Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Naprawiają dziecięce serca

Karolina Kowalska 27-01-2017, ostatnia aktualizacja 27-01-2017 00:00

Już ponad tysiąc ablacji wykonali u dzieci kardiolodzy z Centrum Zdrowia Dziecka.

Pracownia elektrofizjologii w Centrum Zdrowia Dziecka oficjalnie została otwarta  w 2004 r.
autor: Krzysztof Skłodowski
źródło: Fotorzepa
Pracownia elektrofizjologii w Centrum Zdrowia Dziecka oficjalnie została otwarta w 2004 r.

Trzy miesiące i sześć kilo wagi miał najmłodszy i najmniejszy pacjent elektrofizjologów z Centrum Zdrowia Dziecka (CZD) poddany przezskórnej ablacji prądem zmiennym o częstotliwości radiowej RF. Ten zabieg kardiologiczny polega na celowym zniszczeniu fragmentu mięśnia sercowego wywołującego arytmię.

– Ablacja jest uznawana za najskuteczniejszą metodę leczenia nie tylko dorosłych, lecz także dzieci i młodzieży – mówi dr n. med. Maria Miszczak-Knecht, elektrofizjolog z Kliniki Kariologii CZD.

Zanim CZD, jako pierwsze w Polsce, zaczęło przeprowadzać zabiegi ablacji u dzieci, małych pacjentów z częstoskurczami serca leczono farmaceutykami. Leki zmniejszały prawdopodobieństwo napadów, ale dawały skutki uboczne. Nie można też było być do końca pewnym skuteczności terapii.

– Częstoskurcze, zwłaszcza napadowe, są najczęściej występującymi objawowymi zaburzeniami rytmu serca u dzieci. Długotrwały częstoskurcz może być przyczyną uszkodzenia mięśnia sercowego, czyli tzw. kardiomiopatii tachyarytmicznej, a pacjenci z bardzo szybkim rytmem serca w czasie częstoskurczu są zagrożeni zatrzymaniem krążenia, a nawet nagłym zgonem – tłumaczy prof. Katarzyna Bieganowska, kierownik Pracowni Elektrofizjologii Klinicznej Kliniki Kardiologii CZD. – Zaburzenia rytmu serca są dla dzieci szczególnie niebezpieczne. Dzieci z częstoskurczami borykają się też z wieloma ograniczeniami w porównaniu ze zdrowymi rówieśnikami. Często są też przewlekle leczone antyarytmicznie i wymagają kontroli kardiologicznej – wyjaśnia prof. Bieganowska.

Pracownia elektrofizjologii w CZD oficjalnie została otwarta w 2004 r., jednak pierwszy zabieg ablacji wykonano jeszcze przed jej uruchomieniem, w 2003 r. Pierwszym pacjentem był trzynastolatek. Tysięczny zabieg przeprowadzono na początku grudnia zeszłego roku u jedenastolatki. Na co dzień w pracowni operowane są zarówno kilkukilogramowe niemowlęta, jak i nastolatki, z których najstarszy miał 19 lat, a najcięższy ważył 105 kg.

Eksperci podkreślają, że wskazania do przezskórnej ablacji u dzieci są zawsze rozpatrywane indywidualnie, a pod uwagę bierze się nie tylko stan dziecka, ale także doświadczenie ośrodka, w którym ma być wykonana. Większość kierowana jest właśnie do CZD. Prof. Bieganowska tłumaczy, że ponad 1000 zabiegów przeprowadzonych w jej pracowni nie jest tylko „rekordem" – przede wszystkim przekłada się na doświadczenie i poziom umiejętności lekarzy, szczególnie ważne w przypadku zabiegów u dzieci, trudniejszych technicznie i obarczonych większym ryzykiem powikłań niż u dorosłych.

"Rzeczpospolita"