Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Szukają kandydatów na prezydenta

Robert Biskupski 29-03-2017, ostatnia aktualizacja 29-03-2017 10:02

Jacek Saryusz-Wolski, Andrzej Halicki, Piotr Guział, Piotr Liroy-Marzec – ruszyła giełda nazwisk kandydatów na prezydenta stolicy.

autor: Dudek Jerzy
źródło: Fotorzepa

W PiS „kandydatów na kandydata" w wyścigu o fotel prezydenta Warszawy do tej pory było dwóch – poseł Jacek Sasin, twarz ustawy metropolitalnej, oraz poseł Jarosław Krajewski, były radny Warszawy, który wygrał proces z administracją Hanny Gronkiewicz-Waltz, w wyniku czego warszawski Ratusz musi ujawniać wszystkie zawierane umowy. Krajewski cieszy się poparciem warszawskich działaczy PiS, którzy uważają, że byłby lepszy niż Sasin.

Ostatnio jednak zaczyna się mówić także o Jacku Saryusz-Wolskim, eurodeputowanym i niedawnym kandydacie na przewodniczącego Rady Europejskiej. – Wystawienie go byłoby ukłonem w kierunku elektoratu centrowego, w końcu przez długi czas był w PO – słyszymy od działaczy PiS.

W Platformie w grze są dwa nazwiska – wicemarszałek Sejmu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej i byłego ministra administracji Rafała Trzaskowskiego. Ale z uwagi na ich bliskie kontakty z Donaldem Tuskiem trudno liczyć na poparcie Grzegorza Schetyny. Dlatego „kandydatem na kandydata" PO będzie Andrzej Halicki (pisaliśmy o tym we wtorek) i szef warszawskich struktur Marcin Kierwiński.

W wyborach wystartować ma także Piotr Guział, były burmistrz Ursynowa i organizator referendum w sprawie odwołania prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz. – Zrobiliśmy badania, z których wynika, że mam szansę na trzeci wynik, po kandydatach PO i PiS – mówi „Rz" Guział. – Zwrócę się do SLD, Inicjatywy Polskiej i ruchów miejskich z prośbą o to, żebyśmy wystawili jednego wspólnego kandydata, by zwiększyć szanse jego udziału w drugiej turze.

Problem kadrowy ma natomiast Nowoczesna. Do niedawna kandydatem na prezydenta Warszawy był rzecznik prasowy tej partii Paweł Rabiej. Po jego rezygnacji z tej funkcji w partii zdecydowano o wystawieniu w wyborach kobiety. Teraz Nowoczesna szuka kandydatki wśród znanych posłanek tej partii.

Ugrupowanie Pawła Kukiza prawdopodobnie wystawi Piotra Liroya-Marca, który przez kolegów w Sejmie określany jest jako „lepszy Kukiz". Mimo że pochodzi z Kielc, jest dobrze oceniany przez warszawskie struktury.

Nie wiadomo natomiast, kto wystartuje z SLD. Dyżurnym kandydatem tej partii jest przewodniczący warszawskiego oddziału Sebastian Wierzbicki, niewykluczone jednak, że w wyborach wystartuje szef partii Włodzimierz Czarzasty. PSL reprezentować ma rzecznik ludowców Jakub Stefaniak, ale z uwagi na niskie notowania tej partii w stolicy trudno go traktować jako poważnego kandydata.

Koalicja ruchów miejskich mogłaby wystawić na prezydenta swoich znanych radnych, np. Michała Sasa, Piotra Basińskiego czy Anetę Skubidę. – Za wcześnie, żeby rozmawiać o nazwiskach – mówi „Rz" Piotr Basiński. – Być może naszym kandydatem zostanie znany profesor, miłośnik Warszawy, który cieszy się poparciem warszawiaków.

"Rzeczpospolita"