Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Trzaskowski zaczyna wyścig

Michał Kolanko 03-11-2017, ostatnia aktualizacja 03-11-2017 10:10

Kandydat PO w czwartek wystartował z kampanią w Warszawie. Chce odbudować zaufanie do ratusza.

autor: Dudek Jerzy
źródło: Fotorzepa

Jeszcze kilka tygodni temu ważni politycy PO przekonywali, że kandydata na prezydenta Warszawy poznamy na przełomie roku. Gdy jednak w czwartek rano biuro prasowe PO rozesłało zaproszenia na konferencję prasową Grzegorza Schetyny o tytule „Co dalej z Warszawą?", było już jasne, że oczekiwanie na kandydata PO wkrótce się skończy. Tak też się stało.

Grzegorz Schetyna – zaskakując opozycję, a przede wszystkim Nowoczesną – stwierdził, że Rafał Trzaskowski będzie kandydatem PO na prezydenta stolicy. Jak dodał lider Platformy, chciałby, aby Trzaskowski był też kandydatem całej zjednoczonej opozycji. Ale o to będzie akurat bardzo trudno. Jak wynika z naszych informacji, decyzja wynikała m.in. z chęci podtrzymania impetu PO po konwencji samorządowej w Łodzi. Stratedzy PO są też przekonani, że Trzaskowski to najsilniejszy kandydat w kontekście przeprowadzonych już badań poparcia. Argumentem było też to, że partia nie może pozwolić, by PiS bez przeszkód przez kolejne miesiące prowadziło kampanię w mieście.

Kandydat PO podkreślił już na starcie, że „skończyły się żarty". Użył nawet hasła z popularnego serialu fantasy „Gra o tron". – Zima nadchodzi, winter is coming – powiedział na konferencji prasowej. I rzeczywiście, dla PO i PiS to będzie najważniejsze i najbardziej symboliczne starcie w 2018 roku.

Trzaskowski ma swoje priorytety. – Warszawa potrzebuje nowej energii, kogoś nowego, o innej wrażliwości, tolerancyjnego. Celem jest zmiana priorytetów: Warszawa musi być przyjaznym miastem. Po etapie dużych inwestycji w infrastrukturę trzeba skupić się na jakości życia i na tym, by mieszkańcy o nim decydowali w jak największym stopniu – mówi „Rzeczpospolitej" kandydat PO o swojej wizji miasta. I stawia sobie cel dotyczący zaufania. – Moim zadaniem jednym z głównych zadań jest odzyskanie zaufania do ratusza. To kwestia fundamentalna – podkreśla.

Reakcja PiS na ogłoszenie kandydatury Trzaskowskiego była konsekwentna i zapowiada kształt całej kampanii. W mediach społecznościowych zaroiło się od zdjęć Trzaskowskiego z urzędującą prezydent. Stratedzy PiS liczą, że szybko uda się utrwalić jedno proste skojarzenie: „Trzaskowski to 4. kadencja Hanny Gronkiewicz-Waltz", wykorzystując m.in. to, że był szefem jej sztabu w 2010 roku. – Zdjęcia Trzaskowskiego z prezydent Warszawy zobaczy każdy jej mieszkaniec do 2018 roku. Tym go skleimy z nią na stałe i nieodwołalnie – mówił nam rozmówca z Nowogrodzkiej jeszcze przed czwartkową konferencją PO.

Strategia PiS nie dziwi kandydata Platformy. – To będzie brudna kampania. PiS będzie próbowało znaleźć cokolwiek przeciw mnie. Na razie atakują, ponieważ byłem szefem sztabu prezydent Warszawy. Czy każdy, kto kiedykolwiek pracował w sztabie Gronkiewicz-Waltz, jest odpowiedzialny? Jan Śpiewak też? Czy każdy, kto był w PO, jest odpowiedzialny? Patryk Jaki też? Jasno mówię: Warszawa potrzebuje zmiany. Oddawanie kamienic różnym układom też mnie bulwersuje. Ale z tego, że w 2010 r. byłem szefem sztabu Hanny Gronkiewicz-Waltz, nie mam zamiaru się tłumaczyć. To dobrze, że wtedy wygraliśmy i nie oddaliśmy miasta PiS-owi – mówi nam Trzaskowski.

Prawdziwa zima może jednak nadejść w relacjach z opozycją. Politycy Nowoczesnej uważają, że Grzegorz Schetyna działa metodą faktów dokonanych, jednak nadal uznają za konieczne w obecnej sytuacji politycznej rozmowy z PO. – Zawsze uważałam, że współpraca z PO, nawet w wyborach samorządowych, może być trudna, ale sytuacja, która jest obecnie, powinna nas zmuszać do dobrej woli. Nie widzę jej w ostatniej deklaracji Schetyny – mówi nam Katarzyna Lubnauer, szefowa klubu Nowoczesnej w Sejmie. Ryszard Petru podkreśla, że aby wygrać z PiS, potrzebny jest ktoś, kto nie jest związany z prezydent Warszawy.

–To byłoby niemożliwe, by PO w stolicy nie miała swojego kandydata – mówi nam polityk Platformy. Sam Trzaskowski zapowiada szerokie rozmowy. – Ogłosimy bardzo szczegółowy program. Jeśli chodzi o ludzi – chcemy rozmawiać z partiami, ruchami miejskimi. Bo w Warszawie trzeba wygrać też w dzielnicach i w radzie miasta. Z Nowoczesną będziemy rozmawiać zarówno na poziomie ogólnopolskim, jak i w Warszawie – mówi nam. Te rozmowy na pewno nie będą łatwe.

"Rzeczpospolita"