Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Zabójcy policjanta oskarżeni

koz 18-10-2010, ostatnia aktualizacja 18-10-2010 22:19

Dożywocie grozi dwóm 18-latkom, którzy na przystanku tramwajowym zabili 10 lutego aspiranta Andrzeja Struja.

źródło: KSP
Miejsce zabójstwa na ul. Połczyńskiej
autor: Radek Pasterski
źródło: Fotorzepa
Miejsce zabójstwa na ul. Połczyńskiej

Wolska prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko zabójcom policjanta.

Na ławie oskarżonych zasiądą dwaj mieszkańcy Woli: Mateusz N. (po podstawówce, nie uczył się, nie pracował, pił, był notowany za bójki i awantury) i Piotr R. (cukiernik).

Zdaniem śledczych, N. pięć razy ugodził nożem w lutym na przystanku przy centrum handlowym Fort Wola policjanta. R. w czasie zabójstwa przytrzymywał zaś za ręce Andrzeja Struja.

Policjant zwrócił im wcześniej uwagę, że wulgarnie się zachowują. Gdy chwilę później wsiadał do tramwaju, nastolatkowie rzucili za nim koszem na śmieci i wybili szybę. Policjant wysiadł i podszedł do chuliganów, wtedy zaatakowali go i zabili.

Mimo natychmiastowej pomocy rannego nie udało się uratować, zmarł w szpitalu. W kilkanaście minut po zdarzeniu policjanci zatrzymali Mateusza N., który miał zadawać ciosy, a kilka godzin później jego kolegę Piotra R. Zabójca był pijany.

Śledczy twierdzą, że mają mocne dowody, które pozwolą skazać przestępców. – Na nożu Mateusza N. zidentyfikowano krew ofiary. Ponadto na ich ubraniach znaleziono profil DNA zbieżny z profilem poszkodowanego – mówi Monika Lewandowska, rzecznik prokuratury okręgowej. – Obaj początkowo przyznali się do winy, później jednak wycofali się z tego – dodaje prokurator Lewandowska.

W śledztwie dokładnie opisali przebieg zbrodni, ale nie potrafili wyjaśnić, dlaczego zabili.

42-letni wywiadowca Andrzej Struj w dniu, w którym zginął, był na urlopie. Zbrodnia na Woli poruszyła opinię publiczną w całym kraju. Policjant został odznaczony za dzielność i awansowany. Do dzisiaj w miejscu, gdzie doszło do zbrodni, warszawiacy palą znicze.

Życie Warszawy

Najczęściej czytane