Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Wyborców straszą policją

Marek Kozubal, Janina Blikowska 03-06-2009, ostatnia aktualizacja 04-06-2009 22:42

Mieszkasz w Warszawie, nie jesteś zameldowany, a chcesz głosować w wyborach? Urzędnicy skutecznie ci to utrudnią. W każdej dzielnicy co innego mówią i chcą nasyłać dzielnicowego.

autor: Michał Sadowski
źródło: Fotorzepa

Na Białołęce kupiłam mieszkanie, jeszcze się nie zameldowałam, dlatego chciałam wpisać się do rejestru wyborców, by w Eurowyborach zagłosować w Warszawie. Ale urzędnicy twierdzili, że termin na wpis już minął – mówi Renata Kindler, nauczycielka zameldowana w województwie łódzkim.

Najpierw zgłosiła się do urzędu na Targówku, tu miała najbliżej. Od trzech kolejnych urzędników usłyszała, że termin na wpis minął 28 maja. – Nie pomogło przekonywanie, że sprawdzałam w przepisach i wiem, że mogę to zrobić w każdej chwili. Odeszłam z kwitkiem – opowiada.

Spróbowała więc na Białołęce. Ale tam było jeszcze gorzej. – Urzędniczki w Wydziale Obsługi Mieszkańców też pogubiły się w przepisach, próbowały mnie zbyć. Ale się nie dałam. Zdenerwowałam się jednak, gdy kobieta przyjmująca wniosek zażądała ode mnie potwierdzenia, że na pewno przebywam w Warszawie. Chciała zobaczyć akt notarialny mieszkania, zaczęła mnie straszyć wizytą policji – dodaje pani Renata.

Ja taka nielotna

Według szacunków ratusza, w Warszawie może mieszkać co najmniej pół miliona osób bez meldunku. Sprawdziliśmy więc, co o wpisie do rejestru wyborców wiedzą urzędnicy z innych dzielnic Warszawy. Wynik jest przerażający. Niemal we wszystkich urzędach (poza Śródmieściem, Wolą, Ochotą) udzielali błędnych informacji. Twierdzili, że osoba niezameldowana w stolicy nie ma szans na zarejestrowanie się w Warszawie.

– Zanim pana dopiszemy, przyjdzie dzielnicowy, no bo jak inaczej sprawdzić, czy pan mieszka, nawet przepyta sąsiadów – usłyszeliśmy od urzędnika w Wesołej, gdy zapytaliśmy, czy możemy dopisać się do rejestru. Nasz rozmówca twierdził też, że termin na wpis minął.

W Rembertowie urzędniczka stwierdziła: – Ojej, nie jestem w tym za bardzo lotna, ale termin minął w maju. Na Bemowie była mowa o wtorku, a na Pradze-Północ o ubiegłym piątku.

Urzędnicy mylili też spis wyborców (dokonuje się rejestracji jednorazowej) z rejestrem wyborców (na stałe). Gubili się również w tym, ile dni mają na wydanie ewentualnej decyzji odmownej – jedni podawali dwa, inni trzy dni.

Nie znają prawa

Beata Tokaj, dyrektor zespołu prawnego i organizacji wyborów Krajowego Biura Wyborczego niekompetencją stołecznych urzędników jest oburzona: – Oni nie znają prawa – mówi.

I tłumaczy: – Do rejestru wyborców można się wpisać w każdej chwili, także przed najbliższymi wyborami. Można to zrobić nawet w piątek. Jeśli nie ma żadnych wątpliwości, to decyzja zapadnie od razu. W przypadku wątpliwości ma trzy dni na wydanie decyzji odmownej.

A co z żądaniem umów najmu lokalu czy aktów notarialnych? – Jest bezprawne, nie ma takich zapisów w ordynacji wyborczej. Jakiej umowy można np. zażądać od studenta, który chce związać się z Warszawą i mieszka u znajomych? – pyta dyrektor Tokaj. – Nie można także straszyć obywatela policją, żyjemy w państwie prawa.

Jakieś szkolenia były

Skąd tyle urzędniczej niekompetencji? Czy osoby obsługujące mieszkańców przeszły przedwyborcze szkolenia? – Nie jestem w stanie odpowiedzieć, czy wszystkie osoby obsługujące mieszkańców mają przeszkolenie z zakresu prowadzenia rejestru – odpowiada Łukasz Pardyka, pełnomocnik ratusza ds. wyborów.

– Raz na jakiś czas spotykają się z pracownikami delegatury Krajowego Biura Wyborczego i omawiają problemy. My nie robimy żadnych szkoleń.Co na to władze miasta? – Nie wiem, dlaczego urzędnicy nie znają prawa, od lat zajmują się wyborami. Zażądamy wyjaśnień – mówi Jarosław Jóźwiak, wiceszef gabinetu prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz.

Rejestr, spis i zaświadczenie

Rejestr wyborców: można się do niego wpisać przez cały rok, ale jeśli chcemy zmienić swój okręg wyborczy przed wyborami do europarlamentu, to odpowiedni wniosek musimy złożyć najpóźniej w piątek. Wpisanie do rejestru oznacza stałe przypisanie do danego okręgu wyborczego.

Spis wyborców: tworzony jest w każdym okręgu przed wyborami. Wpisanie się do niego oznacza, że można głosować w danym okręgu wyborczym, ale trzeba to zrobić najpóźniej na 10 dni przed wyborami. W tym roku był to 28 maja.

Zaświadczenie wyborcze: można je odebrać w urzędzie dzielnicy bądź gminy w miejscu stałego zameldowania, ale nie później niż na dwa dni przed głosowaniem. Przed wyborami do PE termin upływa w piątek. Z zaświadczeniem możemy głosować w dowolnym miejscu w kraju.

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy