Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Bezpieczniej na drodze

Grazyna Zawadka 19-12-2017, ostatnia aktualizacja 19-12-2017 09:24

Około 10 proc. mniej zabitych w wypadkach. Powód? Kontrole i fotoradary.

Przyczyną wzrostu liczby wypadków była nadmierna prędkość. Liczba wypadków z udziałem pieszych się bowiem nie zmieniła.
źródło: Fotolia
Przyczyną wzrostu liczby wypadków była nadmierna prędkość. Liczba wypadków z udziałem pieszych się bowiem nie zmieniła.

Plaga polskich dróg, jaką jest wysoka śmiertelność wskutek wypadków, słabnie – na oczekiwany korzystny trend wskazują dane za upływający rok.

Do listopada życie na drogach straciło o 254 osoby mniej niż w takim samym okresie ubiegłego roku – wskazują dane Komendy Głównej Policji, które poznała „Rzeczpospolita".

– To, co uznaliśmy za porażkę minionego roku, czyli bezpieczeństwo na drogach, w obecnym wygląda znacznie lepiej. Liczba osób, które zginęły w wypadkach, zmniejszyła się o blisko 10 proc. To w dużej mierze efekt policyjnych działań – mówi nam komendant główny policji, nadinsp. Jarosław Szymczyk.

Ocalone życie

Jeśli utrzyma się spadkowy trend – a wszystko na to wskazuje – tegoroczny bilans zabitych nie przekroczy 3 tys. (w 2016 r. było ich 3026).

Co wynika ze statystyk?

Od stycznia do listopada 2017 r. na wszystkich drogach w kraju doszło do 29,7 tys. wypadków, w których 35 tys. osób zostało rannych – to w obu przypadkach mniej więcej 4-proc. spadek w porównaniu z analogicznym okresem 2016 r.

Niemal wszędzie drogowych kraks i ofiar ubyło i – co ważne – mniej (o ok. 19o) było wypadków śmiertelnych. Poprawa nastąpiła zwłaszcza na Mazowszu (bez Warszawy i okolic), gdzie w tym roku – do listopada – bilans zabitych na drogach zmniejszył się o 64 osoby – z 314 w takim samym okresie ubiegłego roku do 250 obecnego.

Znacząco – o 36 mniej – śmiertelnych ofiar (spadek ze 144 do 108 osób) było także w woj. warmińsko-mazurskim oraz w lubelskim (o 34 mniej zabitych), czy lubuskim (27 mniej zabitych).

Co ciekawe, poprawiło się w nawet woj. kujawsko-pomorskim, które od lat wiedzie prym w niechlubnym rankingu wypadków ze skutkiem śmiertelnym w przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców. W tym roku zabitych było tu o 25 osób mniej (spadek ze 160 do 135). Z pozoru niewielkie, kilkuprocentowe spadki to ocalone życie do kilkudziesięciu osób.

Policjanci oraz eksperci wskazują na kilka przyczyn poprawy bezpieczeństwa.

– Bardzo mocno postawiliśmy na profilaktykę i obecność patroli na drogach. Każdej doby kierowanych jest do służby 4 tys. policjantów ruchu drogowego – mówi komendant Szymczyk. Podkreśla też, że policja skuteczniej hamuje zapędy piratów drogowych – namierza ich, używając 40 BMW z wideorejestratorami (kolejnych 100 takich aut otrzyma w przyszłym roku).

Jednak – co zauważają sami policjanci – zmieniają się też postawy kierowców.

– Mniejsza jest tolerancja na piractwo innych uczestników ruchu drogowego i łamanie przepisów – uważa Alicja Śledziona, rzeczniczka Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie. – Na nasze skrzynki e-mailowe „Stop piratom drogowym" częściej dostajemy filmiki dokumentujące przekraczanie prędkości i inne nadużycia – dodaje rzeczniczka. Jak ocenia, więcej jest zdecydowanych reakcji na nietrzeźwych kierowców (tych także w tym roku było mniej – o, 4,6 tys.).

Lepsze drogi i radary

Jeszcze nikt tego nie zmierzył, ale – według ekspertów – ważną rolę w dyscyplinowaniu kierowców odegrały powracające na drogi fotoradary.

– Powrót tych urządzeń, wzmożone kontrole policji, a także rozbudowa nowoczesnej infrastruktury drogowej, rowerowej i pieszej, oraz kampanie edukacyjne skierowane do wszystkich uczestników ruchu drogowego, realizowane także przez nas, wpłynęły na poprawę bezpieczeństwa – mówi Mikołaj Krupiński, rzecznik Instytutu Transportu Samochodowego, i dodaje, że warto pokusić się o badania, które wskażą, czemu najbardziej zawdzięczamy poprawę.

Jak oceniają specjaliści, wpływ na nią mają również lepsze drogi. – Sukcesywnie oddajemy do użytku m.in. drogi ekspresowe, które poprawiają bezpieczeństwo, ponieważ dostępność do nich jest tylko poprzez węzły drogowe. Nie można w każdym momencie z drogi bocznej wjechać na trasę ekspresową, a to zmniejsza możliwość wypadków – mówi z kolei Małgorzata Tarnowska, rzeczniczka Mazowieckiego Oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Z kolei na spadek liczby zabitych – ocenia – wpływ ma fakt, iż wzdłuż budowanych tras stawiane są bariery, a np. w miejscach zjazdów instalowane zabezpieczenia „poduszki", tzn. osłony zderzeniowe. Dzięki nim w razie kraksy jej skutki są mniej dotkliwe. ©℗

"Rzeczpospolita"