Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Wyścig o warszawski ratusz

Michał Kolanko 02-05-2018, ostatnia aktualizacja 02-05-2018 08:41

PKW skrytykowała wcześniejszy, nieoficjalny start kampanii wyborczej w stolicy.

Rafał Trzaskowski spotkał się z mieszkańcami Warszawy 80 razy.
autor: Jerzy Dudek
źródło: Rzeczpospolita
Rafał Trzaskowski spotkał się z mieszkańcami Warszawy 80 razy.

Pomimo coraz większych wątpliwości Państwowej Komisji Wyborczej dotyczącą początku kampanii, rywalizacja o fotel prezydenta stolicy rozkręca się. Spotkania z wyborcami, rozdawanie flag, postulaty dotyczące sportu czy środków unijnych i utarczki na Twitterze – to kampanijna codzienność kandydatów w Warszawie: Patryka Jakiego (PiS) i Rafała Trzaskowskiego (PO) w czasie długiego majowego weekendu. Kampania ta wyraźnie ożyła po tym, jak w ubiegły czwartek do Rafała Trzaskowskiego (ogłoszonego kandydatem w listopadzie 2017) dołączył Patryk Jaki, wiceminister sprawiedliwości i szef Komisji Weryfikacyjnej. Wkrótce pojawią się też kolejni, bo partie obawiają się, że bez swoich kandydatów w Warszawie znikną z medialnych przekazów.

Praktyka i prawo

Tymczasem po raz pierwszy tak wyraźnie do rozpoczętej w praktyce kampanii wyborczej odniosła się Państwowa Komisja Wyborcza. Wybory samorządowe odbędą się najpewniej 4 listopada, ale ich termin nie został jeszcze wyznaczony oficjalnie przez premiera. To sprawia, że z punktu widzenia prawa wyborczego działania kandydatów stają się mocno problematyczne. – To niedopuszczalne – tak je określił szef PKW, sędzia Wojciech Hermeliński. Jednocześnie podkreślił, że PKW brakuje środków prawnych, by skutecznie reagować na prowadzenie kampanii wyborczej przed jej formalnym rozpoczęciem.

Zarówno Jaki, jak i Trzaskowski odbywają już spotkanie z wyborcami, przedstawiają swoje postulaty programowe. Trzaskowski i politycy PO podkreślają, że spotkań z mieszkańcami Warszawy – określanych jako spotkania z posłem na Sejm RP – odbyło się już 80 we wszystkich dzielnicach. Trzaskowski zaprezentował już też kilka punktów swojego programu, w tym o planowaniu przestrzennym, sytuacji kobiet czy mieszkalnictwie. We środę 2 maja ma mówić o budżecie unijnym. Bo jednym z argumentów PO w pierwszej fazie starcia jest to, że przez działania polityków PiS Polska – a co za tym idzie i Warszawa – może stracić w nowej perspektywie finansowej.

Z kolei Patryk Jaki powtarza od początku swojego udziału w tych zmaganiach, że głos na Trzaskowskiego to poparcie ekipy, która umożliwiła działania mafiom reprywatyzacyjnym, a kadencja kandydata PO to byłaby „IV kadencja Hanny Gronkiewicz-Waltz".

Jaki zaprezentował też pomysł zbudowania 50 żłobków w stolicy. Podkreślił także sympatię do stołecznej drużyny piłkarskiej, gdy 1 maja w szaliku Legii mówił na konferencji prasowej o sporcie w stolicy. W planach ma także grill z mieszkańcami miasta. – Jeżeli nastąpi pozytywna zmiana w tym mieście, to Legia Warszawa będzie wreszcie poważnym partnerem dla tego miasta – tłumaczył we wtorek.

Coraz więcej chętnych

Do startu w Warszawie szykują się też inni kandydaci i partie. – Patrząc na brutalną walkę polityczną, która jest nie o sprawy warszawiaków, tylko o swoją pozycję polityczną, to jest coraz więcej głosów, byśmy wystawili swojego kandydata – mówi „Rzeczpospolitej" lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz.

Od dłuższego czasu mówi się, że będzie nim rzecznik ugrupowania Jakub Stefaniak (rocznik 1981). Ludowcy wskazują też, że cała kampania samorządowa będzie się ogniskować w Warszawie, przez co nieposiadanie w stolicy własnego kandydata sprawia, że trudniej będzie im się przebijać z własnymi postulatami i programem.

O rywalizacji w Warszawie nie zapomina SLD. Kandydatem Sojuszu może być Andrzej Celiński. Jak kilka tygodni temu informowała już „Rzeczpospolita", SLD ma ogłosić, kogo wystawia w mieście, do 12 maja.

Do startu szykują się też przedstawiciele ruchów miejskich. Jan Śpiewak kilka tygodni temu na łamach „Rzeczpospolitej" zapowiedział, że jest gotowy do wyborów. Poprze go zapewne partia Razem i środowiska lewicowe. Ale samo środowisko ruchów miejskich jest podzielone. Miasto Jest Nasze, stowarzyszenie, z którym Śpiewak rozstał się w ubiegłym roku, może postawić na Justynę Glusman ze stowarzyszenia Ochocianie.

Jan Mencwel, szef stowarzyszenia MJN, wykluczył poparcie dla Śpiewaka. To oznacza też, że powstaną dwie konkurencyjne listy tych środowisk do rady miasta. Ani Śpiewak, ani Glusman nie ogłosili jeszcze oficjalnie swojego startu.

Decyzji nie podjął także Kukiz'15. Ruch Pawła Kukiza może wystawić Stanisława Tyszkę, obecnego wicemarszałka Sejmu. Nie jest jednak wykluczone, że kukizowcy poprą innego z wystawionych kandydatów.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora: michal.kolanko@rp.pl

"Rzeczpospolita"