Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Rozkręca się bój o stolicę

Michał Kolanko 01-11-2017, ostatnia aktualizacja 01-11-2017 11:25

Dzika reprywatyzacja wraca jako temat polityczny. Wszystko za sprawą wtorkowej rozprawy komisji weryfikacyjnej w sprawie kamienicy przy ul. Nabielaka 9.

źródło: 123RF

Sprawa Jolanty Brzeskiej – zamordowanej w 2011 roku założycielki Stowarzyszenia Lokatorów – stała się symboliczna dla całej warszawskiej reprywatyzacji. Dlatego rozpoczynająca się we wtorek rozprawa przed komisją weryfikacyjną dotycząca Nabielaka 9, czyli kamienicy, gdzie mieszkała Brzeska, budzi tak duże polityczne emocje. – Ta rozprawa pokaże, jak miasto działało wobec organizujących się w obronie swoich praw lokatorów – mówi „Rzeczpospolitej" Sebastian Kaleta, członek komisji weryfikacyjnej.

Polityczna linia prezydent Warszawy w sprawie Nabielaka 9 jest już znana. – Decyzje zwrotową podpisał Mirosław Kochalski, z upoważnienia prezydenta Warszawy, ówczesny sekretarz miasta, na początku 2006 roku. Czyli to decyzja PiS – mówiła 17 października Hanna Gronkiewicz-Waltz.

To dopiero początek emocji, bo obie strony sporu szykują się do posiedzenia komisji, która na początku grudnia ma zająć się kwestią kamienicy przy Noakowskiego 16. Do niej część praw uzyskała rodzina prezydent. – To będzie chwila prawdy – mówił o tej rozprawie przewodniczący komisji Patryk Jaki.

W PO bez zmian

Nasi rozmówcy w Platformie Obywatelskiej zdają sobie sprawę ze szkód, jakie mogą wyrządzić rozprawy dotyczące Nabielaka 9 i Noakowskiego 16 dla pozycji partii Grzegorza Schetyny w stolicy. Zwłaszcza w chwili, gdy z każdym dniem bliżej do rozpoczęcia kampanii wyborczej. Jednak próby przekonania prezydent, że dla dobra partii i przyszłej kampanii powinna pojawić się na posiedzeniu komisji, spełzły na niczym. I nic w tej chwili nie wskazuje na to, by miałoby się to zmienić. – Ona po prostu nie chce – mówią pytani o Hannę Gronkiewicz-Waltz politycy PO. Czasami tym wypowiedziom towarzyszy wymowny gest wzruszenia ramion.

W samej Platformie nie ma jednak jedności w tej sprawie. Bronić prezydent na posiedzeniach zarządu miała zwłaszcza Ewa Kopacz. – Ona nie chce być ofiarą, której zetną głowę na oczach milionów Polaków tylko dlatego, że pan Jaki będzie startował w Warszawie i potrzebuje tego sukcesu – powiedziała była premier w ubiegłym tygodniu na antenie RMF.

Prezydent Warszawy przestanie być członkiem zarządu Platformy i wiceprzewodniczącą partii dopiero w połowie grudnia, gdy skończą się wewnętrzne wybory w partii, a Rada Krajowa wybierze nowe władze. To będzie jednak już po kluczowych rozprawach przed komisją.

Na postawę prezydent – na co liczyli niektórzy w partii – nie wpłynął wyrok WSA, który uchylił w ostatnią środę pierwszą z grzywien nałożonych na prezydent przez komisję za nieusprawiedliwione niestawiennictwo. Jak jednak wynika z naszych informacji, nie ma się co już spodziewać, że do końca wyborów w partii władze PO podejmą jakiekolwiek działania dyscyplinujące wobec prezydent.

Nazwisko Patryka Jakiego rzeczywiście pojawia się w kontekście wyborów prezydenckich w mieście jako potencjalnego kandydata.

Kto stał pod blokiem

Innym jest obecny marszałek Senatu Stanisław Karczewski. O rosnącej w ostatnich miesiącach rozpoznawalności Jakiego świadczy internetowa akcja #stałempodblokiem. To efekt przypomnienia archiwalnego tekstu Gazeta.pl o tytule. „Dziś wiceminister i wróg Gronkiewicz-Waltz. A kiedyś stał pod blokiem" ze zdjęciem wiceministra w dresie. Jaki napisał na Facebooku komentarz: „Tak, stałem pod blokiem, nawet w nim mieszkałem – tak jak miliony Polaków. Nie każdy miał wille w PL lub Szwecji". To przez weekend wywołało lawinę podobnych zdjęć, wpisów ze strony polityków i zwolenników Jakiego. Akcja pokazała, że Jaki potrafi ogniskować wokół siebie emocje prawicy, zwłaszcza w sieci. PiS podejmie decyzje na przełomie roku, m.in. na podstawie sondaży zamawianych dla partii. ©℗

"Rzeczpospolita"