Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

W królestwie łosia

Piotr Szymaniak 23-04-2008, ostatnia aktualizacja 19-05-2008 11:31

Życie Warszawy postuluje, aby w przyszłości stację metro Młociny połączyć ścieżką rowerową z Kampinosem. Dziś pokazujemy, że nie tylko łosiem i rysiem rezerwat stoi.

źródło: Wikimedia Commons

Jazda rowerem po Kampinosie często wymaga od cyklisty sopro wysiłku. Największą zmorą jest piach. Niestety, latem kiedy długo nie pada, takich dróg w lesie jest sporo.

– Odcinki piaszczyste to znakomite miejsce by, prowadzić rower – opowiada dyrektor Kampinoskiego Parku Jerzy Misiak. – Wtedy pracują zupełnie inne mięśnie, można odpocząć i baczniej rozejrzeć się dokoła.Miejscem gdzie piachu nie brakuje przez cały rok są wydmy w pobliżu Starej Dąbrowej. W najwyższych miejscach wzgórza osiągają aż 30 m wysokości, a sosny które je porastają mają 150 lat. Jest to unikat w skali europejskiej.

Jednak o wiele częściej niż na wydmy pedałując przez puszczę natkniemy się na bagna, które są potężną wylęgarnię dla komarów. Warto sobie uświadomić, że w puszczy żyje ich aż 31 rodzajów.

Uwaga na kąsaczy

– Komary uczą pokory – tłumaczy przewodnik Bogusław Dziubiński, który od 40 lat wędruje po puszczy. – Swego czasu prowadziłem po lesie wycieczkę uczniów, którzy byli bardzo niesforni i nie chcieli posprzątać swojego autokaru, w którym nabałaganili. W końcu posadziłem ich w pobliżu podmokłego rowu, gdzie dość długo opowiadałem im o puszczy. Komary kąsały tak bardzo, że uczniowie bardzo szybko postanowili jednak posprzątać pojazd – śmieje się przewodnik.

Ale Grzegorz Okołów, kierownik centrum edukacji w rezerwacie zapewnia, że na rynku są dostępne takie środki, które skutecznie je odstraszą.

Ciekawski władca

W herbie Kampinoskiego Parku Narodowego znajduje się łoś. Łatwo te zwierzęta spotkać. – Kiedyś prowadziłem wycieczkę po puszczy i w momencie kiedy zacząłem opowiadać o łosiach, akurat na drodze pojawiła się łosza z łoszakami – opowiada Dzuibiński. – Oczywiście turystom opowiedziałem, że mam z nimi umowę i wyszły na moje specjalne zamówienie.

– Kiedy łosie widzą coś takiego na dwóch nogach jak człowiek, to nie uciekają, tylko mu się długo z ciekawością przyglądają. W przeciwieństwie do jeleni, które natychmiast dają nogę – dodaje Okołów.

Ale to nie wszystko, na co można się natknąć jeżdżąc po puszczy. – W dolinie Wisły żyją dwie pary orłów bielików, mamy dzikie rysie, a od maja do sierpnia na łąkach można wypatrzeć czarne bociany. To bardzo rzadkie ptaki – wylicza Okołów. – W pobliżu wody można spotkać zaskrońca albo żurawia. Ale tego ostatniego łatwiej usłyszeć niż zobaczyć, zwłaszcza latem, bo głośno skrzeczy.

Leśnicy zgodnie podkreślają, że puszcza najpiękniejsza jest wiosną i jesienią. A największą szansę spotkania jakiegoś ciekawego osobnika i posłuchania ptasich koncertów mamy wtedy, gdy wstaniemy o świcie.

Skomentuj artykuł

Życie Warszawy