bardzo sprytne zwierzęta i wykorzystają każdy nasz błąd, np. w zabezpieczeniu okna czy balkonu, aby podążyć za swoim instynktem łowieckim podczas polowania na muchę czy ptaka. Bardzo cieszy więc to, że firmy w końcu zaczęły dostrzegać kociarzy i postanowiły ułatwić im życie.

Coraz bogatsza oferta dla miłośników zwierząt

Rosnąca liczba zwierząt w domach Polaków nakręca sprzedaż produktów dla ich opiekunów, do tego mamy coraz więcej pieniędzy, które możemy przeznaczać na rozwój zainteresowań.

Polacy mają w sumie około pięć milionów kotów i liczba ta systematycznie rośnie.

Kociarze chętnie wydają pieniądze nie tylko na wyżywienie swoich pupili, ale też na żwirek, zabawki czy gadżety związane ze swoimi ulubieńcami i na rynku powstaje coraz więcej firm, które odpowiadają na te potrzeby. Do niedawna łatwiej było kupić pluszowe myszki, drapak czy koszulkę z kocią podobizna, teraz producenci dostrzegli też, że ważne jest bezpieczeństwo zwierząt i coraz więcej firm oferuje osiatkowanie okien czy różnego typu blokady na okna uchylne, a po takie produkty i usługi ustawiają się coraz dłuższe kolejki.

"Rzeczpospolita"