Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Proces zabójców policjanta zakończy się w styczniu?

ng, pp 05-01-2011, ostatnia aktualizacja 06-01-2011 10:06

Jeszcze w styczniu może zakończyć się proces Mateusza N. i Piotra R. oskarżonych o zabójstwo warszawskiego policjanta Andrzeja Struja. W środę, na pierwszej rozprawie, sąd wysłuchał oskarżonych, przesłuchał także większość świadków w sprawie.

Do zbrodni doszło 10 lutego ubiegłego roku na przystanku tramwajowym na warszawskiej Woli
autor: Pasterski Radosław
źródło: Fotorzepa
Do zbrodni doszło 10 lutego ubiegłego roku na przystanku tramwajowym na warszawskiej Woli
Andrzej Struj
źródło: Archiwum
Andrzej Struj

Mateusz N. przyznał się do winy. - Nie chciałem zabić tego człowieka - mówił przed sądem, odpowiadając na pytania. Oskarżony potwierdził, że nosił przy sobie nóż kuchenny, bo miał "pewne problemy" i "żeby w razie czego się obronić". Dodał, że zadał trzy ciosy nożem. Wcześniej, w składanych w śledztwie i odczytanych zeznaniach mówił, że nie chciał zrobić ofierze krzywdy, tylko uciec, a zadawane ciosy miały być "lekkie". Jak utrzymuje, nie wiedział, że ofiara jest policjantem.

Drugi oskarżony nie przyznał się do udziału w zabójstwie. - Przyznaję się do tego, że brałem udział w tym zdarzeniu, przyznaję się do tego, że odciągałem pokrzywdzonego, gdy obezwładnił Mateusza, nie przyznaję się do udziału w zabójstwie - powiedział z kolei Piotr R. Dodał, że nie wiedział, że jego kolega ma nóż. - Nie wiedziałem, że to tak się skończy, chciałem tylko pomóc Mateuszowi uwolnić się - zaznaczył.

Kolejny termin rozprawy sąd wyznaczył na 21 stycznia. Wówczas wysłuchani mają zostać biegli, m.in. psycholog. Jak zaznaczył sędzia Ireneusz Szulewicz możliwe są także głosy stron i zakończenie procesu.

Proces obu młodych mężczyzn rozpoczął się w środę przed Sądem Okręgowym w Warszawie.

Do zbrodni doszło 10 lutego ubiegłego roku na przystanku tramwajowym na warszawskiej Woli. 42-letni funkcjonariusz zwrócił uwagę dwóm niepełnoletnim młodym ludziom, którzy najpierw przeklinali na przystanku tramwajowym, a potem - gdy wsiadał do tramwaju - rzucili w kierunku jednego z wagonów koszem na śmieci. Jeden z nich - jak się później okazało Piotr R. - przytrzymał policjanta, drugi - Mateusz N. zadał mu kilka ciosów nożem. Mimo reanimacji, policjanta nie udało się uratować.

Kilka minut po zdarzeniu policjanci zatrzymali Mateusza N., który zadawał ciosy, kilka godzin później jego kompana Piotra R. Pierwszy z nich - jak ustalono - był w czasie zabójstwa pod wpływem alkoholu. Od tego czasu obaj przebywają w areszcie.

Sprawcy w momencie popełnienia zbrodni nie mieli ukończonych 18 lat, więc nie grozi im dożywocie.

Dodaj swoją opinię

PAP

Najczęściej czytane