Na swoich stronach spółka Gremi Business Communication Sp. z o.o. wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

r e k l a m a

Małe jest piękne, czyli najmniejsza ulica otwarta

Agata Sabała 23-04-2010, ostatnia aktualizacja 24-04-2010 14:17

568 razy krótsza od ul. Puławskiej, 24 razy krótsza od najdłuższej kiełbasy świata. Ma 22 metry długości, 2,70 m szerokości i znajduje się na niej 25 latarni. Samborska to najkrótsza ulica w Warszawie, w Polsce, a może nawet na świecie.

autor: Jerzy Dudek
źródło: Fotorzepa

Samborska znajduje się na Nowym Mieście, odchodzi od ul. Przyrynek niedaleko PWPW. Trudno ją odróżnić od chodnika, bo jest ślepa, wyłożona płytkami i nie da się w nią wjechać.

- Ale to najprawdziwsza ulica i choć nie ma przy niej żadnego domu, można ją znaleźć na planie – mówi Marek Bartkowicz, animator ze Staromiejskiego Domu Kultury.

Sztuka ta, choć nie bez trudu i z pomocą lupy udała się burmistrzowi Śródmieścia Wojciechowi Bartelskiemu. To on chciał przywrócić ten zakątek warszawiakom.

– Ulica przez wiele lat była zamknięta, właściwie ciężko było się domyślić, że znajduje się tym miejscu - mówi Maria Kasior z Wydziału Organizacyjnego dzielnicy Śródmieście. - Sprawiała wrażenie dzikiego ogrodu zamkniętego i zapomnianego przez właścicieli. Przed wojną ul. Samborska była nieco dłuższa, jednak po wojnie została z jednej strony zamknięta zabudowaniami, co sprawiło, że stała się najkrótszą i ślepą uliczką.

Jak wyglądała przed renowacją, można zobaczyć na tablicach umieszczonych na trawniku. Jej nazwa pochodzi od rodziny Samborskich - warszawskich mieszczan, właścicieli okolicznych gruntów. Ulica została wytyczona w 1770 roku.

- Spacerując tą ulicą Chopin wpadł na pomysł skomponowania walca, a że był to najkrótszy spacer, utwór też musiał być drobny i tak powstał Walc Minutowy Des-Dur, który trwa dwie minuty – opowiada Bartkowicz. – Tylko sam Chopin potrafił go zagrać w minutę.

Na ponowne otwarcie przybyło tylu gości, że z trudem pomieścili się na całej uliczce. Nie zabrakło pana Piotra, prawdziwego warszawskiego kataryniarza z żywą papugą w klatce i pluszową małpką. Przy dźwiękach „Warszawa da się lubić” goście mierzyli długość ulicy za pomocą: centymetrów krawieckich, miarek, linijek i ekierek. Uczniowie ze szkoły architektoniczno-budowlanej, która mieści się vis a vis ulicy rysowali ją, a każdy chętny mógł ulepić z gliny domek, by „zaludnić” uliczkę.

W październiku ubiegłego roku dzielnica w porozumieniu z British Council zorganizowała nowoczesne konsultacje społeczne w sprawie ul. Samborskiej. Miały one formę gry strategicznej Future City Games (Gra Miasto Przyszłości) poświęconej tej małej uliczce, jej zagospodarowaniu i ożywieniu. W akcję włączyli się mieszkańcy, uczniowie i nauczyciele Zespołu Szkół Architektoniczno-Budowlanych z ul. Przyrynek, architekci, socjologowie, organizacje pozarządowe i urzędnicy. W ciągu dwóch dni powstał projekt, na podstawie którego została zbudowana ulica.

Remont ulicy został przeprowadzony przez Zarząd Terenów Publicznych. W grudniu ubiegłego roku uporządkowano teren i położono nawierzchnię. Między płytkami chodnikowymi zainstalowano podświetlenia, które spełniają rolę latarni.

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy