Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Działacze LGBT patrzą na Warszawę

Wiktor Ferfecki 02-11-2017, ostatnia aktualizacja 02-11-2017 09:19

Polska gości duże imprezy mniejszości seksualnych. Ma to pomóc w walce z homofobią.

Parada Równości w 2012 r.
autor: Kuba Kamiński
źródło: Fotorzepa
Parada Równości w 2012 r.

Cztery dni obrad, 500 uczestników, 40 paneli warsztatowych, a na koniec gala w Pałacu Kultury i Nauki – tak w skrócie będzie wyglądać konferencja ILGA-Europe, która w środę ruszyła w Warszawie. Coroczne spotkanie jest z punktu widzenia działaczy LGBT największym wydarzeniem w Europie. ILGA-Europe to największa organizacja tego typu na Starym Kontynencie, skupiająca ponad 400 stowarzyszeń działających na rzecz gejów, lesbijek, osób bi- i transseksualnych.

Konferencja po raz pierwszy odbywa się w Polsce, a wybór miejsca nie jest przypadkowy. Przede wszystkim władze ILGA Europe kierują się możliwościami organizacji członkowskiej w danym kraju. Uznały, że polska Kampania przeciw Homofobii podoła przedsięwzięciu.

Ale na wyborze zaważyła polityka. – Ta decyzja została podjęta już niemal przed dwoma laty i była umotywowana zmieniającą się sytuacją w Polsce. Było już po wyborach parlamentarnych i pojawiały się niepokojące sygnały dotyczące sytuacji osób LGBT – mówi prezes KPH Agata Chaber.

ILGA-Europe uważa, że w Polsce nie jest dobrze z prawami osób LGBT. Z opublikowanego w maju raportu na temat poziomu równouprawnienia osób nieheteroseksualnych wynika, że za Polską są w Europie tylko Litwa i Łotwa. Nasz kraj dostał zaledwie 18 punktów na 100. Powodem niskiej oceny jest m.in. brak regulacji sytuacji prawnej par jednopłciowych i rozwiązań chroniących osoby LGBT przed przestępstwami z nienawiści. Dlatego też jednym z tematów warsztatów warszawskiej konferencji ma być „Bieżący kontekst w Polsce. Jak poprawić prawa osób LGBT na szczeblu lokalnym".

Jednak ta impreza nie jest jedyną, której organizatorzy wybrali Polskę, by zwrócić uwagę na rzekomą homofobię.

W sierpniu pisaliśmy, że w 2018 r. będziemy gospodarzem Mr Gay Europe, czyli wyboru najpiękniejszego geja Starego Kontynentu. Szef Mr Gay Europe Tore Aasheim nie ukrywał, że wybór miejsca jest podyktowany polityką. – Organizując konkurs w Polsce, chcemy wysłać sygnał do środowiska gejowskiego w całej Europie, że musimy stać ramię w ramię i wspierać naszych braci i siostry na całym kontynencie – oświadczył.

Czy rzeczywiście nasz kraj ma taki problem z homofobią? – To organizacje LGBT mają problem z Polską, bo w odróżnieniu od innych krajów zainteresowanie opinii publicznej kwestiami związanymi z homoseksualizmem jest znikome – mówi Jacek Żalek, poseł Polski Razem (klub PiS). – W krajach europejskich, gdzie narodziły się te ruchy, za homoseksualizm groziły jeszcze stosunkowo niedawno drastyczne kary. Jest tam dużo większe poczucie winy, na którym ruchu LGBT mogą budować swoje poparcie – dodaje.

Na konferencji ILGA-Europe mają pojawić się politycy opozycji. To m.in. związana z PO europejska komisarz ds. rynku wewnętrznego Elżbieta Bieńkowska, posłanka Platformy Monika Wielichowska i Krzysztof Mieszkowski z Nowoczesnej.

"Rzeczpospolita"