Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Ubrania i bagaże terroryzują Warszawę

Robert Biskupski 24-08-2017, ostatnia aktualizacja 24-08-2017 09:31

Po atakach terrorystycznych w Barcelonie pirotechnicy w stolicy mają pełne ręce roboty.

autor: Jakub Kamiński
źródło: Fotorzepa

W ciągu trzech ostatnich dni w Warszawie trzy razy zamykano stację metra, nieczynny był też Dworzec Centralny. Wszystko przez pozostawione bagaże i podejrzenie ataku terrorystycznego. W poniedziałek tajemniczy pakunek znaleziono na Dworcu Centralnym. Zamknięto więc cały dworzec, ale również Aleje Jerozolimskie – jedną z głównych arterii w Warszawie. Tramwaje nie kursowały nią przez ponad dwie godziny. Okazało się, że w pozostawionym bez opieki pakunku znajdowały się rzeczy osobiste.

Najbardziej chyba roztargnieni pasażerowie warszawskiego metra korzystają ostatnio ze stacji Dworzec Wileński – w ciągu trzech dni ta stacja była zamykana trzykrotnie ze względu na podejrzane, pozostające bez opieki bagaże. – Za pierwszym razem ktoś zostawił futerał po laptopie, za drugim ktoś zapomniał wziąć ze sobą torby z bagażem – mówi Paweł Siedlecki z biura prasowego warszawskiego metra.

Bagaż był przyczyną ewakuacji również w środowy poranek. „To nowa tradycja – poranna ewakuacja stacji Dworzec Wileński" – kpili internauci.

Również stołeczne Biuro Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego przypomina, że każdy, kto znajdzie pozostawione bez opieki w miejscach publicznych przedmioty typu teczki, plecaki, paczki, powinien natychmiast powiadomić policję, służbę ochrony obiektu lub jego administratora.

Czy jednak tak częste zgłaszanie podejrzanych pakunków nie będzie uciążliwe dla funkcjonowania miasta?

– Nigdy nie wiadomo, co mieści się w pozostawionej torbie czy plecaku – mówi rzeczniczka warszawskiego ratusza Agnieszka Kłąb. – Lepiej zgłosić problem odpowiednim służbom, które to sprawdzą. Większość takich sytuacji okazuje się zupełnie niegroźna, ale nigdy nie wiadomo, kiedy pojawi się problem. Lepiej reagować w każdej sytuacji, by nie zlekceważyć tej, która może przynieść problemy.

Policjanci apelują o to, by lepiej pilnować swoich bagaży. – W kwestii bezpieczeństwa nie może być miejsca na pomyłkę lub pobłażliwe podejście do weryfikowania informacji o zagrożeniu. Często wiąże się to z ewakuacją ludności, całkowitą blokadą objętego sprawdzeniem obszaru i wykorzystaniem do działań policyjnych specjalistów – tłumaczy Komenda Stołeczna Policji.

Tym bardziej że za pozostawienie torby bez opieki grozi mandat 500 zł, a w skrajnych sytuacjach możemy być obciążeni kosztami policyjnej akcji. Gorzej, jeśli podczas ewakuacji komuś coś się stanie – wówczas sprawca zamieszania może mieć postawiony zarzut o spowodowanie zagrożenia zdrowia lub życia.

"Rzeczpospolita"