Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Polska śni o metropoliach

Michał Cyrankiewicz 23-02-2017, ostatnia aktualizacja 23-02-2017 00:00

Pomysł na powiększenie obszaru Warszawy to próba upodobnienia stolicy do dużych światowych miast.

Liczba mieszkańców nowego, zaprojektowanego przez PiS nowego miasta stołecznego nie przekroczy 2,5 mln mieszkańców
źródło: 123RF
Liczba mieszkańców nowego, zaprojektowanego przez PiS nowego miasta stołecznego nie przekroczy 2,5 mln mieszkańców

Nikt nie ma wątpliwości, że miasta takie jak Nowy Jork, Tokio, Londyn czy Paryż są metropoliami. Są to centra kultury i finansów, nowoczesności i innowacyjności. I to te cechy, a nie uchwalone przez parlamenty krajowe ustawy, sprawiają, że za metropolie je uznajemy.

Podczas gdy mieszkańcy stolicy i otaczających ją 32 gmin protestują przeciwko przygotowanemu przez Prawo i Sprawiedliwość projektowi ustawy o ustroju miasta stołecznego Warszawy, wójt Prażmowa Sylwester Puchała nie wyobraża sobie, aby jego gmina mogła znaleźć się poza granicami nowej, wielkiej Warszawy. Jak podkreśla, położony zaledwie 15 km od stolicy Prażmów zawsze był z nią związany. – Byliśmy częścią dawnego województwa warszawskiego, 95 proc. naszych mieszkańców pracuje w Warszawie albo w Piasecznie, a bez mała 100 proc. naszej młodzieży uczęszcza do szkół ponadgimnazjalnych w Warszawie i Piasecznie – podkreśla Sylwester Puchała. I zapowiada, że jest gotów protestować pod Sejmem, jeżeli jego gmina ma zostać przyłączona do Grójca. – Prażmów nigdy nie był i nie jest powiązany w żadnej z kategorii życia społecznego z powiatem grójeckim.

Różne koncepcje

Pod koniec rządów PO–PSL uchwalona została ustawa z 9 października 2015 r. o związkach metropolitalnych (DzU z 18 listopada 2015 r., poz. 1890), która, jak przekonuje Jan Grabiec, poseł PO, były wiceminister administracji i cyfryzacji oraz starosta legionowski, chociaż nie rozwiązuje wszystkich problemów wspólnot lokalnych, to stwarza okazję na rozwój aglomeracyjny. – Ta ustawa dawała szansę na rozwiązanie problemu miast i otaczających je gmin – mówi Jan Grabiec. – Głównie związanych z organizacją transportu publicznego i komunikacji. Co więcej, jeżeli obecny rząd PiS zdecydowałby się na jej pełne wdrożenie w życie, to ta ustawa przyniosłaby także korzyści finansowe aglomeracjom. Przykładowo samo utworzenie metropolii warszawskiej mogłoby przynieść zrzeszonym w niej samorządom ponad 600 mln zł rocznie z udziału w PIT – wskazuje poseł Grabiec. I dodaje, że niestety politycy PiS mają własny pomysł na rozwiązywanie problemów polskich metropolii. – A dokładnie dwóch: śląskiej i warszawskiej, bo w ich ocenie innych w naszym kraju nie ma – wskazuje Jan Grabiec.

Co więcej, metropolia śląska i warszawska mają być według PiS skonstruowane na zupełnie odmiennych zasadach.

Pierwsza, zgodnie z rządowym projektem ustawy o związku metropolitalnym w województwie śląskim, ma być zrzeszeniem,gmin województwa śląskiego, charakteryzujących się istnieniem silnych związków funkcjonalnych oraz zaawansowaniem procesów urbanizacyjnych, położonych na obszarze spójnym pod względem przestrzennym, który zamieszkuje co najmniej 2 mln mieszkańców. Projekt zakłada, że zadaniem związku będzie dbanie o rozwój obszaru metropolitalnego. Związek będzie mógł także przejmować zadania gminne, ale jedynie na zasadzie dobrowolnych porozumień. W projekcie przewidziane jest finansowanie związku metropolitalnego, który będzie otrzymywał dochody z budżetu państwa w wysokości 5 proc. udziału w podatku PIT od osób zamieszkałych na obszarze związku. Będzie także otrzymywał składki z budżetów tworzących go gmin. Ponadto, związek metropolitalny tworzony będzie przez Radę Ministrów, która w rozporządzeniu ustali jego granice, nazwę oraz siedzibę władz związku.

Natomiast metropolia warszawska, zgodnie z opracowanym przez posłów PiS projektem, ma być metropolitalną jednostką samorządu terytorialnego. Ma być złożonym z 33 suwerennych gmin miastem stołecznym, które można by najprościej scharakteryzować jako superpowiat. Co więcej, poselski projekt nie zawiera żadnych postanowień dotyczących np. finansowania metropolitalnej Warszawy.

Nic więc dziwnego, że o ile ustawa o metropolii śląskiej zyskuje aprobatę zainteresowanych, o tyle projekt warszawski został powszechnie skrytykowany.

– Górnośląski Związek Metropolitalny od lat zabiegał o stworzenie prawnych podstaw metropolii. Pozwoli to na współpracę miast przy finansowym wsparciu z budżetu państwa. Warto skorzystać z tej możliwości, by wspólnie zrobić to, co niemożliwe w pojedynkę – podkreśla Małgorzata Mańka-Szulik, prezydent Zabrza i przewodnicząca GZM.

Natomiast w ocenie Hanny Gronkiewicz-Waltz projekt ustawy o ustroju miasta stołecznego Warszawy jest przede wszystkim niekorzystny dla mieszkańców obecnej stolicy. – O sprawach stolicy będą decydować ci, którzy w niej nie mieszkają – mówi prezydent m.st. Warszawy. – W konsekwencji wstrzymana zostanie budowa metra na Pragę, Targówek, Wolę, Bemowo, tramwaju na Białołękę, Wilanów, Gocław. Drastycznie będą musiały zostać podniesione ceny biletów transportu miejskiego. Dojdzie do ograniczenia budowy żłobków, szkół i przedszkoli na terenie naszego miasta – wylicza Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Czy jesteśmy gotowi

Reforma metropolitalna, na której progu stajemy, to wielkie wyzwanie, przede wszystkim dla polityków. To oni bowiem podejmują ostateczne decyzje, nadają kształt obowiązującemu prawu. Czy jednak są gotowi na przeprowadzenie tak wielkiej zmiany? Czy dysponują wystarczającą wiedzą? Jeżeli odpowiedź na to pytanie kryje się w zgłaszanych ostatnio projektach ustaw, to brzmi ona jednoznacznie: nie.

I nie chodzi tylko o projekt ustawy o ustroju miasta stołecznego Warszawy, projekt ustawy o związku metropolitalnym dla Śląska czy zgłoszony przez posłów Nowoczesnej projekt ustawy metropolitalnej dla Poznania.

Może zatem, zamiast narzucać gotowe rozwiązania, należałoby tworzenie metropolii pozostawić mieszkańcom? Niech to oni, wspólnie z władzami lokalnymi, zadecydują o ich kształcie terytorialnym czy zadaniach, decydując o tym, jakie i z kim i w jakim zakresie chcą wspólnie realizować.

– Propagując zalety metropolii, powinniśmy być, moim zdaniem, ostrożni – wskazuje Adam Kowalewski architekt, urbanista, doktor nauk ekonomicznych.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora: m.cyrankiewicz@rp.pl

"Rzeczpospolita"