Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Korzyść dla mieszkańców a dla firmy zysk

Renata Krupa Dąbrowska 28-10-2017, ostatnia aktualizacja 28-10-2017 00:00

Parking albo ogrzewanie szkół. Pomysłów na wspólne przedsięwzięcia gmin z przedsiębiorcami nie brakuje.

W Kobyłce kończy się budowa pierwszego etapu osiedla Przylesie, które powstaje w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego
źródło: materiały prasowe
W Kobyłce kończy się budowa pierwszego etapu osiedla Przylesie, które powstaje w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego

Na Mazowszu można podać wiele przykładów partnerstwa publiczno-prywatnego. Nie ma ich jednak setek czy tysięcy jak we Francji czy w Wielkiej Brytanii

Stołeczny ratusz zajmuje się obecnie dwoma umowami PPP. Jedna jest w trakcie realizacji. Chodzi o wymianę wiat przystankowych. Inwestycje od kilku lat realizuje firma AMS.

W wypadku drugiej umowy trwają negocjacje. Miasto chce ją podpisać jeszcze w tym roku.

– Chcemy wybudować dwa ogólnodostępne płatne parkingi podziemne w centrum Warszawy, mianowicie: pod placem Powstańców Warszawy na 300–420 miejsc parkingowych oraz pod placem Trzech Krzyży na 300–460 miejsc parkingowych – tłumaczy Tomasz Kunert ze stołecznego ratusza.

Firma, z którą miasto podpisze umowę, będzie zarządzać parkingami i czerpać z zyski z opłat parkingowych. Miasto nie chce wydać na budowę parkingów ani jednej złotówki.

– Inwestorzy będą oceniani pod kątem okresu obowiązywania koncesji, liczby miejsc parkingowych, liczby lokalizacji parkingowych objętych treścią oferty oraz terminu wykonania przedmiotu koncesji, czyli terminu wybudowania parkingów – mówi Tomasz Kunert.

Inteligentne ogrzewanie i światło

Dwa lata temu Urząd Miasta w Płocku podpisał umowę ze spółką Siemens. Zawarto ją na 17 lat, a dotyczy 24 budynków użyteczności publicznej

Wśród nich znalazły się: przedszkola (m.in. nr 2, nr 9, nr 13) , szkoły (m.in. szkoły podstawowy nr 1, nr 3 , nr 6, nr 13), Pływalnia Miejska Podolanka oraz gmach ratusza.

– W tych obiektach Siemens ma zainstalować nowoczesny sprzęt do ogrzewania i oświetlenia, a także całą automatykę, która będzie sterować dostawą energii elektrycznej i cieplnej w taki sposób, by zoptymalizować jej zużycie – tłumaczy Konrad Kozłowski z Urzędu Miasta w Płocku. – Niektóre z tych budynków Siemens dodatkowo ociepli, przy okazji wykonując nową elewację – dodaje Konrad Kozłowski.

Wprowadzenie możliwości sterowania dostawami ciepła oznacza, że w piątek po lekcjach można w wybranej placówce szkolnej ograniczyć grzanie do minimum, by ponownie włączyć kaloryfery w niedzielę w nocy, aby w poniedziałek rano w klasach było już ciepło. Podobnie można zoptymalizować zużycie energii elektrycznej – lampy mogą włączać się tam, gdzie znajdować się będą ludzie. Sterowanie dostawami energii jest zdalne, z jednego centrum Siemensa.

– Siemens wyłożył na ten cel 30 mln zł. Pieniądze miasto zwróci spółce z oszczędności w rachunkach za prąd i ciepło w zmodernizowanych budynkach. W przypadku energii elektrycznej umowa zakłada, że rachunki spadną o 34 proc. Jeśli oszczędności będą większe niż 34 proc. – środki te zostaną w kasie miasta. – wyjaśnia Konrad Kozłowski.

W ten sposób samorząd będzie zwracał ok. 30 mln zł przez 17 lat.

To nie pierwszy projekt efektywności energetycznej Siemensa realizowany w formule PPP. Między innymi w 2010 roku podpisana została umowa obejmująca obiekty oświatowe zlokalizowane w Radzionkowie. Początkowe założenia kontraktowe, na poziomie około 54 proc. oszczędności zużycia energii. zostały przekroczone. Po pierwszym roku funkcjonowania projektu miasto zaoszczędziło aż 55 proc. zużycia energii cieplnej. Skorzystały z tego również samorządy w Radzionkowie, Kluczborku, Wołowie, Karczewie, Sosnowcu, Bytomiu, Rudzie Śląskiej, Dębem Wielkim, Świdnicy oraz Piekoszowie.

Docieplenie i oszczędności

Na podobny pomysł jak Płock wpadł Urząd Miasta w Pilawie. Projekt jest dopiero na wstępnym etapie.

– Chcemy, by prywatna firma w ciągu dwóch lat wyremontowała budynek urzędu miasta oraz przeprowadziła termomodernizację szkoły i hali sportowej. Chodzi o wymianę CO, okien etc. Tak by te obiekty były energooszczędne – mówi Dariusz Kościanek z Urzędu Miasta w Pilawie. – Jak dobrze pójdzie – tłumaczy – to zaprosimy firmy do składania ofert pod koniec października. Firmę, która podejmie się tej inwestycji, będziemy spłacać z oszczędności w rachunkach.

Z kolei Mława ma starą oczyszczalnię ścieków, której daleko do współczesnych standardów. Postanowiła więc poszukać prywatnego inwestora. Budowa nowej oczyszczalni ruszyła już rok temu w lipcu. Potrwa ona trzy lata. Następnie przez 30 lat będzie eksploatowana przez prywatny podmiot, a po upływie tego okresu przejdzie na własność miasta. Koszt inwestycji to 50 mln zł.

Szkodzi nadmierna ostrożność

Do tej pory winę za brak popularności PPP zrzucało się na przepisy. Okazuje się jednak, że nie do końca jest to prawda.

– To nie wina prawa. Przepisy nie są aż tak mocno skomplikowane, by ich stosowanie sprawiało trudności w praktyce – mówi Przemysław Cichocki, członek zarządu spółki Kobyłka Dom sp. z o.o., a jednocześnie radny Legionowa.

– Problemem jest nadmierna ostrożność samorządowców. Obawiają się, że wcześniej czy później mogą się pojawić zarzuty niegospodarności. Tymczasem jeśli projekt jest dobrze przygotowany, to nie ma się czego obawiać – zapewnia Przemysław Cichocki.

Problem dostrzegło też Ministerstwo Rozwoju.

– Bardzo potrzebna jest edukacja pracowników sektora publicznego odpowiedzialnych za projekty PPP – mówi Paweł Nowak z Ministerstwa Rozwoju.

Szykują się też zmiany w przepisach, które mają na celu usprawnienie PPP. Projekt przygotowało MR. Przewiduje on, że firmy prywatne będą mogły powoływać spółki celowe przeznaczone do realizacji tylko konkretnych projektów PPP. Dzięki temu pozbędą się obaw, że jeżeli zaangażują się w daną inwestycję, mogą stracić wszystko. Projekt wzmacnia również pozycję ministra rozwoju. Będzie można zwracać się do niego o wydanie niewiążącej opinii o planowanym PPP. Celem ma być wsparcie podmiotów publicznych w decyzji, czy zaangażować się w dany projekt czy nie.

"Rzeczpospolita"