Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Zawody medyczne protestują

Karolina Kowalska 19-07-2017, ostatnia aktualizacja 19-07-2017 08:50

Lekarze będą blokować przejścia dla pieszych w proteście przeciw zbyt małym podwyżkom.

Ratownicy podczas wielkiej manifestacji Porozumienia Zawodów Medycznych we wrześniu 2016 r.
autor: Marian Zubrzycki
źródło: Fotorzepa
Ratownicy podczas wielkiej manifestacji Porozumienia Zawodów Medycznych we wrześniu 2016 r.

Nie będą palić opon, bo są przeciwko zanieczyszczaniu środowiska, a co za tym idzie – truciu pacjentów, ale planują utrudnić życie kierowcom. Przynajmniej przejeżdżających ulicami wokół Sejmu. – Rozważamy blokowanie przejść dla pieszych i chodzenie po pasach. To uciążliwe dla mieszkańców, ale nie tak, jak odejście od łóżek pacjentów, które – jako dla lekarzy – po prostu nie wchodzi dla nas w grę – mówi Damian Patecki, wiceprzewodniczący Porozumienia Rezydentów Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy (OZZL) i jeden z inicjatorów Porozumienia Zawodów Medycznych (PZM).

Protest ma związek z zaplanowanym na środę pierwszym czytaniem obywatelskiego projektu ustawy w sprawie warunków zatrudnienia w ochronie zdrowia.

Projekt, opracowany wspólnie przez przedstawicieli wszystkich środowisk zrzeszonych w PZM, zakłada znaczne podwyżki dla medycznych pracowników przychodni i szpitali. Przewiduje, że minimalna pensja lekarza specjalisty wyniesie trzy średnie krajowe brutto (ok. 12 tys. zł), lekarza rezydenta, czyli robiącego specjalizację – dwie średnie (ok. 8 tys. zł), a lekarza-stażysty, tuż po studiach – jedną (ok. 4 tys. zł). 1,75 średniej (ok. 7 tys. zł) miałoby przysługiwać pielęgniarce i położnej ze specjalizacją i starszemu technikowi radioterapii. Propozycje współczynników dla każdego ze środowisk ustalili ich przedstawiciele. Rząd pozostał głuchy na te propozycje, przyjmując resortowy projekt podwyżek, które mają nie przekroczyć kilkudziesięciu złotych rocznie.

– W Sejmie przedstawimy rządzącym trzy postulaty, których nie chcemy zdradzać przed posiedzeniem. Jeżeli nie zostaną spełnione, zorganizujemy głodówkę – mówi dr Tomasz Dybek, pełnomocnik komitetu obywatelskiego ustawy i przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pracowników Fizjoterapii. – Chciałbym jednak wierzyć, że posłowie nie zlekceważą głosów środowiska, które po raz pierwszy zjednoczyło się we wspólnej sprawie – mówi Tomasz Dybek.

Na proteście zabraknie samorządu pielęgniarek, które w ramach „zembalowego", czyli podwyżek 4x400 zł, przyznanych im jeszcze przez ministra Mariana Zembalę, zobowiązały się do zaniechania wszelkich form protestu.

Pojawi się za to nawet do 200 ratowników, którym nie przeszkadza podpisane wczoraj „tombarkiewiczowe", czyli porozumienie z wiceministrem Markiem Tombarkiewiczem, w ramach którego od lipca tego roku dostaną pierwsze 400 zł brutto, od stycznia 2018 r. kolejne 400 zł brutto, a w drugim kwartale przyszłego roku mają przystąpić do rozmów o kolejnych transzach.

– Wesprzemy kolegów, chociaż w ramach podpisanego wczoraj porozumienia zawiesiliśmy trwającą od 24 maja akcję protestacyjną – zapowiada Roman Badach-Rogowski, przewodniczący Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Ratownictwa Medycznego (KZZPRM).

A Tomasz Dybek zapewnia, że pod Sejm przyjdą też pielęgniarki niezrzeszone w związkach zawodowych. Pielęgniarka zapowiedziała też udział w strajku głodowym, który w razie niespełnienia jego postulatów PZM zapowiedziało na 2 października. Głodować zamierza kilkudziesięciu lekarzy rezydentów, psycholodzy i fizjoterapeuci.

Zdaniem ekspertów październikowa głodówka może sparaliżować pracę wielu szpitali, bo funkcjonowanie wielu z nich opiera się właśnie na rezydentach. A po głodówce każdy z nich dostanie kilkudniowe zwolnienie lekarskie. ©℗

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: k.kowalska@rp.pl

"Rzeczpospolita"